01/08/2026
Dziś, 1 sierpnia, przypada 82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.
Dla naszej placówki to szczególna data. W czasie Powstania Warszawskiego ówczesny Warszawski Szpital dla Dzieci przy ul. Kopernika został przekształcony w szpital polowy Batalionu „Gustaw”.
Jeszcze przed Powstaniem zwiększono magazyn środków opatrunkowych, lekarstw i narzędzi chirurgicznych. Po wybiciu godziny „W” dr Zbigniew Tabeński poinformował dyrektora szpitala, dr. Remigiusza Stankiewicza, że otrzymał rozkaz rozwinięcia szpitala batalionowego i zajęcia sal na I piętrze. Dr Zbigniew Tabeński został Komendantem Szpitala Polowego, a jego zastępcą dr Stefan Żegliński.
Jednym z najcenniejszych świadectw tamtych dni jest relacja śp. siostry Lucyny Reszczyńskiej, która podczas Powstania Warszawskiego niosła pomoc najmłodszym pacjentom naszego szpitala.
„Pierwsi powstańcy, których zobaczyłam z okien szpitalnych to byli chłopcy w wieku lat 13-15 zapewne harcerze. W zwykłych codziennych, szarych ubraniach, w beretach na głowie i z biało czerwonymi opaskami na rękawach. Każdy trzymał w ręku granat. W szpitalu było pełno dzieci. Wśród nich 30-40 niemowląt. Na polecenie dyrektora szpitala część dzieci zniesiono do piwnicy wraz z łóżeczkami. Parter I piętra przygotowano dla rannych, których zaczęto znosić do szpitala.
Pomiędzy rannymi znalazła się 8 letnia dziewczynka imieniem Basia, mała bohaterka Butelką benzyny podpaliła czołg niemiecki Powstańcy przynieśli ją na rękach Była ranna, miała przestrzelone płuco. Wśród rannych byli i Niemcy 5 lub 6 sierpnia 1944 r przyszło 2 Niemców. Chcieli się widzieć z dyrektorem szpitala, a także ze swoimi rannymi. Dowiedziawszy się od tych ostatnich, że byli dobrze traktowani, na równi z powstańcami, poradzili, aby celem zabezpieczenia szpitala przed bombardowaniem umieścić na dachu szpitala wielki znak Czerwonego Krzyża. Od 1 sierpnia do 5 września na naszym terenie byli powstańcy.
Żyliśmy nadzieją zwycięstwa. Wspieraliśmy ich, walcząc razem z nimi, niszczeni z dołu i z góry przez śmiercionośną broń wroga Moment krytyczny przyszedł dla nas, gdy Niemcy zaatakowali Śródmieście. Toczyły się walki na Nowym Świecie, na Krakowskim Przedmieściu na Czackiego i sąsiednich ulicach. Walczono w kościele św Krzyża. Kościół się palił. Płonące wieże spadły na ulicę Palił się asfalt. Wydawało się, że ziemia wokół płonie. Spadła figura Chrystusa dźwigającego krzyż. Widok był przerażający.
Znaleźliśmy się w ogniu walki i pożarów. Ze wszystkich stron słychać było huk rozrywających się pocisków i walących się domów. Z trzech stron palił się szpital. 5 września. Niemcy weszli na teren szpitala od strony pałacu Staszica, z bronią gotową do strzału. Kazali się oprowadzać po wszystkich salach, szukając powstańców (...)
Nie wysiedlono nas od razu. Pozostaliśmy w szpitalu do 24 września, ale nie wszyscy. Pozostałe przy Kopernika dzieci były zgromadzone w pomieszczeniach piwnicznych. Tylko chorzy dorośli pozostali na parterze i pierwszym piętrze. Nie wolno nam było dyżurować przy nich w nocy. Pilnowali ich Niemcy. Cały personel musiał na noc schodzić do piwnic. Spaliśmy tak, jak kto mógł na stołach, ławkach, deskach, nawet pod łóżeczkami dzieci. Od 5 do 24 września żyliśmy w ciągłej niepewności, co Niemcy z nami zrobią 23 września Niemcy nakazali opuścić szpital."
Dziś, po ponad ośmiu dekadach, pamięć o tamtych wydarzeniach pozostaje ważną częścią historii naszej placówki. W 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego oddajemy hołd wszystkim, którzy z odwagą i poświęceniem walczyli o wolność oraz ratowali życie drugiego człowieka.
Cześć Ich Pamięci.
📷 Fot. Sylwester Braun „Kris”, 23 sierpnia 1944 r.
Źródło: Muzeum Warszawy.