19/06/2026
Za każdym dzieckiem, które ćwiczy, stoi ktoś jeszcze.
Stoi rodzic, który codziennie przypomina o ćwiczeniach, tłumaczy, dlaczego są ważne, motywuje, kiedy brakuje sił i cierpliwości. Rodzic, który czasem sam jest zmęczony, zmartwiony, zagubiony, ale mimo wszystko każdego dnia wybiera działanie dla dobra swojego dziecka.
Jako fizjoterapeuta ale też i mama widzę to bardzo wyraźnie. Widzę nie tylko dziecko na sali terapeutycznej. Widzę również rodzica, który walczy o zdrowie swojego dziecka po cichu – w domu, w samochodzie, podczas rozmów przed snem, w chwilach zwątpienia i zniechęcenia.
Jestem też mamą. I wiem, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej.
Nie zawsze jest łatwo. Dzieci mierzą się z własnymi emocjami, stresem, szkołą, opiniami rówieśników. Czasem słyszą komentarze o gorsecie, o ćwiczeniach, o swoich plecach. Czasem są zmęczone i mają ochotę odpuścić. Nie zawsze rozumieją, że wszystkie te działania wynikają z troski i miłości.
Dlatego chciałbym powiedzieć dziś coś ważnego wszystkim rodzicom: widzę Was.
Widzę Wasze starania, konsekwencję, cierpliwość i ogromne serce. Widzę, ile energii wkładacie w to, by terapia była skuteczna, dobrze dobrana i bezpieczna dla dziecka. Widzę też Wasze gorsze dni, chwile bezsilności i pytania, czy na pewno robicie wystarczająco dużo.
Robicie.
Bo najważniejszym elementem terapii jest wsparcie. Wsparcie rodzinne. Zrozumienie problemu, danie sobie czasu, cierpliwości i szansy na poprawę.
W terapii nie jest samo dziecko. Idziemy przez to razem.
Dziecko. Rodzic. Terapeuta.
I kiedy wszyscy wspieramy się nawzajem, dzieją się rzeczy naprawdę piękne.
Dziękuję wszystkim rodzicom za zaufanie, za wytrwałość i za miłość, którą codziennie pokazujecie swoim dzieciom – nawet wtedy, gdy one jeszcze nie potrafią tego dostrzec. ❤️