09/09/2026
Bartłomiej Żukowski - założyciel ośrodka Sensica, superwizor, psychoterapeuta - o tym, jak pracować ze wstydem klienta aby uzyskał autentyczne wsparcie - w perspektywie Gestalt.
Zapraszamy specjalistów do poczytania, podzielenia się swoją perspektywą? Jak inne nurty się tym zajmują?
A naszych klientów zapraszamy do zapoznania się, aby sprawdzić, jak to jest, kiedy ktoś Cię widzi w tym, co przeżywasz, bez żadnych ocen i próby zmiany. I jak wtedy czujesz, że jesteś.
💕 Tak jak w procesie w gabinecie.
Zajmowanie się wstydem w gabinecie jest właściwie codziennością w pracy psychoterapeuty i jestem pewny, że macie podobne doświadczenie. Wstyd – bardzo bolesny i jednocześnie bardzo trudny do wydobycia i zaopiekowania. 🧐
❤️Chcę opowiedzieć Wam o sytuacji z gabinetu, która na długo we mnie została. Oczywiście przypadek jest zmieniony. Wyobraźcie sobie kobietę. Niech ma na imię Marta. Tamtego dnia Marta była akurat bardzo cicha. Rozmawialiśmy o sprawach bardzo powierzchownych, jakby lekko i nijako.
🟠Co się dzieje?
W pewnym momencie nastąpiła zmiana. Marta zaczęła mówić o swojej tęsknocie za bliskością i o tym, jak bardzo czuje się w tym samotna. To było niezwykle odważne z jej strony. No i stop! Marta nagle urwała zdanie w połowie. Twarz zalała jej fala gorącego rumieńca, głowa opadła nisko na piersi, a barki podciągnęły się wysoko, usztywniając szyję w obronnym skurczu.
Zauważyłem, że jej oddech całkowicie zamarł — utknęła w dolnej fazie wydechu. Słowa, które z siebie wydusiła, nie płynęły z brzucha ani z piersi; były dosłownie „przeciskane” przez zaciśnięte gardło, z pustych płuc: „Przepraszam... To głupie. Nie powinnam w ogóle o tym mówić”.
🟠Co czuję?
Siedząc naprzeciwko niej, poczułem, jak w moim własnym dołku podsercowym pojawia się zimny skurcz. W mojej głowie od razu odezwał się natrętny, dobrze mi znany głos terapeuty-ratownika: „Powiedz jej coś ciepłego! Zapewnij ją, że to nie jest głupie, zdejmij z niej ten potworny wstyd!”. Impuls ratowania i odbarczania.
🟠Co zrobiłem?
Laura pisała, że kiedy rzucamy się do pocieszania albo popychamy kogoś do odważnej ekspresji w momencie, gdy ta osoba nie ma jeszcze pod sobą żadnego oparcia, robimy jej krzywdę.
🔎WSTYD NIE JEST DEFEKTEM. Wstyd pojawia się dokładnie tam, gdzie człowiek próbuje zrobić krok w stronę nowego doświadczenia, ale jego zasoby wsparcia - jego oddech, postawa, poczucie uziemienia — są jeszcze niewystarczające, by to unieść.
🟢Zamiast więc serwować jej pocieszenie czy wielkie interpretacje (a tych mam w głowie kilometry), zatrzymałem swój własny impuls. Oparłem się głębiej w fotelu, czując własny kręgosłup i podłogę pod stopami. Zniżyłem głos i zapytałem o rzecz bliską j oczywistą:
— Marto, czy czujesz teraz oparcie fotela za swoimi plecami?
Spojrzała na mnie z zaskoczeniem, wciąż kuląc się w sobie.
— Spróbujmy nie uciekać od tego zmieszania — powiedziałem — sprawdź, czy możesz wypuścić powietrze do końca i pozwolić, żeby fotel i grawitacja Cię potrzymały. Nie musisz się teraz prostować ani udawać odważnej. Zobaczmy, czy możesz po prostu posiedzieć we wstydzie ze mną.
🟠Co się wydarzyło?
Przez dłuższą chwilę nic się nie działo. Laura nazywała to pracą na krawędzi (living at the boundary). Bardzo cicha, doznaniowa próba ugruntowania. Marta powoli wypuściła resztki powietrza. Zobaczyłem, jak jej barki opadają o centymetr niżej. Wzięła jeden, nieco głębszy oddech, który dotarł aż do brzucha. Oczy miała wciąż wilgotne, ale jej wzrok przestał być uciekający — powoli powrócił do mojego i spotkaliśmy się.
🧐Wydarzyło się coś fundamentalnego: Marta doświadczyła, że jej wstyd nie rozbił relacji, a jej ciało, wsparte oparciem fotela i prostym oddechem, było w stanie ten stan utrzymać. To nie było rozwiązanie jej problemu ze wstydem, oczywiście, że nie. Jednak „wielki mały” początek.
🟠Moja refleksja na koniec
Nauczyłem się od Laury Perls, że terapia to wcale nie są wielkie gesty i wielkie catharsis. To rzemiosło obecności i budowanie tła. Prawdziwa zmiana rodzi się z małych, niepozornych kroków na samej krawędzi tego, co dla klienta w danej chwili możliwe. Często wracam do tego doświadczenia. A książka Laury, którą Wam polecam to: „Żyjąc na krawędzi”.
P.S. Integracja teorii i praktyki Gestalt w polu wstydu dzieje się też na naszych warsztatach – „Integracja teorii i praktyki Gestalt w gabinecie terapeutycznym” – najbliższy w Krakowie, 28-29.11.2026. Zapraszamy! Są też terminy na przyszły rok – sprawdźcie link w komentarzu i do zobaczenia!