21/07/2026
Cztery dziewczyny które 4 lata temu pierwszy raz weszły na matę na moich pierwszych zajęciach w Słupsku, weszły i dotąd z tej maty nie schodzą i na tych matach jak na latających dywanach w tym roku poleciały za jogą do Indii. Poleciały do miejsca w którym ja sama spędziłam trzy miesiące, do miejsca w którym zaczęła się historia ashtangi jogi czyli do Mysore.
Ale nie tylko to - na jogowych wyjazdach opowiadam o szkole jogi w Mysore, o tradycji i historii, mówię też o swoim nauczycielu Moojibabie którego przekaz jest związany z advaita vedantą. Dziewczyny więc połączyły podczas swojej podróży jogę z advaitą i odwiedziły również na kilka dni Sri Ramanasramam, miejsce w którym Ramana Magarashi spędził większość swojego życia...
Za wszystkimi tymi historiami stoi praktyka. Praktyka która do nikogo nie należy, praktyka która ma moc transformacji, która mocno przybliża nas do serca. Praktyka która obdarowuje każdego kto tej praktyce się zadedykuje, kto zechce z nią zostać wystarczająco długo aby skosztować jej owoców.
Jeśli choć kilku osobom jestem w stanie pokazać czym naprawdę jest ta praktyka to cel mojej pracy został osiągnięty.
Mam ogromną wdzięczność za to że trafiłam wtedy, lata temu, na pierwsze zajęcia ashtangi jogi u Roda Watsona, za to że kiedy byłam gotowa to akurat wtedy mój kolejny nauczyciel Matt Ryan otworzył codzienne poranne zajęcia Mysore na których praktykowałam przez kilka lat, za to że jeden z moich trzech miesięcy w Indiach w Mysore mogłam spędzić z Basią Lipską w jednym domu, drugi z Mattem Ryanem który pokazał mi wszystkie ciekawe miejsca dookoła a trzeci spędziłam tam z moimi późniejszymi nauczycielami Donną Southwell i Joe Miles. Żadna z tych rzeczy nie była planowana przeze mnie. A teraz jestem wdzięczna że moje cudne joginki wybrały sobie tą właśnie drogę. Historia kołem się toczy. Jak one się z tym czują widać na ich twarzach 🩶
“Do your practice and ALL is coming” Pattabhi Jois
Agnieszka Jasutowicz
Katarzyna Nat Wcisło Kinga Słomka Agnieszka Wardowska-Pucułek Anna Dadura