14/08/2026
Był czas, kiedy oddałabym wszystko, żeby po prostu mieć siłę.
W mojej historii jest HCV. Przeszłam leczenie, które jednocześnie uratowało mi życie i odebrało niemal całą energię. Pamiętam, jak mój lekarz dzwonił do mnie kilka razy dziennie, bo bał się o mój stan. Zjedzenie jednej ugotowanej marchewki w ciągu dnia było wtedy dla mnie ogromnym wysiłkiem.
Nie liczyło się nic poza jednym — żeby znów móc normalnie żyć.
Ten czas zweryfikował ludzi. Jedni zniknęli, inni pojawiali się z jedzeniem, wsparciem i obecnością, której nie zapomnę do dziś. Wtedy zrozumiałam, kto naprawdę jest blisko.
Dziś jestem aktywną mamą, pracuję, trenuję, podróżuję. Ale nie jestem „idealnie zdrowa”...
Ta historia zmieniła też moje podejście do ludzi. Kiedy ktoś mówi „nie mam siły” — widzę człowieka, nie liczby czy wygląd. Bo wiem, że za uśmiechem często kryje się coś, czego nie widać.
I dlatego chcę powiedzieć jedno:
zbadajcie się w kierunku HCV.
Nie zawsze wiemy, kiedy mogło dojść do zakażenia — zabiegi, dentysta, tatuaż, kosmetyka. To tylko chwila, a może zmienić wszystko.
Nie piszę tego ze strachu. Piszę z wdzięczności, że dziś mogę żyć normalnie i doceniać każdy dzień.
Jeśli ta historia sprawi, że choć jedna osoba się zbada — warto było ją opowiedzieć. ❤️
A jeśli po przeczytaniu tego posta pomyślałaś: „może ja też powinnam się zbadać” — nie odkładaj tej myśli na później.
Napisz do mnie prywatnie. Powiem Ci, jakie badanie wykonac , mogę również wystawić Ci skierowanie na badanie w kierunku HCV.
Być może nigdy nie będzie Ci potrzebna ta wiedza.
Ale być może jedno proste badanie pozwoli wykryć coś, o czym dziś nie masz pojęcia — i uratuje Twoje zdrowie, a nawet życie. Bo tak - HCV może skończyć się śmiercią.
Napisz do mnie „HCV” w wiadomości prywatnej. Pomogę Ci zrobić pierwszy krok. ❤️