13/03/2026
Dostępność tylko na papierze? Nie tędy droga.
W sprawie przebudowy ul. Grota-Roweckiego w Tychach po raz kolejny wraca temat dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. I niestety znów okazuje się, że niektórzy chętnie zabierają głos, ale nie analizują dokładnie skutków swoich pomysłów.
Pan Ireneusz Sieńko, który w poprzednich wyborach kandydował do Rady Miasta z listy Polska 2050, postanowił wypowiedzieć się na temat tego, jak powinno wyglądać rozwiązanie przy miejscu parkingowym dla osób z niepełnosprawnościami.
Problem w tym, że pokazany przez niego wariant nie rozwiązuje problemu, a może go jeszcze pogłębić.
Na moim szkicu widać to bardzo wyraźnie:
🟢 zielone strzałki pokazują, jak takie rozwiązanie powinno wyglądać prawidłowo — wyjazd i wjazd na chodnik powinien być możliwy z przodu samochodu, w sposób logiczny, prosty i bezpieczny.
🔴 czerwony wariant, o którym mowa, oznacza w praktyce konieczność manewrowania z prawej strony samochodu, co w tym miejscu nie stanowi żadnego realnego udogodnienia.
I trzeba to powiedzieć wprost:
jeżeli pan Sieńko publicznie doradza, jak powinno wyglądać takie rozwiązanie, to najpierw powinien je bardzo dokładnie przemyśleć.
Bo tutaj nie chodzi o zwykły komentarz w internecie.
Tutaj chodzi o bezpieczeństwo osób z niepełnosprawnościami.
Proponowanie rozwiązania, w którym osoba poruszająca się na wózku miałaby wjeżdżać na chodnik z prawej strony samochodu, jest rozwiązaniem nietrafionym i niebezpiecznym. Taki układ w praktyce może zmuszać kierowcę na wózku do wykonywania nielogicznych i ryzykownych manewrów, a w efekcie narażać go na niebezpieczeństwo.
Jeżeli ktoś zabiera głos w sprawie udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami, to musi rozumieć konsekwencje swoich słów.
Bo źle przemyślana „rada” w takim miejscu nie jest niewinną opinią — może prowadzić do sytuacji, w której osoba z niepełnosprawnością będzie realnie zagrożona.
Co więcej, kiedy wcześniej opisywałam na portalu problemy związane z krawężnikami, pan Sieńko nie widział problemu. Dziś znów przedstawia pomysł, który w praktyce nie rozwiązuje sprawy tak, jak powinien.
Każdy, kto chce o tym poczytać więcej, może cofnąć się w historii portalu i znaleźć dokładny opis tamtego zdarzenia.
W tej sprawie apeluję również do MZUiM Tychy, aby bardzo dokładnie przemyślał ewentualną poprawkę i nie wprowadzał rozwiązań pozornych, które dobrze wyglądają tylko na papierze, ale w rzeczywistości nie zapewniają osobom z niepełnosprawnościami bezpiecznego i logicznego dostępu do chodnika.
Dostępność to nie statystyka, nie formalność i nie temat do powierzchownych komentarzy.
Dostępność to realne bezpieczeństwo człowieka.
I właśnie dlatego takie sprawy trzeba nazywać po imieniu.