06/06/2026
Cztery dni na szlaku MSB. Cztery dni z dala od pośpiechu, hałasu i nieustannego pędu.
Każdy krok prowadził mnie nie tylko przez górskie ścieżki, ale także głębiej do siebie. Cisza lasu, śpiew ptaków o świcie, szum wiatru między drzewami i bezkresne widoki przypominały o tym, jak niewiele potrzeba, by poczuć prawdziwy spokój.
Wędrując, doświadczałam tego, czego często brakuje w codzienności – pełnej obecności. Bez rozpraszaczy, bez planowania kolejnego dnia, bez gonitwy myśli. Tylko oddech, krok i chwila obecna.
Ta wędrówka miała w sobie coś z jogi. Nie na macie, lecz na szlaku. Uważność w każdym kroku, harmonia z naturą, wsłuchiwanie się w potrzeby własnego ciała i umysłu. Doskonale wiedziałam kiedy zwolnić kroku , kiedy odpocząć 😃.Góry stały się przestrzenią do medytacji w ruchu.
Natura po raz kolejny pokazała swoje cuda – poranne mgły unoszące się nad dolinami, promienie słońca przebijające się przez korony drzew, dziką zwierzynę spotkaną po drodze .
Wracam bogatsza nie o zdobyte kilometry, ale o spokój, wdzięczność i przekonanie, że najlepszą terapią jest po prostu ruszyć przed siebie i pozwolić naturze zrobić resztę.
Zapraszam Was kochani na zajęcia od poniedziałku 😘