11/08/2026
Coraz więcej osób przychodzi z dziećmi. Obserwuje ten świat i jestem przerażony...
Polska to kraj, w którym tyjemy bardzo szybko i to od najmłodszych lat.
Dzisiaj mamy fobię na temat jedzenia. Ciągle słyszę: niech zje cokolwiek, bo będzie głodny, zjedz obiadek to ciasteczko dostaniesz, zjedz coś lekkiego- chlebek z dżemikiem.
Czy na prawdę uważacie, że dla dziecka jedzenie chleba, dżemu, zapiekanek, frytek, makaronów, a w szkole batoniki, słodkie napoje, jogurty na cukrze, banany, to dobry pomysł?
Od lat walczę z otyłością, z cukrami, przerostem węglowodanów w diecie, słabej jakości produktach.
U dzieci jest ten sam problem co u dorosłych, z tym, że dzieciom pakuje sie tego więcej i częściej.
Co słyszę od rodziców w gabinecie?
- no tak, ale jak pojedzie do babci, to co ja mogę?
- no ale koledzy jedzą..
- co ja będę dziecku zabraniała, będzie patrzył?
Takie wytłumaczenia wgl. do mnie nie przemawiają i u mnie tak w domu nie ma. Moja córka nie jadła nigdy słodyczy, nigdy nie jadła pieczywa ze sklepu, torcików, ciasteczek, wafelków kukurudziancyh na placu zabaw.
Dla nas to totalnie inny i chory świat.
Jeśli nie rodzic będzie decydował, co je jego dziecko, to wychodzi problem.
Co robić?
Zakazać całkowicie podawania dziecku cukru, który niszczy jelita, zmienia mikrobiom, tworzy środowisko, w którym pasożyty, bakterie i pleśń ma się dobrze! To jest odpowiedź na wybiurczość żywieniową u dzieci- pisałem o tym artykuł do Harmonii.
Dziecko powinno jeść jaja, wołowinę, podroby, masło, wywary na kościach, warzywa sezonowe, pieczywo ekologiczne! Wtedy będą zdrowe, szczęścliwe i nie będą chorować...
Jeśli macie problem z żywieniem Waszych dzieci, służę pomocą.