22/06/2025
🫵
Jak pomóc komuś, kto tkwi w nałogu, w cierpieniu, w chorobie, w ciemności, z której nie widać wyjścia?
Odpowiedź, choć może boleć, jest bardzo prosta. Są tylko trzy drogi.
Tylko trzy.
Pierwsza mówi:
Jesteś dla mnie bardzo ważny, ale to mnie niszczy. I choć Cię kocham, muszę odejść. Bo jeśli zostanę, stracę siebie.
To droga ludzi, którzy wiedzą, że ich obecność nic już nie zmieni, a ich odejście jest jedynym ratunkiem dla nich samych.
To nie egoizm. To instynkt przetrwania. I nie rzucałabym 2 nikogo kamieniemi, że wybiera tę drogę, gdyż niektórzy naprawdę nie potrafią patrzeć jak ich bliscy są w nałogu, cierpieniu...
Druga mówi:
Zostanę, ale będę Cię kontrolować. Sprawdzać. Ograniczać. Będę Ci nieustannie przypominać, że masz problem, myśląc, że to Cię otrzeźwi.
Ale to złudzenie. To droga pełna napięcia, konfliktów i frustracji. Z autopsji wiem, że to nie działa. To nie buduje, tylko pogłębia rany.
Trzecia mówi:
Zostanę z Tobą. Pomimo wszystko. Bez warunków. Będę wspierać Cię wtedy, gdy będziesz chciał lub chciała iść, i wtedy, gdy nie będziesz miał siły. Nie będę Cię zmieniać. Będę przy Tobie.
To najtrudniejsza z dróg. Bo wymaga miłości bez oczekiwań. Siły bez presji. Obecności bez gwarancji.
To droga cierpliwej obecności.
I nie ma innej.
Naprawdę ... Nie ma czwartej opcji.
Bo prawda jest taka, że my nie możemy nikogo uratować.
Ktoś musi sam zdecydować, że chce się podnieść.
Naszą rolą jest tylko jedno:
Wybrać, którą z tych dróg jesteśmy w stanie iść.
To bardzo trudne. Bardzo.
Ale w tej uczciwości jest też wolność.
Bo przestajesz walczyć z tym, czego nie możesz kontrolować.
A zaczynasz żyć w prawdzie.
Źródło Gabor Maté
Pracownia wsparcia - Joanna Kruszyńska