14/10/2026
964 badania nad rozgrzewką. Co tak naprawdę z nich wynika?
Rozgrzewka jest stałym elementem niemal każdego treningu. Ale czy rzeczywiście wiemy, jakie efekty przynosi i co warto w niej uwzględnić?
Bruno i wsp. (2026) przeanalizowali 964 publikacje dotyczące rozgrzewki u sportowców.
Najczęściej oceniano jej wpływ na wyskok, sprint, siłę i moc. Znacznie rzadziej sprawdzano wyniki związane z urazami.
Tylko 34 z 964 badań (3,5%) uwzględniały takie wyniki. Co ważne, nie wszystkie mierzyły rzeczywistą liczbę kontuzji. Część analizowała wskaźniki pośrednie.
Czy to oznacza, że rozgrzewka nie zmniejsza ryzyka urazów?
Nie. Trzeba rozróżnić dwie kwestie.
Jednorazowa rozgrzewka ma przede wszystkim przygotować organizm do nadchodzącego wysiłku. Jej bezpośredni efekt możemy ocenić np. przez wynik wyskoku czy sprintu.
Z kolei regularnie wykonywane programy nerwowo-mięśniowe mogą zmniejszać ryzyko urazów w dłuższym okresie. To jednak inny cel i inny sposób oceny skuteczności.
Co z tego wynika w praktyce?
Rozgrzewka przed treningiem siłowym nie musi wyglądać tak samo jak przed sprintem.
Przed przysiadem dobrym rozwiązaniem będą serie wprowadzające ze stopniowym zwiększaniem ciężaru. Przed sprintem warto uwzględnić ruchy dynamiczne i przyspieszenia z narastającą prędkością.
Nie chodzi o wykonanie jak największej liczby ćwiczeń. Chodzi o przygotowanie do konkretnego zadania, bez niepotrzebnego zmęczenia.
A jak wygląda rozgrzewka u Was? Korzystacie ze stałego schematu czy modyfikujecie ją w zależności od treningu?
Źródło: Bruno i wsp. (2026), Mapping Research on Warm-Up in Athletes, Sports Medicine – Open.
https://doi.org/10.1186/s40798-026-01123-9