28/06/2026
Jeszcze 5 lat temu, kończąc studia z logopedii na UMK w Toruniu, bałam się marzyć o czymś więcej. 🤍
Myślałam, że będę pracować wyłącznie z dziećmi w normie intelektualnej. Że terapia będzie trwała maksymalnie 3 miesiące. Że wystarczy praca z dzieckiem w gabinecie – bez wsparcia rodziców, innych terapeutów czy lekarzy. Myślałam, że wydrukuję dwie lub trzy karty pracy, a głoski po prostu… wskoczą. 📄✨
Nie wiedziałam jeszcze, że będę walczyć o jakikolwiek dźwięk. O tak ważny kontakt wzrokowy. O wspólne spojrzenie, gest czy uśmiech. ❤️
Nie wiedziałam też, że dzieci – tak jak dorośli – mają trudniejsze dni, swoje małe smutki, a czasem i te całkiem duże. Że terapia to nie tylko ćwiczenia, ale przede wszystkim relacja, cierpliwość i zaufanie. 🌱
Podziwiałam neurologopedki i dziewczyny, które prowadziły własne gabinety. Wydawało mi się, że są o lata świetlne przede mną.
Dziś sama nieśmiało marzę o więcej. ✨ Jestem dumna, że ukończyłam dwuletnie studia z neurologopedii na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. To był wymagający, ale piękny etap mojej zawodowej drogi. 🎓
Jednocześnie chcę podkreślić jedno – znam wielu wspaniałych logopedów. I z całego serca wierzę, że to nie tytuł czyni dobrego specjalistę. Dobrego terapeutę tworzą wiedza, nieustanna chęć rozwoju, otwarty umysł i przede wszystkim… serce. ❤️
Bo dzieci najbardziej potrzebują być wysłuchane, zrozumiane i zaopiekowane. A my każdego dnia uczymy się, jak robić to jeszcze lepiej. 🌿