01/07/2026
TANIEC a Lomi Lomi Nui
TANIEC na mojej ścieżce serca
Lomi Lomi Nui przyszło do mnie poprzez taniec, między innymi. Szukałam warsztatów Lomi, rozmawiałam z Danusią i już prawie się zapisywałam, ale zawsze coś rodzinnego pokrywało się z warsztatem, moja ukochana kosmetyczka polecała mi Juliana. A ja kminiłam, kręciłam się, napinałam myśleniem..
Aż trafił mnie grom z jasnego fejsbuka. Oto Tatiana, do której chodziłam na Movement Medicine, ogłosiła się z warsztatem Kino Mana🔥✨️🐎
Wtedy decyzja wydarzyła się na poziomie serca❤️, rozpoznania, to było to🌊
Choć inne kursy były bliżej, wręcz pod Warszawą, mogłabym wracać do domu choć na chwilę, do dzieci, ówcześnie bardzo małych (rzecz się działa 11 lat temu) by moja wew. matka kwoka tudzież Polka, nie czuła lęku czy wyrzutów sumienia.
Pamiętam jak miałam moment zwątpienia i wtedy męż wypowiedział znamienne słowa:
Gosia idź za sercem, nie za rozsądkiem,
🌺w marzeniach nie ma miejsca na półśrodki.
Na warsztacie podobało, radowało mnie wszystko! Przyjmowałam sercem, to dawało taką ulgę, pozwalało być, czuć, doświadczać. Krytyk wewnętrzny przysypiał, rozpływał się w niebycie. Taniec, radość, oddech, przepływ - mowiły mu: Akysz!!
Coś we mnie rozpoznawało jak głęboka to nauka, jak podparta tradycją i Ohaną, Lomi drzewem genaalogicznym. Gdy Tatiana pierwszego dnia powiedziała, że Susan jest tu z nami, to choć nie wiedziałam kim jest Susan, poczułam to wzruszenie, to połączenie, to coś głębokiego, przedwerbalnego, co było obecne w nastroju, doświadczeniu Tatiany i do czego my tez poprzez pole mieliśmy dostęp.
Ach, ale miało być o tańcu.
Tak taniec był, jest niesamowity, ważny, bazowy, fundamentalny na mojej ścieżce do siebie, do domu, do tego szczególnego doświadczenia ciepła, no i do pięknego pełnego głębi, prawdy, dobra dotyku Lomi Lomi Nui.
Tatiana codziennie rano, po porannych praktykach na trawie, prowadziła nas w wewnętrzną podróż do siebie poprzez muzykę, poprzez ruch, poprzez taniec. Dotykaliśmy smutku, zranień, złości, miłości, słabości, delikatności, swojej mocy - poza słowami. Trzęśliśmy się, tupaliśmy, skakaliśmy, tańczyliśmy subtelnie, wydawaliśmy okrzyki, głębokie poruszające, pełne prawdy, z trzewi.
Taniec intuicyjny łączy nas z naszą podświadomością, uwrażliwia nas na nią, na bycie, słuchanie ciała.
W ogóle na siebie, co ja czuję, co czuje moje ciało czego doświadczam, o czym jest moje doświadczenie, co potrzebuję puścić, wytańczyć po trochu, na co zrobić przestrzeń. To się bardziej wydarza w czuciu, w doświadczaniu, niż poprzez myśli, racjonalny umysł.
☘️To nie głowa prowadzi w tym tańcu a ciało, czucie, te zmarginalizowane w codziennej bieganinie kawałki nas🍀
Ten taniec jest powrotem do siebie, do witalności, do kontaktu ze sobą ŻYWĄ/ ŻYWYM. Taniec intuicyjny prowadzi nas ku sobie, ku głębszemu poznaniu, objęciu, akceptacji.
Po powrocie do domu, po pierwszej Kino Manie tańczyłam ok pół godziny przed każdą sesją Lomi Lomi Nui. Koleżanki, znajome, przyjaciółki przychodziły do mnie do salonu na sesję Lomi, a ja płynęłam w tańcu, wytrząsałam napięcia fizyczne, krytyczne myśli, wstyd, czy nie swoje gównoprawdy, szkodliwe od lat przyklejone przekonania. Tańczyłam swoją radość, szczęscie że mam Lomi Lomi Nui i moje życie jest pełniejsze, wiem co kocham, wiem co mnie niesie. Łączyłam się ze swoim duchem, witalnością, otwierałam się na swoją MOC, miłość.
Tańczyłam też co rano, mierzyłam się ze strachem, lękiem, złością, bólem, tym dziecięcym, tym od przodków tym o swoje dzieci, czasem wyłam jak dzikie zwierzę, czasem wibrowałam łzami, czasem radowałam się sobą, swoim ciałem przepływem. To nie szło z planu, byłam z tym co się pojawiało, co i tak było gdzieś we mnie, a teraz miało bezpieczną przestrzeń by wypłynąć bym poczuła, podoświadczała, pooddychała, po/wytańczyła.
Taka połączona ze sobą, świadoma mnogości różnych mnie, moich doświadczeń i odczuć. Przede wszystkim jednak głęboko czującą siebie, stawałam pełna życia, wibracji, czucia w dostępie do Mocy I radości (Mana i Aloha) do stołu.
Do dziś taniec jest integralną częścią mego życia, mojej praktyki Lomi Lomi Nui. Tańczę rano, tańczę sprzątając, gotując obiad, czy na stacji benzynowej z grupą obcych weselników. Tańczę z dziećmi, z mężem do muzyk wszelakich.
Są piosenki do których tańczę od początku drogi Lomi. Są takie, które przywiozłam z innych warsztatów rozwojowych z epoki przed Lomi i one również są nadal obecne na moich play listach, w moich sesjach, moich spotkaniach, warsztatach. Że wzruszeniem obserwuje jak ważne stają się dla moich loki dzieci/ studentów/ uczniów.
💥Wreszcie💥 tańczymy na warsztatach Kino Mana, które prowadzę. Uwielbiam te momenty gdy cała Ohana tańczy, każdy jest zanurzony w swoim osobistym doświadczeniu, prowadzeniu, w swojej podróży, ale jesteśmy też razem, jako ohana w polu prawdy i akceptacji, przepływu i oddechu, nie tracąc jednocześnie tego osobistego połączenia z samą/samym sobą.
Moje pierwsze transowe doświadczenia, to taniec na koncertach rockowych, punkowych. Byłam.nastolatką. Mierzyłam się z samotnością, brakiem zrozumienia, wsparcia, bycia kontenerowaną. Ten taniec z trzewi, z ducha, z wewnętrznego prowadzenia - koił, dawał poczucie bycia w domu, połączenia z czymś większym, przynależności. To czego nigdy nie doświadczałam w kościele, było dostępne w tym tańcu, w tym śpiewie z tłumem i wokalistami ukochanych zespołów, do tych słów z którymi na tamten czas tak się utożsamiałam. To były momenty transcendencji, ten tłum na jakimś poziomie był Ohaną. Znikał samotność.
Taniec w Lomi pomaga nam wyjść poza umysł, autentycznie doświadczać swoje ciało, doświadczać ze szczerym zaciekawieniem i czułością, ale też kontaktować się z tą w nas, którą WIE, pomaga czuć, widzieć, słyszeć dłońmi i przedramionami. Taniec w Lomi pomaga pozostać w uważności na dobrostan własnego ciała, w przepływie i dostępie do mocy i w rozciąganiu tej uwaznosci z siebie na ciało osoby przyjmujacej dotyk.
Fregata
Subtelny, niepozorny taniec. Taniec inauguracyjny do sesji Lomi Lomi Nui. Uczy uważności na siebie. Jak poprowadzić ruch skrzydeł, by skrzydła się nie męczyły, a płynęły napędzane przepływem w medytacji, z radością. Jak uruchomić biodra, jak poprzez ruch bioder poczuć witalność, przepływ energii życiowej. Stopy są ugruntowanie, zakorzenione. Ciało płynie w medytacyjnym tańcu niczym woda, biodra w kontakcie z wewnętrznym ogniem, oddech płynie w wolności przestrzennością powietrza, mamy kontakt z jakością roślin i zwierząt (zwierzem w sobie).
Lomi Lomi Nui jest tańcem dwóch ciał, dwóch serc, dwóch dusz. Ciało osoby przyjmującej prowadzi w tym tańcu, jest choreografem, ja się dostrajam, podążam za procesem.
A jaka jest Twoje doświadczenie tańca, przepływu?
Jeśli chcesz tańczyć w moim prowadzeniu zapraszam na wrześniowe warsztaty.
Link w komentarzu.
Foto by ALOVE