Idę z Ewą

Idę z Ewą Witajcie! Mam na imię Ewa mam 28 lat. Jestem osobą z niepełnosprawnością ruchową. Brak

Na tej stronie będę informować Was o postępach w rehabilitacji ,terminach turnusów itp.

Cześć.
08/08/2026

Cześć.

Drodzy czytelnicy.Ten post co prawda pojawił się tu i już dwukrotnie aczkolwiek myślę, że jego treść jest na tyle istotn...
06/08/2026

Drodzy czytelnicy.
Ten post co prawda pojawił się tu i już dwukrotnie aczkolwiek myślę, że jego treść jest na tyle istotna, że warto co jakiś czas ją przypomnieć.
Dziś chciałabym zatrzymać się przez chwilę na temacie przyjaźni odnosząc się do tego obszaru życie w sposób jaki jeszcze nigdy wcześniej nie zabierałam tutaj głosu.
Przyjaźń co takiego?
łownik definiuje ją następująco - ,, bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości i zaufaniu; też: życzliwość, serdeczność okazywana komuś” To zjawisko dotyczy osób sprawnych jak i z niepełnosprawnościami. W związku z powyższym w tym miejscu chciałabym ( chyba naprawdę po raz pierwszy ) zaapelować do rodziców dzieci i młodzieży pełnosprawnej.
Drodzy rodzice bardzo Was proszę NIGDY nie pchajcie na siłę swoich dzieci w relacje z osobami z niepełnosprawnościami. Jeżeli Wasz syn czy córka spotka takiego człowieka i będzie miał ochotę na bliższą znajomość z nią to cudownie. Musi to być jednak jego własna nieprzymuszona wola a nie chęć spełnienia Twoich własnych ambicji czy niezdrowych wyidealizowanych oczekiwań wobec Twojego potomka. Stawiając go w sytuacji przymusu takiej znajomości i wspólnego spędzania czasu mimo braku chęci obu stron wyrządzasz potężną krzywdę zarówno swojemu dziecku jak i osobie z ,którą na Twoje polecenie musi obcować!
Nie posługuj się takim kontaktem do tego aby nauczyć swoje dziecko służenia. Nie wykorzystuj osoby z niepełnosprawnością do tego aby wychować swoje dziecko w duchu wolontariatu i służby słabszym istotom. Ja doskonale wiem o czym mówię bo kiedyś sama byłam uczestnikiem takiej relacji gdzie byłam nazywana zobowiązaniem dla drugiej strony. Początkowo oczywiście nie zdawałam sobie z tego sprawy ale moment w ,którym zdałam sobie sprawę z tego jaka była prawdziwa intencja osoby z którą spędzałam całkiem sporo wolnych chwil był naprawdę okropny. Nikomu nie życzę tego typu doświadczeń!
Drogi rodzicu pamiętaj nigdy nie przymuszaj swojego dziecka do żadnej z relacji. Jeśli marzy Ci się to aby nauczyć je odpowiedzialności lub wychować w duchu wolontariatu i służby innym stworzeniom zaprowadź je na wolontariat np do schroniska dla zwierząt tam posiądzie wszystkie upragnione przez Ciebie umiejętności a nie skrzywdzi żadnego człowieka!
ps, Na zdjęciu jestem z moją przyjaciółką Malwinką ,która na pewno nie czuję się przymuszona do przyjaźni ze mną.

Hej kochani.
04/08/2026

Hej kochani.

Kochani!

Dobry wieczór wszystkim. 😉 Dziś Znów coś z cyklu ważna przypominajka. 😉 🙂Zapraszam do lektury. 😉 😉 Dziś troszkę o emocja...
02/08/2026

Dobry wieczór wszystkim. 😉
Dziś Znów coś z cyklu ważna przypominajka. 😉 🙂
Zapraszam do lektury. 😉 😉
Dziś troszkę o emocjach. 😉 Emocje to praktycznie wszystkie uczucia ,które towarzyszą nam w codziennym życiu. W zależności od charakteru ,temperamentu ,usposobienia każdy człowiek odbiera je inaczej. A jak na emocje reagują osoby z MPD?
No cóż u nas pod wpływem emocji pojawia się tak zwana spastyczność mięśni. Spastyczność mięśni to stan, w którym mięśnie nadmiernie się napinają. Dzieje się tak pod wpływem uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego. Dolegliwość dotyczy najczęściej mięśni rąk oraz nóg, ale może również zaburzać pracę narządów wewnętrznych np. jelit czy krtani. Objawia się najczęściej gwałtownym drżeniem kończyn górnych lub dolnych lub występować w sprzężonej reakcji rąk jak i nóg. Spastyczność powoduje często także problemy z wyraźną i płynną mową. Może być ona wywołana zarówno przez negatywne jak i pozytywne emocje.Dla nas to całkiem naturalne zjawisko wpisane w naszą niepełnosprawność i codzienność,
Piszę o tym ,ponieważ nie raz już obserwowałam zdziwione pełne lęku a nawet przerażenia reakcje społeczne wywołane wyżej opisaną sytuacją. Ludzie często nie wiedzą jak się zachować co zrobić jak zareagować. Czy w ogóle to uczynić. Pozwolę sobie więc jako osobą żyjąca ze spastycznością od urodzenia powiedzieć kilka słów od siebie, 😉 Najczęściej gdy dopada nas spastyka nie potrzebujemy żadnego wsparcia drugiej osoby.Zwykle wystarczy po prostu poczekać aż minął emocje ,które ją wywołały. Jednak gdy widzisz osobę ,którą właśnie dopadła spastyczność na wszelki wypadek podejdź i zapytaj czy mógłbyś w czymś pomóc. Może ona wówczas poprosić Cię np. o pomoc silnym dociśnięciu stopy do podłoża czy zmianie ułożenia dłoni. Jeśli natomiast na pytanie o pomoc odpowie przeczącą możesz przez chwilę z nim pozostać ,dotrzymać mu towarzystwa i okazać zrozumienie jeśli wyczujesz ,że ma na to ochotę. Często pomaga zwykłe złapanie za rękę lub jakikolwiek inny gest ,który pozwoli wyciszyć emocje, Oczywiście każdy człowiek jest indywidualnością ale pamiętajcie ,że dla wielu już odrobina bliskości i ciepła będzie wspaniałym lekarstwem na wiele dolegliwości. 😉

Cześć kochani.
01/08/2026

Cześć kochani.

Mili.
31/07/2026

Mili.

Cześć. 😉        Aż do dzisiejszego poranka myślałam, że 9 czerwca to jedyny dzień w przeciągu całego roku w jakim według...
30/07/2026

Cześć. 😉
Aż do dzisiejszego poranka myślałam, że 9 czerwca to jedyny dzień w przeciągu całego roku w jakim według kalendarza obchodzimy święto związane z przyjaźnią. Jednak Internet uświadomił mi , że absolutnie nie miałam racji i takie święto jest również dziś. 😉
Jako , że 9 czerwca przebywałam na turnusie rehabilitacyjnym i tam nie bardzo miałam przestrzeń napisanie innych postów niż te powiązane bezpośrednio trwającym procesem usprawniania dostałam od życia kolejną szansę na to aby opowiedzieć coś niecoś o swoich doświadczeniach w tym obszarze życia i zamierzam ją wykorzystać. 😉.
Sądzę ,że w chwili obecnej w moim najbliższym otoczeniu są osoby wyłącznie będące moimi prawdziwymi przyjaciółmi. ❤. Aczkolwiek bywały w moim życiu takie okresy w których były w nim osoby, które tylko udawały przyjaźń ze mną a tak naprawdę wcale nie miały na nią ochoty i ja ich nie obchodziłam. Do dziś chwilami zastanawiam się po co było im to udawanie co to im dało na co się przydało. Oczywiście nie siedzę w głowach tamtych ludzi ale wydaje mi się, że była to kwestia parcia na szkło chęci podziwu społecznego czy też potrzeby do wartościowania samych siebie. No bo przecież często jest tak, że w oczach społeczeństwa człowiek który nawiązuje jakąś relację czy więź z osobą z niepełnosprawnością uchodzi za osobę szlachetną, wspaniałą i gotową do poświęceń. Owszem Ci ludzie o których pisałam powyżej na pewno się poświęcali. Na pewno nie spędzali ze mną czasu bo sprawiało im to przyjemność bo chcieli bo mnie lubili. Poświęcali się tylko i wyłącznie dla podniesienia własnej samooceny i podziwu społecznego......
Teraz mam przy sobie nie liczną grupkę aniołów, które bardzo kocham. ❤ Kocham tylko i wyłącznie tak jak kocha się przyjaciół. ❤ ❤ Jestem im niezwykle wdzięczna za to, że możemy ze sobą rozmawiać spędzać czas w przeróżnych miejscach. Moi przyjaciele często wyciągają mnie z domu i uatrakcyjniają rzeczywistość dzięki czemu nie muszę całego wolnego czasu spędzać tylko i wyłącznie w domu przed telewizorem to dla mnie naprawdę niezwykle ważne. Myślę że z tych wszystkich wyjść siedząc tylko w domu koncentrując się wyłącznie na pracy i codziennych ćwiczeniach dawno bym już zwariowała. A moja psychika byłaby w naprawdę opłakanym stanie. Czasem ludzie mówią, że są w życiu takie momenty, w których wdzięczność w słowach się nie mieści. Wiecie co to najprawdziwsza prawda ja znam to bardzo dobrze z autopsji często doświadczam takich momentów.
Jednak większości takich sytuacji wraz z wdzięcznością przychodzi do mnie jeszcze jedna emocja którą odczuwam praktycznie tak samo silnie jak wdzięczność. Ta emocja to smutek. Moi przyjaciele naprawdę bardzo mi pomagają nie tylko ofiarowując mi ten najcenniejszy dar jakim jest ich czas ale też często jeżdżąc ze mną na turnusy rehabilitacyjne, pchając do przodu moje bazarkowe zbiórki i robiąc jeszcze wiele naprawdę wiele innych rzeczy bez których moje życie byłoby o wiele trudniejsze. Ja mam świadomość, że dla moich przyjaciół jestem istotą bezużyteczną że nie mogę im pomagać tak jak oni mnie.... A właściwie to w ogóle nie mogę im pomagać.. Jedyne co mogę to przyjmować pomoc owszem z ogromną wdzięcznością ale tylko przyjmować. Chyba każdy z nas chciałby być wsparciem dla drugiego człowieka czasem musiał przydać wesprzeć odciążyć kiedy trzeba. W moim przypadku niestety to nie zachodzi jest mi z tego powodu niezwykle smutno. Może istnieje szansa, że wraz ze wzrostem mojej sprawności to kiedyś się zmieni....
Drugą emocją nie planowałam się z Wami dzielić jakoś tak samo wyszło Przepraszam...... Poniżej zostawiam kilka zdjęć z moją obecną drużyną aniołów. ❤

28/07/2026

W tym roku z przyczyn ode mnie niezależnych stało się to wyjątkowo późno aczkolwiek wreszcie nadszedł ten moment.

Cześć. ❤W ostatnich dniach w obszarze mojej rehabilitacji nie dzieje się nic specjalnie nowego. Mam teraz taki okres, w ...
22/07/2026

Cześć. ❤
W ostatnich dniach w obszarze mojej rehabilitacji nie dzieje się nic specjalnie nowego. Mam teraz taki okres, w którym bardzo skupiam się na tym aby utrwalać i utrzymywać te umiejętności które już posiadam. W związku z czym postanowiłam podzielić się z Wami czymś innym. 😉
Na przestrzeni krótkiego czasu napłynęło do mnie kilka zróżnicowanych komunikatów na mój własny temat. Kilka osób napisało mi w prywatnych wiadomościach, że Jestem twarda i że chyba nigdy nie odpuszczę dopóki nie osiągnę swojego celu jakim jest chodzenie. 😉. Natomiast kilku innych znajomych zapytało mnie wprost czy nie miałam już takich momentów, w których miałam ochotę rzucić wszystko odpuścić obowiązki i nie walczyć dalej. Postanowiłam więc napisać ten post i powiedzieć jasno oraz bez spekulacji jak to tak naprawdę wygląda. 😉
Owszem rzeczywiście nie planuje rezygnować z rehabilitacji dopóki nie stanę na nogi. 😉 Jednak jestem też świadoma tego, że osoba z niepełnosprawnością taką jak ja musi poddawać się fizjoterapii przez całe swoje życie , ponieważ jeśli jej zaprzestanie to nastąpi regresja. Wszystkie osiągnięte rezultaty cofną się i osoba ta wróci do stanu pierwotnego.
A jak jest z kryzysami i chęcią rzucenia wszystkiego?
Otóż ogłaszam wszem i wobec - TAK miewam takie momenty, w których mam ochotę odpuścić dać sobie już spokój. Momenty w których jestem zmęczona a czasem prawie że nie wiem jak się nazywam. Zwłaszcza że codzienne ćwiczenia nie są moim jedynym obowiązkiem. Mam też pracę której muszę poświęcić czas.
Co pomaga mi w takich momentach?
Mam 3 rodzaje swojego osobistego antidotum na takie sytuacje , to one pozwalają mi przetrwać w takich chwilach.
Pierwszym z nich są przede wszystkim wyjścia z domu. Zmiana otoczenia, która choć na chwilę godzinę lub 2 pozwoli mi oderwać głowę od tego co dla mnie męczące trudne stresujące smutny przykre czy bolesne. Właściwie nie tylko w chwilach kryzysu ale zawsze każda chwila poza domem jest dla mnie absolutnie na wagę złota doceniam każde wyjście, wszystkie spacery kawy na mieście seanse w kinie spektakle w teatrze koncerty i wszystko co tylko mogę przeżyć poza domem.
Drugie panaceum to czas z osobami, z którymi posiadam więź. Z przyjaciółmi.

Cześć
21/07/2026

Cześć

Adres

Tczew
83-110

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Idę z Ewą umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij