02/05/2026
Dziś w Stanominie swoją historię przedstawił Tomek. Słuchaliśmy jak mówi spokojnie, bez zbędnych słów, a jednak każde zdanie trafiało prosto w serce. Opowiadał, że tam, gdzie ludzie się go wypierali, tam Bóg się do niego przyznał. I był. Nie w wielkich gestach, ale w ciszy,
w obecności, kiedy wszystko inne znikało.
Wracał do dzieciństwa: do kompleksów, do ojca, który pił, do przemocy. Tej widocznej i tej, która zostaje w człowieku na całe życie. Słuchając można było poczuć ciężar tych słów, jakby niosły więcej, niż można wypowiedzieć.
Mówił też, że nie chciał być jak ojciec… a jednak sam zaczął pić. Były dwa rozwody. Były upadki. Była prawda, od której nie uciekał.
A dziś? Dziś jest kochającym mężem i ojcem Macieja.Człowiekiem, który każdego dnia wybiera inaczej...bo powierzył wszystko Bogu
" Powierz Bogu drogi swoje. Zaufaj Mu. A On wszystko dobrze uczyni."