Psycholog/Psychoterapeuta Marta Janusz

- Psychoterapia indywidualna młodzieży i dorosłych,
- Konsultacja psychologiczna dzieci, młodzieży i dorosłych,
- Wsparcie psychologiczne dzieci, młodzieży i dorosłych.

21/01/2026

Szanowni Państwo,

bardzo dziękujemy za tak wiele wiadomości! Z uwagi na duże zainteresowanie badaniem, musimy na razie wstrzymać przyjmowanie zgłoszeń.
Dziękujemy za zrozumienie.

10/03/2025
03/03/2025

Ogłoszenie !!
Pełna zdrowia i energii niebawem wracam do pracy po długiej nieobecności. Osoby zainteresowane konsultacją bądź terapią psychologiczną zapraszam do kontaktu ☺️💪

27/11/2024

Myślenie nie boli.
Dzieciaki z niepełnosprawnościami, tak jak każdy człowiek, miewają swoje typowe i nietypowe potrzeby. Nikt nie dziwi się, gdy dwulatek czy trzylatek potrzebuje drzemki w ciągu dnia albo pomocy w krojeniu kotleta na talerzu. Gdy dziecko ząbkuje lub traci zęby mleczne otaczamy je dodatkową opieką, podajemy żele łagodzące ból, albo krakersy pomagające w “obruszaniu” zęba. Wszystkie te rzeczy robimy, aby dziecku pomóc, bez związku z jego niepełnosprawnością. Gdy dziecko jest małe i potrzebuje pomocy, lub asysty po prostu mu jej udzielamy.
Niestety inaczej jest, gdy dzieci dorastają a ze względu na swoją niepełnosprawność zaczynają odstawać od równolatków w obszarze samodzielności. Zwłaszcza dla dzieci w spektrum autyzmu ta rzeczywistość staje się wyjątkowo dotkliwa. To, co znajduje się dla nich w tak zwanej “strefie nieujawnionej” czyli wyzwania w obszarze, jaki jest poza ich podstawowymi potrzebami i poza ich zainteresowaniami - sprawia wyjątkową trudność.
Wydawałoby się, że żyjemy w świecie, w którym słowo neuroróżnorodność otwiera drzwi do świata zrozumienia i akceptacji dla innego sposobu funkcjonowania. Niestety rzeczywistość nie jest tak łaskawa. Jeśli dziecko w spektrum potrzebuje na przykład precyzyjnej instrukcji i wydłużonego czasu na reakcje, spotyka się z komentarzami dotyczącym niedojrzałości.
“Ogarnij się, masz dziewięć lat, nie będziemy ci wszystkiego tłumaczyć jak dzidziusiowi” usłyszałam niedawno na korytarzu w pewnym przedszkolu. “Musisz się bardziej starać, inne dzieci już dawno skończyły. To nie ma być dzieło sztuki tylko prosta choinka” - do chłopca, który zbyt powoli i dokładnie wycinał drzewko na zajęciach w galerii handlowej. Moją osobistą czarę goryczy przelała pani w przychodni, która powitała Stacha bezmyślnym “Nie wstyd ci? Taki duży chłopiec i z gryzakiem w buzi? Wypluj to raz dwa”.
Te wszystkie złote rady miażdżą dziecko, a często jeszcze bardziej uderzają w rodzica czy opiekuna... Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której dziecko w tym samym tonie i na takim samym poziomie emocji odpowiada: “Taka pani duża, podobno przygotowana do pracy, a wali pani stereotypem, podważa moje kompetencje do skutecznej samoregulacji i odpowiedzialny wybór poparty przez moich rodziców zakupem tego wcale nie taniego “koła ratunkowego”. Gryzak jest terapeutyczny, mam autyzm, szczękościski na tle nerwowym i potrzebuje go, żeby się nie okaleczać! Przeproś mnie raz, dwa!” - Ja sobie wyobrażam non stop. Niestety w rzeczywistości, to ja wypowiadam te zdania tonem stanowczym na tyle, żeby nie zarezonował złością, w każdej sytuacji, kiedy sztorcowane jest dziecko (zdrowe, chore, małe z niepełnosprawnością, moje czy nie), bo stereotyp boli czasem bardziej niż lewy sierpowy. Jest nikomu niepotrzebny i najczęściej wynika z braku wiedzy, własnych doświadczeń lub… wyobraźni.
Myślenie nie boli a złote rady rzucone w przestrzeń nie są warte więcej, niż zeszłoroczny śnieg. Zanim więc spróbujemy zabłysnąć (a wiem, że i mnie się zdarza nie powstrzymać) spróbujmy najpierw postawić się na miejscu tego, który nasze drogocenne rady ma sobie przerobić na realną pomoc. Bo tej niestety wcale nie proponujemy, wymądrzajac się.

Asia Klaga z Fundacja Autika
Mama Stashka z PodzielsiezeStashkiem

26/11/2024

📲📲📲 Phubbing rodzicielski to stosunkowo nowe zjawisko społeczne, które zyskało na znaczeniu wraz z rozpowszechnieniem się smartfonów i innych urządzeń mobilnych. Termin ten pochodzi od połączenia angielskich słów „phone” (telefon) i „snubbing” (lekceważenie, ignorowanie) i odnosi się do sytuacji, w której rodzic ignoruje swoje dziecko na rzecz korzystania z telefonu komórkowego.

Zjawisko to zostało po raz pierwszy zaobserwowane i opisane przez australijskiego specjalistę od marketingu, Alexa Haigha, w 2012 roku. Jednak to badacze z dziedziny psychologii rozwojowej i rodzinnej zaczęli badać jego wpływ na relacje rodzic-dziecko.

Dr. Brandon T. McDaniel, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Illinois State, jest jednym z czołowych badaczy zajmujących się wpływem technologii na rodziny. W swoich badaniach z 2018 roku, opublikowanych w Journal of Child and Family Studies, McDaniel wraz z współpracownikami wykazał, że phubbing rodzicielski może prowadzić do zwiększonego poziomu depresji u dzieci i nastolatków.

Dr. Jenny Radesky, pediatra rozwojowa z Uniwersytetu Michigan, również wniosła znaczący wkład w badania nad tym zjawiskiem. Jej badania z 2014 roku, opublikowane w Pediatrics, pokazały, jak korzystanie z urządzeń mobilnych przez rodziców wpływa na interakcje z dziećmi podczas posiłków.

Skutki phubbingu rodzicielskiego mogą być daleko idące i obejmować:
📲Zaburzenia przywiązania - dzieci, których rodzice często angażują się w phubbing, mogą mieć trudności z rozwinięciem bezpiecznego stylu przywiązania. Może to prowadzić do problemów w relacjach interpersonalnych w późniejszym życiu.
📲Problemy emocjonalne - ignorowanie dziecka na rzecz telefonu może prowadzić do obniżenia samooceny, poczucia odrzucenia i zwiększonego ryzyka depresji u dzieci.
📲Problemy behawioralne - dzieci mogą zacząć przejawiać zachowania problematyczne, aby zwrócić na siebie uwagę rodziców.
📲Zaburzenia komunikacji - phubbing może prowadzić do zmniejszenia ilości i jakości komunikacji między rodzicem a dzieckiem, co może wpływać na rozwój językowy i społeczny dziecka.
📲Modelowanie zachowań - dzieci, obserwując rodziców, mogą same zacząć nadmiernie korzystać z urządzeń elektronicznych, co może prowadzić do uzależnienia od technologii.

Dr. Catherine Steiner-Adair, psycholog kliniczny i autorka książki „The Big Disconnect: Protecting Childhood and Family Relationships in the Digital Age”, podkreśla, że phubbing rodzicielski może prowadzić do poczucia odrzucenia u dzieci. W swoich badaniach zauważyła, że dzieci często opisują uczucie „niewidzialności” w obecności rodziców korzystających z telefonów.

Badania przeprowadzone przez dr. Kostadin Kushlev z Uniwersytetu Wirginia wykazały, że rodzice, którzy często korzystają z telefonów w obecności dzieci, zgłaszają mniejszą bliskość emocjonalną ze swoimi pociechami i większe poczucie stresu związanego z rodzicielstwem.

Warto zauważyć, że phubbing rodzicielski nie zawsze jest intencjonalny. Często wynika z nawyków, uzależnienia od technologii lub presji bycia stale dostępnym online. Dlatego ważne jest, aby rodzice byli świadomi tego zjawiska i jego potencjalnych skutków.

Aby przeciwdziałać phubbingowi rodzicielskiemu, eksperci zalecają:
📲Ustanawianie „stref wolnych od technologii” w domu, np. podczas posiłków lub przed snem.
📲Ustalanie konkretnych godzin na korzystanie z urządzeń elektronicznych.
📲Modelowanie zdrowego korzystania z technologii dla dzieci.
📲Regularne poświęcanie czasu na interakcje z dzieckiem bez udziału urządzeń elektronicznych.
📲Bycie świadomym własnych nawyków związanych z korzystaniem z telefonu.

Phubbing rodzicielski jest złożonym zjawiskiem, które może mieć poważne konsekwencje dla rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci. Świadomość i aktywne działania rodziców są kluczowe w minimalizowaniu negatywnych skutków tego zjawiska i budowaniu zdrowych relacji rodzinnych w erze cyfrowej.

Adres

Ulica Głęboka 14
Przeworsk
37-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog/Psychoterapeuta Marta Janusz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog/Psychoterapeuta Marta Janusz:

Skróty

Udostępnij