03/08/2026
🔺Poniedziałek pod tytułem: Dzieci patrzą na to, co trudne.
Są takie dni, jak dziś, gdzie wszystkie sytuacje od telefonu z koleżanką, od rozmowy z inną koleżanką po fachu, po wizyty, już same w sobie przekazują temat Dnia.
Synchronizacja level mistrz.
To takie dni, kiedy, gdy słuchasz: to już widzisz co w polu krąży.
Jakie tematy na tapecie.
Dzieci patrza na to co trudne, sercem, duszą, całymi sobą, wtedy kiedy nie są widziane jako dzieci.
I wcale nie dlatego, że chcą, bo nie mają nic innego do robienia, ale zazwyczaj dlatego, że muszą.
Bo to jedyny podświadomie sposób, który przychodzi po to, by dostać miłość i uwagę rodzica.
Dziecko od początku szuka kontaktu z rodzicem.
Potrzebuje jego obecności, spojrzenia, regulacji emocji, czułości, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, dotyku, dumy..miłości.
Ale jeśli rodzic sam jest zanurzony w swojej traumie, depresji, lęku, stracie czy własnym cierpieniu, dziecko często przestaje patrzeć na siebie.
Zaczyna patrzeć na rodzica.
Nieświadomie próbuje go obudzić, rozweselić, Uspokoić.
Wyrwać z bólu.
Robi wszystko, żeby w końcu dotrzeć do jego serca.
To nie jest świadomy wybór, a kolejna strategia przetrwania.
By nie umrzeć z bólu odrZucenia, samotności, opuszczenia..
Są też dzieci, które nie próbują już ratować.
One się złoszczą!
Krzyczą.
Odsuwają się.
Są opryskliwe.
Wchodzą w konflikty.
Sprawiają wrażenie, jakby odrzucały rodzica.
Ale bardzo często pod tą złością nie ma nienawiści.
Jest ogromna tęsknota....
Za mamą, której emocjonalnie nie było.
Za tatą, który był obok, ale nie był dostępny.
Za miłością, której dziecko tak bardzo potrzebowało, a której nie dostało w takiej formie, jakiej potrzebował jego układ nerwowy.
Paradoks polega na tym, że złość bywa łatwiejsza niż bliskość.
Bo złość chroni!
Jeśli ponownie otworzę serce i znowu nie zostanę zobaczony, ten ból będzie nie do zniesienia.
Lepiej więc trzymać dystans.
Lepiej się obrażać.
Lepiej powiedzieć: "Nie potrzebuję cię."!!
Choć w głębi nadal jest to samo dziecko, które czeka, aż rodzic w końcu będzie dostępny.
Aż przyjmie jego złość, aż uzna: Masz prawo to czuć!
I wystać jak dorosły..
W ustawieniach systemowych często widać, że dziecko całe życie próbuje dostać się do serca rodzica.
Raz przez ratowanie
Innym razem przez bunt.
Przez złośćz, przez objawy, choroby...
Jednak żadne dziecko nie ma mocy uleczyć traumy swojego rodzica.‼️
Może jedynie zapłacić za tę próbę własnym życiem, relacjami, zdrowiem albo nieustannym poczuciem, że ciągle o coś walczy.
Dopiero kiedy rodzic bierze odpowiedzialność za swój ból, dziecko może przestać walczyć.
Przestać patrzeć na to co trudne, za tych, którzy nie chcą pamiętać...
I wreszcie zająć swoje miejsce.
Miejsce dziecka.
Nie ratownika.
Nie terapeuty.
Nie tego, który całe życie próbuje otworzyć komuś serce.
By ten go w końcu pokochał i zobaczył...
Aldona.