11/09/2026
Gabinetowe historie #1
Historia tego brodawczaka nie była łatwa. Dlaczego?🤔
Pani przyszła z rozsianymi zmianami na dłoniach. Wisienką na torcie 🍒była duża brodawka na palcu. Estetyka stanowiła drugorzędne znaczenie, gdyż najzwyczajniej w świecie była ona bardzo bolesna, krwawiła i pękała. 😥
Na pierwszej wizycie przeprowadziłam wywiad i nałożyłam kwas, ponieważ reszta brodawek była niewielkich rozmiarów. Żeby zejść z kosztów lasera, postanowiłyśmy wspólnie, że zaczniemy kwasem, żeby pozbyć się małych zmian, a dużą, żeby było szybciej, będziemy usuwać laserem.
Niestety, przy dotknięciu brodawki kwasem w sekundę pojawiło się zaczerwienienie, ogromny ból i pęcherz. 🧨🫥Sytuacja ta pokazała, że mimo szczerych chęci nie mogłyśmy przeprowadzić terapii według wstępnych ustaleń.
Niespodziewana, silna reakcja alergiczna (w mojej praktyce podologicznej pierwsza od 10 lat pracowania na kwasie) pokrzyżowała nam plany.❌❌
Co robimy? Neutralizujemy kwas, zalecamy preparaty łagodzące i widzimy się za tydzień.👩🏻⚕️
Po tym czasie skóra już się zregenerowała i mogłyśmy zacząć terapię laserową. Pani silne reakcje bólowe nie pozwoliły na uwolnienie pełnej mocy lasera, więc działałyśmy na mniejszych parametrach 🙂
Z każdą wizytą brodawek było coraz mniej. Na koniec została nam wspomniana wcześniej wisienka i po 5 wizytach mamy upragniony koniec.
Dlaczego o tym piszę? 😶
Żeby Was uświadomić, że nie zawsze jest łatwo, że nie zawsze te piękne zdjęcia „przed i po” to tylko chwila. Mamy do czynienia z wirusem, mamy do czynienia z człowiekiem, który również odczuwa ból i nigdy nie doprowadzamy do sytuacji, że osoba siedząca na fotelu zwija się z bólu podczas zabiegu (takie sytuacje i historie nie raz słyszę na fotelu).
Pracujemy z szacunkiem do osoby, która nam zaufała, i do zawodu, który wykonujemy 🙂
Pozdrawiam,
Podolog Anna Artych
Jeżeli chcecie więcej takich historii dajcie znać 🙂 a może interesuje was głębiej temat brodawek wirusowych ?? Oczywiście mogę się rozwinąć 🫣🤭