Psychoterapeuta-slask.pl

Psychoterapeuta-slask.pl Kompleksowe wsparcie psychologiczne w Sosnowcu – Ośrodek KANWA
W naszym ośrodku łączymy empatię z rzetelną wiedzą diagnostyczną.

Oferujemy profesjonalną pomoc dopasowaną do Twoich potrzeb, realizowaną zarówno w gabinecie, jak i w środowisku domowym.

Polecamy 🙂
08/04/2026

Polecamy 🙂

🎓 Rozpoczęliśmy rekrutację na 2026/2027 rok!

Od 1 kwietnia prowadzimy nabór do naszych szkoleń 👇
🔹 Szkoła Psychoterapii Psychodynamicznej
🔹 Psychodynamiczne Studium Socjoterapii i Psychoterapii Młodzieży (etap wstępny)
🔹 Psychodynamiczna Psychoterapia Dzieci i Młodzieży – specjalizacja

📝 Jak dołączyć?
✔️ wybierz szkolenie
✔️ wypełnij formularz online
✔️ czekaj na kontakt mailowy od nas

⏳ Liczba miejsc jest ograniczona – nie odkładaj decyzji!

📩 Zapisy: https://kcp.com.pl/

Introwersja to NIE zaburzenie – dlaczego wciąż to mylimy?W psychologii temperament (to, z czym się rodzimy) to nie to sa...
19/03/2026

Introwersja to NIE zaburzenie – dlaczego wciąż to mylimy?

W psychologii temperament (to, z czym się rodzimy) to nie to samo co mechanizmy obronne czy lęk.

Ekstrawertyk ma niższy poziom bazowego pobudzenia mózgu – potrzebuje ludzi i bodźców, żeby „odpalić silnik”. Introwertyk ma ten poziom naturalnie wysoki. Dla niego świat zewnętrzny jest jak głośna muzyka: po pewnym czasie po prostu potrzebuje ją wyciszyć, żeby odpocząć. To kwestia biologii, a nie strachu.
ntrowersja to nie Lęk i Wstyd (Kluczowe rozróżnienie).
To tutaj dochodzi do największych pomyłek:
Introwertyk wybiera samotność, bo ją lubi i tam regeneruje siły. Może wyjść do ludzi, świetnie żartować i być liderem, ale po prostu szybciej „pada mu bateria”. Nie kieruje nim lęk przed oceną, tylko potrzeba spokoju.
Osoba z lękiem społecznym lub zaburzeniem często bardzo CHCE być z ludźmi, ale paraliżuje ją wstyd. Jej wycofanie nie jest wyborem, tylko przymusem – to mur obronny, który chroni przed zranieniem.

Ekstrawertyk silniej reaguje na dopaminę (nagrodę za sukces, uwagę, nowe znajomości). Introwertyk czerpie satysfakcję z acetylocholiny – spokoju, głębokiej analizy i intymności. Jeden szuka szerokości, drugi głębokości.
Pokutuje ciagle mit „nieśmiałego introwertyka”.
Można być przebojowym introwertykiem i wycofanym ekstrawertykiem (np. gdy ekstrawertyk ma silne lęki). Introwersja to nie jest „brak umiejętności społecznych” – to po prostu inny model zarządzania własną energią psychiczną.

Czy każda cecha musi mieć swoją ideologię? Coraz częściej obserwujemy ciekawe zjawisko: przestajemy po prostu „jacyś być...
19/03/2026

Czy każda cecha musi mieć swoją ideologię?

Coraz częściej obserwujemy ciekawe zjawisko: przestajemy po prostu „jacyś być”, a zaczynamy „mieć na to diagnozę”. Coś, co jeszcze niedawno było po prostu punktem na skali – jak to, że ktoś szybciej się męczy w tłumie, jest bardziej skrupulatny albo potrzebuje więcej ciszy – dziś staje się fundamentem całej tożsamości i ideologii.

Z perspektywy psychodynamicznej warto się zastanowić, dlaczego tak bardzo potrzebujemy zewnętrznego potwierdzenia dla naszych naturalnych skłonności.

Potrzeba „oficjalnego” uznania. Zwykłe „nie lubię hałasu” wydaje nam się niewystarczające. Czujemy, że musimy podeprzeć to rozbudowaną terminologią i diagnozą, żeby nasze potrzeby zostały potraktowane poważnie przez otoczenie. Ale czy musimy mieć „papier”, żeby mieć prawo do dbania o siebie?

Tworzenie zamkniętych systemów. Kiedy z cechy charakteru robimy ideologię, zaczynamy patrzeć na świat przez bardzo wąski filtr. Dzielimy ludzi na tych, którzy „rozumieją” naszą specyfikę, i całą resztę. To tworzy mur, zamiast budować autentyczne porozumienie oparte na zwykłej ludzkiej empatii.

Zastyganie w definicji. Budując wokół swojej natury cały system pojęć, ryzykujemy, że przestaniemy się rozwijać. Zamiast szukać sposobów na radzenie sobie z trudnościami, często używamy definicji jako tarczy: „Taki już jest mój profil, nic z tym nie zrobię”.

Każdy z nas ma inny próg wrażliwości czy reaktywności. To biologia, nie ideologia. Prawdziwa akceptacja siebie zaczyna się tam, gdzie nie potrzebujemy już wielkich słów, by uzasadnić swoje wybory.

Dbanie o swoje granice, zakładanie słuchawek czy odmowa wyjścia na imprezę to po prostu higiena życia, a nie manifestacja wyjątkowego stanu. Może warto odpuścić szukanie kolejnej etykiety i po prostu pozwolić sobie na bycie sobą – bez certyfikatu?

Czy „narcyz” to nowa obelga? O pułapce powierzchownych diagnoz."Jako psychoterapeutka z niepokojem obserwuję, jak słowo ...
19/03/2026

Czy „narcyz” to nowa obelga? O pułapce powierzchownych diagnoz.

"Jako psychoterapeutka z niepokojem obserwuję, jak słowo „narcyz” stało się w mediach społecznościowych uniwersalnym wytrychem do opisywania każdego, kto nas zranił, rozczarował lub po prostu ma inne zdanie. Zjawisko to stało się formą współczesnego hejtu, ubranego w pseudopsychologiczny kostium.
Z perspektywy psychodynamicznej warto zadać sobie pytanie: co się dzieje, gdy tak łatwo „diagnozujemy” innych?
Masowe przezywanie innych od narcyzów w przestrzeni internetowej i społecznej samo w sobie bywa mechanizmem dewaluacji. To próba odebrania drugiej osobie ludzkich cech, by samemu poczuć się „tym lepszym”, „tym zdrowym”. To paradoksalnie bardzo narcystyczna dynamika – budowanie własnej wartości na gruzach cudzej godności.
Inna sprawa, że narcyzm w popkulturze to wyłącznie arogancja i egocentryzm. W gabinecie to jednak często głęboki deficyt, ogromny lęk i kruche poczucie własnej wartości. Istnieje przecież także narcyzm wrażliwy (ukryty), który objawia się wycofaniem, poczuciem krzywdy i nadwrażliwością na ocenę. On nie „krzyczy” z pierwszych stron gazet, a jest równie bolesnym rysem struktury osobowości.
Diagnoza psychologiczna to proces, a nie etykieta służąca do stygmatyzacji. Pacjenci, którzy zmagają się z narcystyczną organizacją osobowości, to ludzie szukający pomocy w zrozumieniu swojego wewnętrznego bólu. Szukanie w nich jedynie „potworów” jest krzywdzące i powierzchowne.
Zamiast rzucać diagnozami w sieci, warto przyjrzeć się temu, co w nas wywołuje chęć tak silnego oceniania innych. Psychologia ma budować mosty do zrozumienia, a nie mury z uprzedzeń."

Joanna Dębska
Psycholog, certyfikowana psychoterapeutka PTPPd

Więzienie „nie dość dobrego” Ja. O wstydzie i nieustannym lęku w narcyzmie wrażliwym.W psychologii narcyzm kojarzy się z...
19/03/2026

Więzienie „nie dość dobrego” Ja. O wstydzie i nieustannym lęku w narcyzmie wrażliwym.

W psychologii narcyzm kojarzy się z pewnością siebie. Jednak narcyzm typu wrażliwego (ukrytego) to coś zupełnie przeciwnego: to paraliżujący brak wewnętrznego fundamentu i głębokie, bolesne poczucie bycia „wybrakowanym”.

Dlaczego ten wewnętrzny świat jest tak wycieńczający?

Dla osoby z narcyzmem wrażliwym świat nie jest miejscem spotkań, lecz wielkim audytorium. Ma ona nieustanne poczucie bycia ocenianą – nawet przez obcych ludzi. Każde spojrzenie, pauza w rozmowie czy uśmiech są interpretowane jako: „Oni widzą moją marność. Widzą, że udaję”. Ten lęk przed oceną nie jest zwykłą tremą – to lęk przed całkowitym unicestwieniem jej wartości. Dla osoby z narcyzmem wrażliwym ocena z zewnątrz nie jest opinią – jest wyrokiem. Ponieważ nie ma on wewnętrznego „adwokata”, który powiedziałby: „Jesteś ok, nawet jeśli komuś się to nie podoba”, każda krytyka rozrywa jego tożsamość. To dlatego tak trudno mu znieść feedback w pracy czy uwagę od partnera. To nie jest duma, to paniczny lęk przed byciem „zdemaskowanym” jako ktoś gorszy.W tej strukturze nie istnieje stan pośredni. Bycie „zwyczajnym” jest równoznaczne z byciem niewidzialnym lub bezwartościowym. Stąd bierze się cicha uraz
Możesz mówić: „Zrobiłeś to świetnie”. Dla takiej osoby to zagrożenie. Ponieważ wewnątrz czuje się wadliwa, Twój komplement wywołuje lęk: „Mówisz tak, bo jeszcze mnie nie przejrzałeś”. Podobnie jest z pomocą – prośba o nią to dla niej przyznanie się do klęski. Pomoc z Twojej strony brzmi w jej głowie jak wyrok: „Widzę, że sobie nie radzisz, jesteś nikim”.
Prośba o pomoc to dla tej struktury przyznanie się do całkowitej klęski. W świecie narcyzmu wrażliwego zależność od kogoś innego jest upokarzająca. Jeśli poproszę o pomoc, to znaczy, że jestem słaby, niewystarczający i „odsłonięty”. Lepiej cierpieć w milczeniu i czuć cichą urazę do całego świata za to, że „nikt nie widzi, jak mi ciężko”, niż zaryzykować odarcie się z resztek godności.

Co może udawać ADHD? Wiele stanów zdrowotnych i czynników zewnętrznych wywołuje symptomy niemal identyczne z ADHD: Styl ...
15/03/2026

Co może udawać ADHD?

Wiele stanów zdrowotnych i czynników zewnętrznych wywołuje symptomy niemal identyczne z ADHD: 

Styl życia i technologia: Nadmiar bodźców (tzw. przebodźcowanie), uzależnienie od smartfonów i mediów społecznościowych drastycznie skraca czas skupienia uwagi, co bywa mylone z deficytem uwagi.

Problemy ze snem: Przewlekły brak snu lub bezdech senny prowadzą do problemów z pamięcią, koncentracją i drażliwości, co naśladuje objawy ADHD.

Zaburzenia psychiczne: Stany lękowe, depresja oraz zaburzenia osobowości (np. borderline) często objawiają się trudnościami w skupieniu i impulsywnością.

Problemy medyczne: Niewyrównana niedoczynność tarczycy, niedobory witamin (np. B12, magnezu), a także anemia mogą powodować „mgłę mózgową” i brak energii do działania.

Trauma (CPTSD): Przewlekły stres pourazowy może wprowadzać układ nerwowy w stan ciągłej czujności, co objawia się nadruchliwością i problemami z uwagą. 

Jak odróżnić ADHD od „pseudo ADHD”?

Historia z dzieciństwa: Jeśli jako dziecko nie miałeś/aś problemów z uwagą czy nadpobudliwością, prawdopodobieństwo, że to ADHD, jest bliskie zeru.

Nagłe pojawienie się objawów: Prawdziwe ADHD jest stałe. Jeśli Twoje problemy zaczęły się wraz z nową pracą, kryzysem w życiu lub zmianą diety, warto szukać przyczyny gdzie indziej.

Diagnoza różnicowa: Rzetelna diagnoza u psychiatry lub psychologa klinicznego pozwala wykluczyć inne zaburzenia, które mogą „podszywać się” pod ADHD. 

Współcześnie obserwuje się zjawisko „społecznego ADHD”, gdzie tempo życia i rozpraszacze sprawiają, że niemal każdy z nas czuje się czasem, jakby miał to zaburzenie, nawet jeśli jego mózg pod względem biologicznym pracuje prawidłowo.

ADHD u dorosłych: Dlaczego diagnoza to „podwójna gra” psychologa i psychiatry? 🧠🤔Dostaję sporo pytań o to, po co właściw...
11/03/2026

ADHD u dorosłych: Dlaczego diagnoza to „podwójna gra” psychologa i psychiatry? 🧠🤔

Dostaję sporo pytań o to, po co właściwie iść do dwóch specjalistów, skoro „tylko psychiatra wypisuje leki”. Czy to wyciąganie kasy? Nie do końca! Wyjaśnijmy to raz a dobrze.

1. Psycholog (Neuropsycholog) – Detektyw od Twojego mózgu
To on wykonuje „czarną robotę”. Przeprowadza wielogodzinne wywiady (słynna DIVA-5) i testy neuropsychologiczne (np. MOXO).
Po co te testy?
✅ Pokazują czarno na białym, jak działa Twoja uwaga, pamięć robocza i impulsywność.
✅ Pozwalają odróżnić ADHD od np. skutków przewlekłego stresu czy traumy.
✅ Dają Ci instrukcję obsługi własnej głowy – wiesz, w czym jesteś mocny, a gdzie potrzebujesz wsparcia.

2. Psychiatra
Lekarz bierze opinię od psychologa, dorzuca do tego swoją wiedzę medyczną i sprawdza... biologię. Musi wykluczyć inne choroby (np. tarczycę czy zaburzenia nastroju), które mogą udawać ADHD. Dopiero on stawia kropkę nad „i” i – jeśli trzeba – dobiera leki.

Czyli po co ta opinia od psychologa? 
To Twój „materiał dowodowy”. Psychiatra na 20-minutowej wizycie nie zmierzy Twojego czasu reakcji ani nie przeanalizuje świadectw z podstawówki. Z opinią w ręku idziesz po diagnozę medyczną „na pewniaka”.

Wniosek? 
Jeśli zależy Ci na rzetelności, szukaj miejsc, gdzie psycholog i psychiatra współpracują ze sobą. Testy neuropsychologiczne to nie „zbędny dodatek” – to mapa, dzięki której trafisz do celu, zamiast błądzić w domysłach.


Diagnoza, która widzi więcej: Obserwacja dziecka w terenieCzy masz wrażenie, że Twoje dziecko w obcym gabinecie zachowuj...
11/03/2026

Diagnoza, która widzi więcej: Obserwacja dziecka w terenie

Czy masz wrażenie, że Twoje dziecko w obcym gabinecie zachowuje się zupełnie inaczej niż na co dzień? To naturalne! Krótka wizyta u specjalisty nie zawsze oddaje pełen obraz wyzwań, z jakimi mierzy się maluch w przedszkolu, szkole czy na placu zabaw.

W naszym ośrodku w Sosnowcu stawiamy na rzetelną i pełną diagnozę, dlatego oferujemy obserwację dziecka w jego naturalnym środowisku.

Dlaczego to takie ważne?
✅ Realny obraz zachowań – widzimy, jak dziecko reaguje na hałas, rówieśników i polecenia nauczyciela.
✅ Wsparcie dla placówki – pomagamy kadrze pedagogicznej zrozumieć potrzeby dziecka.
✅ Brak stresu gabinetowego – dziecko czuje się swobodnie, co pozwala nam dostrzec jego prawdziwe mechanizmy funkcjonowania.
✅ Precyzyjne opinie – nasze opinie psychologiczne opierają się nie tylko na testach, ale na realnych obserwacjach z życia.

To kluczowy element przy diagnozowaniu trudności emocjonalnych, rozwojowych czy spektrum autyzmu.

11/03/2026
Dlaczego AI (jeszcze) nie potrafi być terapeutą? Perspektywa TFP.Wiele mówi się o chatbotach wspierających zdrowie psych...
10/03/2026

Dlaczego AI (jeszcze) nie potrafi być terapeutą? Perspektywa TFP.

Wiele mówi się o chatbotach wspierających zdrowie psychiczne. I choć AI jest świetne w podsuwaniu technik oddechowych, w prawdziwej psychoterapii – zwłaszcza w nurtach takich jak TFP (Transference-Focused Psychotherapy) – brakuje mu kluczowych elementów.

Oto dlaczego algorytm nie zastąpi człowieka w gabinecie:

1. AI nie widzi sprzeczności
W TFP terapeuta obserwuje nie tylko to, co mówisz, ale jak to mówisz. Widzi, gdy opowiadasz o smutku z uśmiechem na twarzy lub gdy Twoje słowa zaprzeczają Twoim czynom. AI widzi tylko tekst. Nie wyłapie "rozszczepienia" – ono po prostu przyjmuje Twoją wersję za pewnik.

2. Brak niezależnego myślenia (Efekt potakiwania)
AI jest zaprogramowane, by być pomocne i miłe. Jeśli powiesz chatbotowi: „Wcale nie zaprzeczam!”, on najprawdopodobniej odpowie: „Przepraszam, masz rację”. Terapeuta TFP zachowa niezależną perspektywę. Nie da się uwieść Twoim mechanizmom obronnym – zauważy je i nazwie, nawet jeśli będzie to dla Ciebie niewygodne.

3. Brak ciągłości i "łączenia kropek"
AI widzi sesję (lub prompt) jako oddzielne zdarzenie. Terapeuta ma w głowie całą Twoją historię. Pamięta, co powiedziałeś pół roku temu i jak to się ma do Twojej dzisiejszej złości. Widzi, jak kształtuje się Wasza relacja na przestrzeni czasu. Dla AI jesteś nowym użytkownikiem przy każdym odświeżeniu okna.

4. Relacja jako narzędzie, a nie usługa
W TFP to, co dzieje się między pacjentem a terapeutą ("tu i teraz"), jest kluczem do zmiany. Z AI nie masz relacji – masz interfejs. Maszyna nie czuje Twojej złości, nie przeżywa Twojego odrzucenia i nie może go wspólnie z Tobą przetrzymać i zrozumieć.

Podsumowując: AI może być niezłą "apteczką pierwszej pomocy", ale nie potrafi objąć człowieka w jego złożoności, czasie i nieświadomych procesach. Do tego wciąż potrzebujemy drugiego, niezależnie myślącego człowieka.

10/03/2026

„Patrząc z perspektywy klinicznych doświadczeń, koncepcji wyjaśniających zjawisko uzależnienia, a także badań, można postawić tezę, że człowiek sięgając po substancję, oczekuje zaspokojenia swoich potrzeb związanych z obecnością drugiej osoby – bezpieczeństwa, przynależności, miłości. W tym ukierunkowaniu zawiera tęsknotę za bezpiecznym obiektem, którego obecności nie doświadczył w swoim życiu. Z jednej strony substancja w ten sposób „daje schronienie” przed bolesną rzeczywistością, z drugiej, w skutkach używania „odcina” od innych ludzi. Te ogólne tezy w świetle psychodynamicznej koncepcji traktują uzależnienie jako objaw, a używanie substancji jako substytut bliskości.”

Bożena Maciek-Haściło, 2023, Uzależnienie jako zaburzenie więzi. Model pracy z osobami uzależnionymi w oparciu o teorie psychodynamiczne.

fot Noah Buscher

Czy wszyscy wokół nagle stali się „toksyczni”?Kiedyś mówiliśmy: „nie dogadujemy się”, „on jest trudny” albo „zachowała s...
10/03/2026

Czy wszyscy wokół nagle stali się „toksyczni”?

Kiedyś mówiliśmy: „nie dogadujemy się”, „on jest trudny” albo „zachowała się niefajnie”. Dziś diagnoza jest błyskawiczna: TOKSYK.

Słowo „toksyczny” stało się wytrychem, którym otwieramy (lub zamykamy) każdą trudną relację. Podobnie jak „trauma”, którą potrafimy nazwać już niemal każde stresujące wydarzenie z przeszłości.

Dlaczego to zjawisko staje się ryzykowne?

Etykieta zamiast rozmowy. Nazwanie kogoś „toksycznym” to wyrok. Zdejmuje z nas obowiązek zrozumienia drugiej strony, komunikacji potrzeb czy próby naprawy relacji. Przecież z „toksykiem” się nie rozmawia, od „toksyka” się ucieka.
Dewaluacja cierpienia Jeśli każdą kłótnię z rodzicami nazywamy „traumą pokoleniową”, a każde egoistyczne zachowanie partnera „narcyzmem”, to jakich słów użyjemy dla osób, które doświadczyły realnej, głębokiej przemocy?
Brak autorefleksji. Łatwiej powiedzieć „moje traumy sprawiają, że tak reaguję”, niż przyznać: „zachowałem się słabo, muszę nad sobą popracować”. Therapy speak bywa idealną tarczą przed odpowiedzialnością.

Świat nie jest czarno-biały.
Ludzie bywają pogubieni, mają gorsze dni, bywają niemili lub niedojrzali – ale to nie zawsze czyni ich toksycznymi. Relacje są trudne, wymagają ścierania się i wychodzenia ze strefy komfortu.

Używając wielkich słów do opisywania małych problemów, tracimy z oczu to, co najważniejsze: zwykłą, ludzką złożoność.

Adres

Andersa 15/320
Sosnowiec
41-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 20:00
Wtorek 07:00 - 20:00
Środa 07:00 - 20:00
Czwartek 07:00 - 20:00
Piątek 07:00 - 20:00
Sobota 09:00 - 12:00

Telefon

+48503733889

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapeuta-slask.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapeuta-slask.pl:

Udostępnij