Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek

Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek Akupunktura japońska i konstytucjonalna w oparach moksy.

No to dzielę się wrażeniami na gorąco po wczoraj! 😊Odwiedziło mnie 7 osób – terapeutów – każdy z własną, unikatową histo...
07/06/2026

No to dzielę się wrażeniami na gorąco po wczoraj! 😊

Odwiedziło mnie 7 osób – terapeutów – każdy z własną, unikatową historią i zestawem narzędzi do pracy z innymi: toyohari, stems & branches, ziołolecznictwo, terapie manualne, refleksologia i wiele innych podejść.

Szczerze mówiąc, na początku miałem lekką wątpliwość, czy osoby z tak dużym doświadczeniem i szerokim przygotowaniem uda się zainteresować tak miękkimi i subtelnymi technikami jak Sotai. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie się tym martwiłem 🙃 Już po krótkim czasie każdy mógł na własnym ciele poczuć, jak ogromną zmianę potrafi wywołać pozornie niewielki, prosty ruch 🙂

Warsztaty nie były w gruncie rzeczy nastawione na naukę nowych „chwytów”, ale raczej na przesunięcie percepcji w rejony, na które na co dzień nie zwracamy uwagi. I muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem, jak szybko uczestnicy weszli w tę jakość uważności na subtelne detale ✨

Dla przykładu – podczas ćwiczeń w parach można było usłyszeć takie rozmowy:

– Dobrze trzymam te ręce?
– Chyba tak… ale… nie, coś jest nie tak.
– Za nisko?
– Nie, pozycja jest dobra, tylko… masz w nich za dużo napięcia!

🙂

Jeden moment szczególnie mnie poruszył – kiedy ćwiczyliśmy technikę kołysania, to ja byłem „pacjentem”. Poinstruowałem uczestniczkę, jak ma prowadzić nacisk i ruch rąk, a kiedy zaczęła pracować, wydarzyło się coś bardzo ciekawego.

Zapytałem:
– Czujesz, jak kołyszesz rytmicznie?
– Tak… to takie przyjemne, mimo że to ja to wykonuję.
– Jesteś pewna, że to ty kołyszesz mną?
– No tak… chociaż nie… czuję, jakby twoje ciało prowadziło moje ręce. Ale przecież to ja… Nie umiem tego do końca uchwycić.

To jeden z tych rzadkich momentów, które trudno wytłumaczyć komuś, kto nie pracował manualnie w ten sposób – bo pojawia się doświadczenie, w którym granica między „tym, kto wykonuje” i „tym, kto otrzymuje” zaczyna się rozmywać.

Dziękuję wszystkim uczestnikom i do zobaczenia na kolejnych spotkaniach! 🙏✨

Na samym początku, kiedy dopiero zaczynałem moją przygodę z akupunkturą, życie było proste. Przychodził pacjent, badałem...
04/06/2026

Na samym początku, kiedy dopiero zaczynałem moją przygodę z akupunkturą, życie było proste. Przychodził pacjent, badałem jego tętno, aplikowałem jedną igłę i w większości przypadków sprawa była załatwiona. 😊

Ja byłem zadowolony, bo metoda była prosta, a pacjenci również — kosztem niewielkiego dyskomfortu otrzymywali satysfakcjonujący efekt.

Chcąc nie chcąc, chwilę później mierzyłem się w gabinecie z ich dziećmi, które zachęcone przez rodziców kładły się na tej samej kozetce.

Od początku zdawałem sobie sprawę, że muszę zmienić technikę, ale nie bardzo miałem alternatywę. Próbowałem różnych metod: akupresury, stymulacji wskaźnikiem czy igły kontaktowej, aby nie traumatyzować młodych pacjentów.

O ile byłem w stanie zmienić tętno i zmniejszyć dolegliwości, z jakimi zgłaszał się do mnie młodszy pacjent, o tyle wiedziałem, że nasze sesje są dla niego stresujące i pełne niepewności.

Przypomniałem sobie o tym wszystkim w zeszłym tygodniu, kiedy odwiedziła mnie moja stała pacjentka — tym razem ze swoją córką, która wpadła dla towarzystwa.

Widziałem, jak z ciekawością obserwuje moją pracę, więc zagadnąłem:

— Pozmieniało się u mnie dużo od naszego ostatniego razu, co?
— Nooo... Żadnych igieł, tylko ręce.
— Zaraz kończę. Chcesz, żebym Ciebie też zbadał? Bez igieł. 😉

Chwilę później leżała już na kozetce.

Teraz, bogatszy o doświadczenia akupunktury japońskiej, potrafię zadziałać odpowiednio. Ruch jest delikatny i niespieszny, dłoń zatrzymuję tylko na krótką chwilę — aż zmieni się napięcie w tkance. Potem przechodzę do nóg i wykonuję krótkie Sotai — ćwiczenia z napięciem.

I już.

Po cichu gratuluję sobie, bo udało mi się zrobić „za mało” — bo czas na to nie pozwolił 😄

Umawiamy się na następne spotkanie.

— Mamo, umówisz mnie też? ❤️

////////////////////////////////////

Już w tę sobotę spotykam się z żywymi praktykami, aby ćwiczyć właśnie te techniki — minimalne, bezigłowe, beznarzędziowe i bezbolesne. 🙌

Uczą cierpliwości oraz wrażliwości, by nie działać pochopnie tam, gdzie nie ma takiej potrzeby.

Nie mogę się już doczekać, aby zdać Wam raport! 😊

🤩Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych na 2. edycję kursu akupunktury dla początkujących🤩Podczas kursu będę p...
20/05/2026

🤩Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych na 2. edycję kursu akupunktury dla początkujących🤩

Podczas kursu będę przekazywał wiedzę i umiejętności pozwalające na praktyczne stosowanie różnych technik terapeutycznych oraz świadome podejście do pracy z pacjentem.

Program kursu został ułożony stopniowo — od podstaw diagnostyki i pracy z meridianami, po bardziej zaawansowaną integrację metod terapeutycznych.

🌞Program kursu

1. zjazd — 19–20 września
Podstawy diagnostyki i filozofii medycyny Wschodu

✅Yin–Yang
✅5 Przemian
✅6 warstw
✅podstawy palpacji
✅Fukushin — diagnostyka brzucha

2. zjazd — 24–25 października
Meridiany i podstawy pracy punktowej

✅meridiany główne
✅lokalizacja punktów
✅rodzaje punktów
✅Teishin — wprowadzenie i praktyka podstawowa

3. zjazd — 21–22 listopada
Techniki terapeutyczne i praca z energią

✅moksybucja (rodzaje, techniki, bezpieczeństwo)
✅Okyu
✅Teishin — praktyka pogłębiona
✅Shonishin
✅tonizacja i rozpraszanie

4. zjazd — 16–17 stycznia
Diagnostyka pulsu i praca z jego jakością

✅rodzaje pulsu
✅konstytucje
✅klasyczne podziały
✅wpływ terapii na jakość pulsu

5. zjazd — 20–21 lutego
Praca z ciałem i integracja metod

✅Sotai
✅Haishin
✅dobór narzędzi
✅typowe błędy terapeutyczne
✅stabilność terapeuty

6. zjazd — 20–21 marca
Konstytucja i meridiany cudowne

✅meridiany cudowne
✅BaZi — język konstytucji
✅przygotowanie do zaliczenia

7. zjazd — 10 kwietnia
✅Zaliczenie końcowe
✅wręczenie dyplomów

///////////////////////////////////////

Koszt i inwestycja

💰 1500 zł za zjazd weekendowy
📊 6 × 1500 zł = 9000 zł
🎓 7. zjazd (zaliczenie) — bezpłatny

📍 Szkolenia odbywają się w Opolu.

🧭 Kurs skierowany jest do osób chcących rozwijać praktyczne rozumienie akupunktury, palpacji i pracy z pacjentem, z naciskiem na doświadczenie kliniczne i umiejętności manualne.

🔔Zgłoszenia na kurs 668 110 689

Kiedy kończę zabieg akupunktury, zawsze proszę pacjenta, aby wstawał z kozetki powoli 🙂— Panie Robercie! Ja… czuję się t...
09/05/2026

Kiedy kończę zabieg akupunktury, zawsze proszę pacjenta, aby wstawał z kozetki powoli 🙂

— Panie Robercie! Ja… czuję się teraz jak na rauszu! Jak po kielichu! 🍷

To jeden z pozytywnych objawów, jakie występują podczas spotkania z akupunkturą japońską — stan głębokiego rozluźnienia i spowolnienia, które dzieje się zarówno w naszym umyśle, jak i ciele.

Dlaczego właściwie tak się dzieje? 🤔

Nasz „domyślny” codzienny stan, w którym się poruszamy — a który zarazem jest przyczyną wielu naszych zmartwień — zawiera w sobie szereg cech, takich jak:
• zacisk
• kontrola
• czujność
• napięcie mięśniowe
• płytki oddech

Boimy się czegoś. Stresujemy się tym, co ma nadejść. Rozglądamy się nerwowo. Szukamy czegoś. Usiłujemy kontrolować, zamiast się adaptować.

Akupunktura japońska różni się przede wszystkim swoim podejściem do pacjenta — nie usiłujemy zgadywać, które punkty należy nakłuć. Zamiast tego badamy mięśnie, ich napięcie (lub jego brak), starając się zrozumieć, gdzie ciało rzeczywiście potrzebuje pomocy.

A kiedy uda nam się to osiągnąć — delikatnym ruchem dłoni, teishinem czy ciepłą moksą 🔥 — ciało odpowiada odprężeniem.

Obserwujemy wówczas takie zmiany jak:
• rozluźnienie naczyń
• wolniejszy rytm wewnętrzny
• opadanie Yang
• obniżenie kortyzolu
• mniej kontroli Ego

To wszystko powoduje, że w ten sposób jesteśmy w stanie działać zarówno na umysł i emocje, jak i na fizyczne ciało 🫖

Ponieważ granica między nimi jest dużo bardziej rozmyta, niż na co dzień nam się wydaje.

Moje ulubione rozpoznanie, z jakim pacjenci przychodzą prosto od lekarza:👉 „Taką już Pan/Pani ma urodę — trzeba nauczyć ...
25/04/2026

Moje ulubione rozpoznanie, z jakim pacjenci przychodzą prosto od lekarza:

👉 „Taką już Pan/Pani ma urodę — trzeba nauczyć się z tym żyć.”

A mowa o ludziach w wieku 30–40 lat, którzy otrzymują dożywotni mezalians z lekami przeciwbólowymi, osłonowymi czy przeciwzapalnymi 💊

„Badania krwi OK, hormony w granicy normy, RTG i tomografia w porządku — z niewielkimi zmianami adekwatnymi do PESEL-u. Czyli wszystko powinno być dobrze. A jeśli jakimś cudem nadal boli… to proszę mniej się stresować albo udać się do psychiatry.”

To są słowa, które moja pacjentka rzeczywiście usłyszała jako diagnozę i zalecenia.

💬 Myślę, że jedną z najgorszych rzeczy, jakie tu się dzieją, jest moment, w którym lekarz przestaje wierzyć pacjentowi — albo nawet brać pod uwagę jego własne odczucia.

Jedynym wyznacznikiem prawdy stają się wyniki badań. Mają pierwszeństwo nad bólem i doświadczeniem człowieka.

A jeśli pacjent uważa inaczej — tym gorzej dla niego.

„Panie Robercie, mam tu moje leki przeciwbólowe… Jak je biorę, to przestają mnie boleć plecy. Ale zaczyna boleć żołądek, bo ja to wszystko połykam garściami.

I nie, że jestem hipochondryczką — biorę dokładnie tyle, ile lekarz mi przepisał.

Po prostu w pewnym momencie muszę wybierać: co mnie dziś będzie boleć — plecy czy żołądek.” 🤷‍♀️

🇩🇪 W niemieckim systemie ubezpieczeniowym akupunktura funkcjonuje jako „ostatnie koło ratunkowe”.

Trochę z braku zaufania, trochę „na wszelki wypadek” — ale jednak jest dostępna.

Pacjent zaczyna od lekarza pierwszego kontaktu, potem trafia do kolejnych specjalistów. Jeśli efekty są niezadowalające, a ból nadal trwa — pojawia się skierowanie na akupunkturę.

Bo skoro wszystko inne zawiodło… to „co szkodzi spróbować”?

To nadal nie jest pełne zaufanie. Raczej ostatnie miejsce w kolejce.

Ale przynajmniej jest to moment, w którym medycyna zaczyna słuchać pacjentów, którzy realnie odczuwają poprawę.

🤝 Osobiście nie widzę przeciwwskazań, aby akupunktura była stosowana równolegle — od początku, na równi z innymi metodami — jeśli pacjent tego chce.

W ten sposób możemy najszybciej pomóc, łącząc to, co najlepsze z medycyny szpitalnej i podejść orientalnych.

🇵🇱 Tymczasem na naszym polskim gruncie… wciąż jesteśmy gdzie indziej.

Tu nie chodzi już tylko o brak zaufania. Często to zwykła wrogość.

„To nie działa.”
„Gdyby działało, byłoby na studiach.”
„A jeśli działa — to tylko placebo.”

Nie domagam się rewolucji.

Nie oczekuję, że NFZ nagle podpisze umowy z gabinetami akupunktury, a w szpitalach pojawią się sale pachnące moksą.

Chciałbym na dziś tylko jednej rzeczy:

👉 Kiedy pacjent mówi, że go boli — uwierzyć mu.

Adres

Opolska 13
Proskau
46-060

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 15:00
Wtorek 10:00 - 15:00
Środa 10:00 - 15:00
Czwartek 10:00 - 15:00
Piątek 10:00 - 15:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek:

Skróty

Udostępnij

Kategoria