10/08/2026
Po pracy z ciałem w asanie i po świadomej pracy z oddechem w pranajamie pojawia się kolejny etap ośmiostopniowej ścieżki jogi, czyli pratjahara. Najczęściej tłumaczy się ją jako wycofanie zmysłów, ale to określenie może być trochę mylące, ponieważ nie chodzi o odcięcie się od świata, zamknięcie na doświadczenia ani rezygnację z tego, co widzimy, słyszymy i czujemy.
Pratjahara polega raczej na tym, że stopniowo odzyskujemy wpływ na własną uwagę i przestajemy automatycznie reagować na każdy bodziec, który pojawia się wokół nas.
Na co dzień nasze zmysły są nieustannie pobudzane. Telefon wydaje dźwięk, na ekranie pojawia się nowa wiadomość, ktoś obok zaczyna rozmowę, za oknem słychać hałas, a nasza uwaga natychmiast kieruje się w stronę kolejnego wrażenia ( pamiętasz całą serię moich postów na temat dopaminy?).....nie zawsze podejmujemy przy tym świadomą decyzję:) Często reagujemy odruchowo, ponieważ umysł przyzwyczaił się do ciągłego sprawdzania, oceniania i poszukiwania nowych bodźców.
Pratjahara zaczyna się wtedy, gdy zauważamy ten mechanizm i uczymy się nie podążać automatycznie za wszystkim, co domaga się naszej uwagi. Da się to zrobić w miarę łatwo: słyszymy powiadomienie, ale nie sięgamy od razu po telefon; podczas posiłku nie przeglądamy wiadomości, lecz naprawdę zauważamy smak, zapach i sposób, w jaki jemy; wykonujemy jedną czynność bez jednoczesnego słuchania, oglądania i sprawdzania kilku innych rzeczy (uu tu już trochę trudniej, nie?); albo tak jak ja wykonujemy swój rytualny spacer w lesie w pełnej uwazności. W praktyce pratjahara jest więc bardzo bliska umiejętności zatrzymania się i świadomego wyboru, na czym chcemy SKUPIĆ UWAGĘ.
Nie chodzi o walkę ze zmysłami, ponieważ same zmysły NIE SĄ PROBLEMEM. Problem pojawia się wtedy, gdy każdy dźwięk, obraz, smak lub impuls natychmiast przejmuje kontrolę nad naszym zachowaniem. Pratjahara uczy, że możemy coś zauważyć, a jednocześnie nie musimy od razu za tym podążać.
Możemy poczuć ochotę na kolejną porcję jedzenia i sprawdzić, czy rzeczywiście jesteśmy głodni. Możemy zauważyć chęć sprawdzenia telefonu i zdecydować, że zrobimy to później. Możemy usłyszeć czyjąś uwagę, poczuć napięcie i nie odpowiadać natychmiast pod wpływem emocji.... W ten sposób zmysły nadal dostarczają nam informacji, ale przestają bez przerwy kierować naszą uwagą.
Pratjahara ma również znaczenie dla dalszej praktyki jogi, ponieważ trudno rozwinąć koncentrację, jeśli umysł reaguje na każdy dźwięk, obraz i pojawiający się impuls. Albo na zbyczącego komara (pamiętam, że w Indiach ćwiczyliśmy jogę na dachu jakiegoś budynku mega ruchliwej drogi, było ekstremalnie głośno, pełno jakiś brzęczących owadów, które doprowadzały mnie do wściekłości a tu trzeba było się od tego odciąć. Spróbuj zrobić sobie taki mikroklimat podczas praktyki i ciekawa jestem jak przez to przejdziesz:)
Kiedy bodźce przestają natychmiast wyciągać uwagę na zewnątrz, możliwe staje się skierowanie jej do wnętrza i spokojniejsze obserwowanie własnych myśli, emocji i reakcji. Dlatego pratjahara znajduje się pomiędzy bardziej zewnętrznymi praktykami a trzema ostatnimi członami jogi, czyli koncentracją, medytacją i samadhi jak taki pomost. Asana pomaga ustabilizować ciało, pranajama porządkuje oddech, a pratjahara porządkuje kierunek uwagi.