28/05/2025
[…] porządkując, podstawowym ludzkim doświadczeniem jest utrata. Wszelkie urazy, odrzucenia, separacje i rozczarowania składają się na bagaż utrat. Ludzie różnią się psychicznymi możliwościami radzenia sobie z nimi. Zdolność do żałoby, choć okupiona cierpieniem, jest wielkim przywilejem człowieka, która warunkuje jego umysłowy rozwój.
Czy depresja zawsze wiąże ze stratą?
Myślałaby pani, że nie?
Właściwie utrata pracy może być utratą wolności finansowej, zawód miłosny wiąże się ze stratą. Wiele złych okoliczności życiowych można tak nazwać.
Jednak osoba w stanie depresyjnym może tego nie wiedzieć. I na przykład przychodzi do psychoanalityka, psychoterapeuty czy do psychiatry i opisuje swój stan. Ta osoba czuje się zdezorganizowana; nie może pracować, nie śpi, skarży się na niepokój. Opisuje typowe objawy depresji, a terapeuta pyta: „co się stało?”. Pacjenci w cięższym stanie depresyjnym nie potrafią określić przyczyny swojego stanu. Mówią „nic się nie stało, coś się nagle załamało, czuję pustkę, jakby coś zniknęło. Ledwie chodzę, ledwie mówię”. Niemożność rozpoznania przez pacjenta okoliczności swojego stanu, sugeruje stan depresji czy, jak wcześniej ją określano, melancholii. Pacjent może pominąć fakt, że jego ukochana kobieta wyjechała i został sam lub że zaufany współpracownik okazał się nielojalny i wziął stronę rywala.
[…] W codziennym myśleniu ludzie postrzegają depresję jako brak sił do życia. Jednak niemoc jest skutkiem wewnętrznego agresywnego procesu, który opisuje psychoanaliza.
Brytyjska psychoanalityczka Ignês Sodré użyła metafory, która obrazuje dwa składniki, dwie tonacje depresji – czarną i czerwoną. Kolor czarny pokazuje, że człowiek nie ma siły żyć, bo jest zdewastowany czerwienią agresji do obiektu. Praca terapeutyczna czy analityczna powinna wydobywać i analizować te dwie tonacje.
Z Maciejem Musiałem rozmawia Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, Kultura liberalna
Obraz: Edward Hopper, Automat | 1927, Des Moines Art Center, Iowa