30/08/2026
Czasem rodzice dzwoniąc do mnie używają określenia „niewyraźna mowa”. Pod tym określeniem może kryć się wiele różnych problemów z wymową. Sąsiadki uspokajają, niektórzy lekarze każą spokojnie czekać a wypowiedzi na forum troskliwych mam uspokajają sumienie rodzica. Wszyscy żyją spokojnie czekając. Tylko czasami to czekanie trwa do 5-6 roku życia a mowa nadal jest niezrozumiała. Albo prawie w ogóle jej nie ma. Za to są: problemy w przedszkolu, problemy z emocjami u dziecka, problemy w kontaktach z rówieśnikami, narastający stres, frustracja… i kilka lat straconych na braku terapii.
Nie wszystkie dzieci zaczynają same od siebie mówić. Niektóre wymagają wsparcia logopedy i udziału w terapii. Zaburzenia mowy to nie tylko problem z komunikacją z innymi osobami, to także problemy z emocjami i narastającą frustracją u dziecka.
Niektóre z trudności z wymową są normą w danym wieku a inne wskazują na istotny problem.
Nie prawdą jest, że należy czekać aż dziecko samo się „rozgada”. Czasem czekanie jest tylko stratą czasu.
Czasem już na wcześniejszym etapie rozwoju dziecka zauważyć można pewne objawy rozpoczynających się zaburzeń mowy lub głębszych zaburzeń rozwoju u dziecka i można tak poinstruować rodzica, żeby mógł zacząć spokojnie działać. Bez większego stresu. I nie w wieku 5-6 lat kiedy czas myśleć o kolejnym etapie edukacji a mowa u dziecka jest niezrozumiała lub opóźniona o kilka lat.
Zaburzenia w rozwoju mowy to nie tylko brak słów lub niewyraźna mowa, to też emocje dziecka i jego rozwój psychiczny i społeczny.
Rodzice moich pacjentów wiedzą o czym mówię…
Czasem wystarczy kilka spotkań z logopedą i instrukcje do pracy w domu. Są też takie sytuacje, w których rodzic choćby chciał to nie da rady sam pracować z dzieckiem bo brak mu wiedzy, umiejętności, doświadczenia w terapii z dziećmi. I ma do tego prawo, od tego są logopedzi, neurologopedzi i terapeuci. Oni mają wiedzę, oni mają doświadczenie i często gotowe rozwiązania na wiele problemów.
🩵💙💜💙🩵💙💜💙🩵💙💜💙🩵