31/07/2026
Próbowaliśmy już wszystkiego. Dlaczego samotność i ciężar nie znikają?
Przez ostatnie tygodnie pokazywaliśmy jak chroniczny stres, wypalenie i kryzysy w relacjach wpływają na nasze życie. Pokazywaliśmy, jak dorośli zamykają się w milczeniu, nastolatkowie uciekają w ekrany, a najmłodsze dzieci zaczynają smutnieć z powodu napięcia w domu.
Kiedy ten niewidzialny ciężar staje się zbyt wielki, instynktownie szukamy ratunku. Kupujemy poradniki o redukcji stresu, planujemy kolejne wakacje, zmieniamy pracę, instalujemy aplikacje do medytacji albo wprowadzamy w domu sztywne reguły zarządzania codziennością. Czasem uciekamy w ekrany, seriale i media społecznościowe, próbując na chwilę „odmóżdżyć” przeciążony układ nerwowy.
I na chwilę to pomaga. Ale potem wracamy do rzeczywistości, a plecak z ciężarem znowu wydaje się tak samo ciężki. Partnerzy nadal są obok siebie, ale nie ze sobą. Samotność w tłumie nie znika.
Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ powierzchowne zmiany nie leczą głębokich ran. Objawy, z którymi się zmagamy – lęki, stany depresyjne, pustka – to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa przyczyna leży głębiej: w naszych nieświadomych mechanizmach obronnych, w murach, które wznieśliśmy latami, by chronić się przed zranieniem, a które dziś nas izolują.
W kolejnym, ostatnim już wpisie opowiem o tym, jak podejście psychodynamiczne pozwala dotknąć tego, co ukryte pod powierzchnią, i dlaczego kluczem do zmiany jest to, co dzieje się w bezpiecznym fotelu terapeutycznym.
Autorka: Katarzyna Bluszcz, psychoterapeuta, w Kadłubka 15 w Rybniku.
Więcej o Katarzynie Bluszcz w linku https://twojpsycholog.pl/profil-psychologa/katarzyna-bluszcz-2285 lub na naszej stronie www.kadlubka15.com