08/09/2026
Spotkaliśmy się i było mi tak dobrze. Zmrużyłam na chwilę oczy, dosłownie na chwilę, tak jak się je mruży do wschodzącego słońca. Gdy je otworzyłam, uświadomiłam sobie, że minęło już czternaście lat. Przecież to była tylko chwila. Czas płynął i płynie, porywa go prąd, ale tak już chyba się dzieje, gdy spędzamy go w przyjemności. Te czternaście lat brzmi jak pierwsze „tak” na wszystko, bo tak już chyba się dzieje, gdy miłość rozkwita po raz pierwszy. Brzmi jak powojenny walc, który stał się naszym pierwszym tańcem. Brzmi jak pierwsze słowa naszych dzieci. Brzmi jak każde „kocham”, które każdego dnia wypełnia nasz dom.
Spotkaliśmy się, bo łączyła nas miłość do śpiewu i tańca. Miłość do estrady, do publiczności i do zdartych od wielogodzinnych ćwiczeń parkietów. Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca?
Spotkaliśmy się, a ja przygotowywałam się do matury. Wiedziałeś, że chcę iść na polonistykę, bo chcę nauczyć się pięknie pisać o miłości. Nie mam pojęcia, czy już to potrafię. Ale wiem, że potrafię kochać. Kochać tak jak potrafi tylko naprawdę szczęśliwy człowiek.
Czternaście lat razem. Ósma rocznica ślubu. Spiżowa i trwała jak spiż. Życzę nam kolejnych ośmiu, kolejnych, kolejnych, bez końca. Niech ten spiż przyozdobią rubiny, szafiry i szmaragdy. Z siwymi włosami też będzie nam pięknie na parkiecie.
A te cudowne zdjęcia powstały w sobotę (a może już w niedzielę?) na weselu Kuby i Izy. I Wam też życzymy samych pięknych dni! Na całe życie! Dzięki Wam przekonaliśmy się, że znów możemy przetańczyć całą noc.
Bartosz Habrych ♥️