13/06/2026
Kiedy prowadzę warsztaty dla innych terapeutów, w przerwie między blokami zajęć robimy wspólny Qi Gong. 🍃
Ustawiamy się w kole obok siebie, a następnie krok po kroku uczymy się danej sekwencji. Zaczynamy od postawy – stopy na szerokość ramion, ręce luźne, miednica ciężka i osadzona, kręgosłup prosty, głowa jakby zawieszona w powietrzu.
Następnie przechodzimy do nauki samego ruchu, obserwując, jak nasze ręce wypełniają przestrzeń. Potem dodajemy właściwy oddech, ucząc się rozpoznawać, kiedy jest yang – wznoszenie, a kiedy yin – opadanie. Powtarzamy wszystko kilka razy, aż poczujemy, że ruch staje się naturalny i niewymuszony.
Na końcu zostawiam wisienkę na torcie 🍒 – wizualizację. Uczymy się rozumieć, co oznaczają nasze gesty, jak zmieniają obszar Qi najpierw wokół nas, a następnie w nas samych.
Qi Gong to jedna z tych sztuk, które można określić mianem: „Easy to learn. Hard to master.” ☯️
Powtórzyć sekwencję ruchów i skoordynować ją z oddechem można nauczyć się w kilka minut. Jednak pełne zrozumienie i synchronizacja wszystkich elementów – postawy, ruchu, oddechu oraz wizualizacji – potrafią zajmować całe lata.
Z drugiej strony nie trzeba tyle czekać, by zacząć czerpać korzyści z Qi Gongu. Wiele z nich odczuwamy praktycznie od ręki. Bardzo lubię ten moment, te kilka minut zaraz po wspólnych ćwiczeniach, kiedy nagle cała grupa zaczyna poruszać się wolniej. W sali robi się ciszej, nikt o nic nie pyta. Po prostu jesteśmy tam. 🌿
Lubię też obserwować, jak ten nastrój udziela się wszystkim podczas zajęć:
– O! Teraz to czuję! Teraz masz dobrze te ręce!
– Naprawdę? Ale ja po prostu nic nie robiłam, nic nie myślałam, tylko położyłam ręce.
– I o to od początku chodziło. 😊
/////////////////////
A czy wy także praktykujecie Qi Gong?
W jaki sposób kultywujecie siebie?