28/07/2026
Często pytacie mnie, dlaczego podczas wizyty zadaję tyle pytań.
Odpowiedź jest prosta.
Bo diagnostyka u mnie zaczyna się... jeszcze zanim przekroczycie próg gabinetu? 😉
Tak, dokładnie.
Jeszcze zanim zdążycie usiąść, już Was obserwuję. Niektórzy pewnie powiedzą, że wręcz się gapię. I... mają rację. 😄
Ale nie dlatego, że Was oceniam.
Dla mnie wizyta zaczyna się w chwili, kiedy Was widzę, a nie wtedy, kiedy kładziecie się na kozetce.
Patrzę, jak idziecie. Jak stawiacie stopy. Jak pracuje miednica. Jak ustawione są barki. Czy jedna strona ciała nie pracuje inaczej niż druga.
To pierwszy etap diagnostyki.
Potem pada słowo, które wielu z Was już dobrze zna - opowiadaj.
To drugi etap - Wasza historia.
Co boli. Od kiedy. Po czym. Co już było robione. Co pomaga. A co nie przyniosło żadnej poprawy.
A kiedy kładziecie się na kozetce, zaczyna się trzeci etap.
Badanie palpacyjne... choć wiem, że niektórzy z Was mają na to własną nazwę. 😉😁
I właśnie wtedy zaczyna opowiadać Wasze ciało. Czasami mówi dokładnie to samo, co usłyszałam od Was. A czasami pokazuje coś zupełnie innego.
Dopiero kiedy zestawię ze sobą trzy elementy:
✔️ to, co zobaczyłam,
✔️ to, co usłyszałam,
✔️ i to, co powiedziało mi Wasze ciało,
wiem, co naprawdę jest priorytetem terapii.
Dlatego nie pracuję według jednego schematu. Bo nie ma dwóch takich samych ludzi. Nie ma dwóch takich samych historii. Każdy przynosi do mojego gabinetu coś innego.
I właśnie dlatego każda terapia wygląda inaczej.
Pacjent opowiada swoją historię. Ciało opowiada drugą.
Moją rolą jest zrozumieć obie.
🤍 LABA massage ;)