Gabinet Psychoterapii Przystań Agnieszka Wyszyńska- Rybacka

Gabinet Psychoterapii Przystań Agnieszka Wyszyńska- Rybacka Jestem psychoterapeutką pracującą psychoanalitycznie z osobami od 16 roku życia.

O funkcji snu i śnienia mogłabym rozprawiać długo. Sama doświadczyłam kiedyś jego deprywacji i tego konsekwencji, więc w...
16/06/2026

O funkcji snu i śnienia mogłabym rozprawiać długo. Sama doświadczyłam kiedyś jego deprywacji i tego konsekwencji, więc wiem jak ważne jest by o niego zadbać . Tu zamieszczam artykuł z fragmentem mojej wypowiedzi. Zapraszam 🙂.

Opuszczone żaluzje, głęboki bursztynowy blask czerwonego światła i cierpki smak wieczornego eliksiru z magnezem. W świecie, który przez lata bezlitośnie gloryfikował kulturę wiecznego pośpiechu i dumne funkcjonowanie na kilku godzinach snu, karta właśnie gwałtownie się odwróciła.

29/05/2026

Z cyklu piątki z Hanną Segal:
Segal o maniakalnej reparacji.
Cytat pochodzi z książki H. Segal „Teoria Melanie Klein w praktyce klinicznej”.

Więcej ciekawych przemyśleń Hanny Segal na temat jej życia oraz pracy klinicznej znajdziecie w książce wydawnictwa ISPHS J.M. Quinodoz "Rozmowy z Hanną Segal. Jej wpływ na psychoanalizę".
https://ksiegarnia.isphs.pl/product/rozmowy-z-hanna-segal/

25/05/2026
19/05/2026
19/05/2026

Katarzyna Kazimierowska: Młody dorosły – w wieku 19–29 lat – nie chce wyjść z domu, obawia się spotkania w większym gronie czy pójścia na imprezę, unika rozmów przez telefon, woli pisać na komunikatorze. Często komentujemy to słowami: fobia społeczna.

Joanna Flis: Ja z kolei mam już kilka pytań. Skąd płynie łatwość takiego diagnozowania? Skąd wiemy, że te diagnozy są trafne? Chętnie powielamy opinie o kryzysach psychicznych młodych ludzi, ale co to właściwie znaczy? I dlaczego nazywamy lękiem społecznym czy fobią społeczną coś, co może być po prostu lękiem rozwojowym, zdrowym zjawiskiem związanym z intensywnymi zmianami, które pojawiają się w ciele i życiu młodych ludzi?
A przecież młodość jest takim okresem, kiedy ciągle mamy jakieś swoje pierwsze razy: pierwsze zakochanie, pierwsze porzucenie, pierwsze złamane serce, pierwszy bunt, pierwsze wyzwania, pierwsze znaczące zmiany w ciele, pierwsze lęki. I lęki są normalne, ale to, jak my dorośli reagujemy na normatywne lęki naszych dzieci, będzie miało ogromne znaczenie w ich życiu.

KK: To odpowiedzmy na wszystkie pytania, które postawiłaś, bo często w mediach padają mocne hasła, które mogą nie mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości. Jesteś ekspertką w Fundacji UNAWEZA, pracowałaś przy raporcie Młode głowy. Otwarcie o zdrowiu psychicznym z 2023 roku, w zeszłym roku na BitterSweet Festival rozmawiałaś o wyzwaniach związanych ze zdrowiem psychicznym młodzieży. To zapytam: młodzi ludzie mają lęki społeczne czy nie?

JF: Mają, ale często się zdarza, że to my dorośli zarażamy nimi dzieci.

KK: Poproszę o rozwinięcie.

JF: Według Światowej Organizacji Zdrowia 4,4 procent populacji ma zaburzenia lękowe, z czego większość stanowią osoby dorosłe. Ważne, żeby od tego zacząć, bo tak naprawdę to my dorośli często sami nie rozumiemy naszego lęku i jego funkcji. Nasze pokolenie, pokolenie milenialsów, zostało wychowane w przekonaniu, że lęk to największe zło, to słabość. I tym strachem przed uczuciem lęku i niepokoju zarażamy nasze dzieci, które powoli wchodzą teraz w dorosłość.

KK: W jaki sposób?

JF: Przekazujemy dzieciom instrukcję, której sami się nauczyliśmy, że lęk należy ukrywać, dysocjować, bagatelizować, a najlepiej go unikać. Milenialsi marzyli o tym, żeby być siłaczami, taką wojowniczką Xeną [postać z serialu fantasy popularnego w latach 90. – przyp. red.], kimś, kto nie czuje lęku, a nawet jeśli go czuje, to tego nie okaże, zaciśnie zęby.
Nie da się mówić o tym, co się dzieje z młodymi, bez zrozumienia tego, co się stało z przerażonymi, samotnymi rodzicami, którzy niestety nadal – gdy dziecko przychodzi i mówi, że ma niepokojące myśli, jest przestraszone, ma koszmary senne – reagują paniką. Dziecko się wtedy uczy, że lęku należy się bać. A to jest patomechanizm zaburzeń lękowych, w tym fobii, które często są strategią postępowania z emocjami.
I takich strategii uczymy się, obserwując je u innych osób. Zastanawiam się, czy my, dorośli, poddajemy refleksji to, co przekazujemy dzieciom. Czy uczymy je różnych sposobów przeżywania emocji, czy raczej ich unikania? Gdy obserwuję, w jaki sposób próbujemy poradzić sobie z kryzysem psychicznym młodych, mam wrażenie, że chcemy rozebrać go na czynniki pierwsze, ująć w statystyki, zintelektualizować i znaleźć rozwiązanie, żeby młodzi nie czuli tego, co czują.

fragment bardzo ciekawe (Polecamy!) rozmowy z najnowszego numeru miesięcznika "Pismo"
fot Devin Avery

14/04/2026

Z przyjemnością informujemy, że Fundacja Psychoanalityczna Szkoła Psychoterapii w Trójmieście organizuje spotkanie z Panią Danutą Golec.
Najpierw posłuchamy o błędnym kole powtórzeń, w jakie wpadamy i sposobach wychodzenia z niego, a następnie będzie możliwość rozmowy, dyskusji z naszym Gościem.
Wstęp wolny. Szczegóły na plakacie.

Serdecznie zapraszamy!

Zachęcamy również do odwiedzenia naszej strony www.pspwtrojmiescie.pl i zapoznania się z ofertą szkolenia psychoterapeutycznego.

27/03/2026
19/03/2026

Donald Winnicott (2011) w artykule „Lustrzana rola matki i rodziny w rozwoju dziecka” zakłada, że niemowlęce doświadczenie istnienia Ja, opiera się na byciu widzianym. To, co widzi matka gdy patrzy na swoje dziecko ma kluczowe znaczenie. To, jakimi oczami patrzy, co te oczy w życiu wcześniej widziały, kto tym oczom w oczy patrzył, to wszystko może tworzyć unikalne pryzmaty. Niektóre z nich mogą działać jak lustro, inne mogą coś załamywać pod jakimś kątem, a jeszcze inne oczy mogą potrzebować, by na nie zareagowano, zanim same będą zdolne widzieć.

Być widzianym, być rozpoznanym, to być powołanym do istnienia. Reakcja matki - jej uśmiech, jej zatroskanie, żywy wyraz twarzy - wszystko to oznacza, że niemowlę jest w stanie wywołać emocjonalną reakcję. Istnieje, bo mogę wywołać reakcję. Przychodzi mi na myśl scena z filmu „Pachnidło”. Wprawdzie nie wzrok, bo węch grał tu główną rolę, ale widzimy jak bohater - odrzucony przez matkę tuż po porodzie - odkrywa, że nie ma zapachu i nawet psy mijają go obojętnie. Zatem nie być widzianym, to jakby nie istnieć - szczególnie w najwcześniejszym okresie życia. Wielka to rola opiekuna, szukać w sobie świeżości patrzenia na własne dziecko, z miłością widzieć jego właściwości, zbierać i łączyć elementy jego żywości, przekształcać coś surowego, w coś „możliwego do strawienia”. Wielka to rola, poprzez setki takich sekwencji, powoływać dziecko do psychologicznych narodzin. A jest co widzieć, jest co pomieszczać - bo pierwotne stany umysłu niemowlęcia, to chaotyczne, zmysłowe pobudzenia, afekty, jakieś pierwociny myśli, nie powiązane w całość, a dla samego niemowlęcia pozbawione znaczenia i grążące mu bezkształtną nieskończonością.

Joanna Charzyńska-Golińska, Szczelina. We wszystkim jest szczelina, którą dostaje się światło. Psychoanaliza i sztuka.
Polecamy cały artykuł, link w komentarzu.

W naszym ośrodku z diadą matka-dziecko oraz z matkami zmagającymi się z trudnościami okresu okołoporodowego pracuje Patrycja Forfecka-Bąk, profil terapeutki też w komentarzu

23/01/2026

Inny problem pojawia się wtedy, kiedy nitek łączących nas z rodzicami jest zbyt wiele. Usłyszałam kiedyś takie zdanie: „Mam z matką wspólną skórę”. Wtedy własny los przestaje być własny. Jesteśmy uwikłani w niejasne lojalności, które mogą powodować trudno wytłumaczalne zachowania i kłopoty. Dlatego warto poznawać przeszłość, bo lęki i traumy mogą być przeżywane przez kilka kolejnych pokoleń.

Nasuwa się pytanie czy naprawianie relacji z rodzicami może i nas naprawić. Wydaje się jednak, że kolejność jest odwrotna. Najpierw trzeba porozumieć się ze sobą, dopiero potem można zacząć myśleć o naprawianiu relacji z rodzicami. Wtedy udaje się myśleć o nich nie z irytacją, a na przykład ze współczuciem, zrozumieć, że może sami mieli trudny start, inaczej nie potrafili. Rodzic przesuwa się wówczas na pozycję przodka, od którego nie trzeba ciągle czegoś się domagać. Jeśli nie wykonamy w tej pracy wewnętrznej, naprawa relacji z rodzicami będzie sztuczna, jak z podręcznika: „Zaczynamy tydzień naprawiania relacji z matką.” Radykalne wybaczanie i tym podobne nieskuteczne zabiegi.

Naprawienie polega na tym, że nieco już podstarzałe dziecko może dojrzalej spojrzeć na relacje z rodzicem. Powiedzieć innym tonem: „Mamo napijemy się herbaty, pogadajmy.” Można zareagować inaczej niż Adaś Miauczyński z filmu „Dzień świra”, kiedy matka stawia na stole pomidorową, mówiąc: „Jedz, ci zupa wystygnie, przynajmniej dobra, pomidorowa.”Może powiedzieć wtedy z pewnym dystansem: „Jak ty o mnie dbasz mamo!” I zrezygnować z myśli, że uda się tę matkę naprawić. Innymi słowy, sprawić, że będzie taka, jakiej potrzebowaliśmy, że da to, czego wcześniej nie dała.

Pogodzenie się z faktem, że czegoś nie dostaniemy, pozwala zobaczyć, co w takim razie jest do wzięcia. A często jest tego sporo.”

Danuta Golec, Czyim życiem żyjesz? Dylematy trzydziestolatków, Oficyna Ingenium

Fot: Kadr z filmu Dzień Świra

11/01/2026

Jeżeli ktoś nie nawiązuje głębszych więzi z innymi, porusza się w błędnym kole. Sam wymyśla sobie świat i czuje się w nim nieszczęśliwy. Buduje fałszywe ja, które wypycha ze sceny to prawdziwe. W umyśle kogoś takiego powstają struktury wręcz mafijne. Capo di tutti capi grozi: „Istnieje co prawda świat, gdzie nie sięgają moje wpływy, ale jeżeli tam pójdziesz, to spotka cię coś naprawdę złego. Może i jestem surowy, ale przynajmniej zapewniam bezpieczeństwo”;. Jeśli wchodzimy w ten układ, stajemy się niewolnikami mafii. W takiej wersji poczucie bycia niewystarczającym nie wynika z racjonalnego myślenia, tylko ukazuje pułapkę, w której utknęliśmy. Trudno sobie samemu z nią poradzić. W jej rozmontowaniu mogą pomóc wnikliwi psychoterapeuci, którzy rozumieją, jak działają głębsze struktury umysłu. Oni potrafią zrobić wyłom w murze otaczającym pacjenta. Rozbierają cegła po cegle. Dokopują się do źródła problemu. Dzięki temu pacjent zaczyna wreszcie rozpoznawać siebie.
Sięganie do swojego wnętrza nie może być jednak jednorazowym wyskokiem. Usłyszałam kiedyś od pacjenta, że jest już całkiem dobrze, bo prokurator wyjechał na urlop. Wysłanie wewnętrznego prokuratora na odpoczynek niczego nie rozwiązuje. Byłoby lepiej, gdybyśmy go zwolnili.

Danuta Golec, Czyim życiem żyjesz, wyd. Ingenium
Wybrała dla Was MK
il Ootajad. Põgenikud, Luts, Karin

Adres

Kołobrzeska 25e
Przymorze
80-394

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychoterapii Przystań Agnieszka Wyszyńska- Rybacka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij