Magdalena Hadaj, psycholog

Magdalena Hadaj, psycholog Psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie szkoły psychoterapii. Konsultuję w Rzeszowie i online.

Coraz częściej mam poczucie, że  niezależność, samodzielność i  samowystarczalność to jedne z najbardziej podkreślanych ...
13/07/2026

Coraz częściej mam poczucie, że niezależność, samodzielność i samowystarczalność to jedne z najbardziej podkreślanych wartości ostatnich lat.
Nowe technologie pozwalają być nam coraz bardziej niezależnymi - robimy zakupy bez wychodzenia z domu, załatwiamy sprawy urzędowe z dziećmi w domu nie musząc prosić nikogo by się na ten czas nimi zajął. To cenne bo ułatwia nam funkcjonowanie, tak po ludzku, jest prościej.

Jednocześnie słuchamy piosenek o tym, że kobiety mogą same kupić sobie kwiaty i kochać siebie bardziej niż ktokolwiek inny. Pojawiają się historie o ślubach z samym sobą jako symbolu samoakceptacji. Coraz więcej spraw załatwiamy bez udziału innych – robimy zakupy przez internet, zamiast dzwonić wysyłamy wiadomości, wiedzy o wychowaniu dzieci szukamy w książkach, podcastach i mediach społecznościowych. Nie musimy pytać babć, mam i ciotek jak karmić dzieci, jak je leczyć i co podać na ból brzucha. Wiemy to po dwóch kliknięciach w chat gpt. Napisz, wyślij. Gotowe.
Coraz częściej słyszę też że "młodsze pokolenia" mniej przejmują się opinią innych, żyją po swojemu. W wielu aspektach wydaje się to pozytywną zmianą – łatwiej wyznaczać własne granice i żyć w zgodzie ze sobą.

Zastanawiam się jednak, gdzie przebiega granica między zdrową niezależnością a stopniowym wycofywaniem się z relacji. Czy rzeczywiście stajemy się bardziej odporni na ocenę innych, czy może po prostu coraz rzadziej dopuszczamy innych do siebie? Czy samowystarczalność jest wyłącznie oznaką siły, czy czasem także sposobem na unikanie zależności, bliskości albo ryzyka zranienia?
Być może uczymy się po prostu funkcjonować w świecie, który daje nam coraz więcej możliwości robienia wszystkiego samodzielnie. Bywamy z tego dumni bo nawet dzieci które pierwszy raz stawiają kroki SAME pokonują tę granicę - od teraz nie muszą oglądać się na innych ani prosić by trzymali je za rękę.

Jednocześnie te same dzieci w chwili kryzysu wyciągają ręce i proszą, żeby je nosić. Mimo, że potrafią, chcą doświadczyć że ktoś jest dostępny, proszą o pomoc. A potem znowu wstają na nogi.

Czy dla nas to tak samo oczywiste? wybierać samodzielność ale nie samotność?

13/07/2026

Jestem człowiekiem relacyjnym, nie tylko jako specjalista od relacji ale jako człowiek właśnie - obserwuję. Obserwuję innych i siebie w relacjach. Przyglądam się jak zmienia się kontekst i myślenie o nich na przestrzeni ostatnich lat i coraz częściej mam poczucie, że
niezależność, samodzielność i samowystarczalność to jedne z najczęściej podkreślanych wartości ostatnich lat.

Widzę jak wiele dzięki postępowi - wiedzy o niepełnosprawnościach, rozumieniu potrzeb osób z niepełnosprawnościami zrobiliśmy aby widzieć potrzebę niezależności tych osób. Nowe technologie pozwalają być nam coraz bardziej niezależnymi - robimy zakupy bez wychodzenia z domu, załatwiamy sprawy urzędowe z dziećmi w domu nie musząc prosić nikogo by się na ten czas nimi zajął. To cenne bo ułatwia nam funkcjonowanie, tak po ludzku, jest prościej.

Jednocześnie słuchamy piosenek o tym, że kobiety mogą same kupić sobie kwiaty i kochać siebie bardziej niż ktokolwiek inny. Pojawiają się historie o ślubach z samym sobą jako symbolu samoakceptacji. Coraz więcej spraw załatwiamy bez udziału innych – robimy zakupy przez internet, zamiast dzwonić wysyłamy wiadomości, wiedzy o wychowaniu dzieci szukamy w książkach, podcastach i mediach społecznościowych. Nie musimy pytać babć, mam i ciotek jak karmić dzieci, jak je leczyć i co podać na ból brzucha. Wiemy to po dwóch kliknięciach w chat gpt. Napisz, wyślij. Gotowe.

Coraz częściej słyszę też że "młodsze pokolenia" mniej przejmują się opinią innych, żyją po swojemu. W wielu aspektach wydaje się to pozytywną zmianą – łatwiej wyznaczać własne granice i żyć w zgodzie ze sobą.

Zastanawiam się jednak, gdzie przebiega granica między zdrową niezależnością a stopniowym wycofywaniem się z relacji. Czy rzeczywiście stajemy się bardziej odporni na ocenę innych, czy może po prostu coraz rzadziej dopuszczamy innych do siebie? Czy samowystarczalność jest wyłącznie oznaką siły, czy czasem także sposobem na unikanie zależności, bliskości albo ryzyka zranienia?

Zostaję z tymi pytaniami jako specjalista pracujący z relacjami ale jako człowiek, który podlega tym samym prawom co Wy.

Być może uczymy się po prostu funkcjonować w świecie, który daje nam coraz więcej możliwości robienia wszystkiego samodzielnie. Bywamy z tego dumni bo nawet dzieci które pierwszy raz stawiają kroki SAME pokonują tę granicę - od teraz nie muszą oglądać się na innych ani prosić by trzymali je za rękę.

Jednocześnie te same dzieci w chwili kryzysu wyciągają ręce i proszą, żeby je nosić. Mimo, że potrafią, chcą doświadczyć że ktoś jest dostępny, proszą o pomoc. A potem znowu wstają na nogi.

Czy dla nas to tak samo oczywiste? wybierać samodzielność ale nie samotność?

Ile osób dotrze do końca tego posta, ile rozpocznie czytanie go i przewinie dalej bo jest ścianą tekstu a nie filmem ze zmianą ujeć co kilka sekund? puk,puk jest tu jeszcze ktoś? :)

06/07/2026

Warto pamiętać..... :)

To krótka opowieść o tym jak jednocześnie zachwycają i przerażają mnie nowe technologie. Jak otwierają i zamykają, dają ...
28/05/2026

To krótka opowieść o tym jak jednocześnie zachwycają i przerażają mnie nowe technologie. Jak otwierają i zamykają, dają i odbierają możliwości. Rozkładają ręce w geście otwartości i jednocześnie związują oczekiwaniem żeby było szybko.

Coraz częściej mam poczucie, że w internecie wszystko już jest, że tak wiele tam jest na widoku.

Próbuję znaleźć tutaj swoje miejsce jako specjalista i jednocześnie człowiek. Człowiek, który tak samo jak Wy, wije się w sieci. Przewija, zapomina, wraca, próbuje po swojemu.

Pomyślę jeszcze...

może pomyślicie ze mną... czego tutaj jeszcze nie widzieliście?

09/05/2026

:)
04/05/2026

:)

Adres

Rzeszów
35-213

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Magdalena Hadaj, psycholog umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Magdalena Hadaj, psycholog:

Skróty

Udostępnij

Kategoria