03/07/2026
Nie ignorujmy objawów i reagujmy od razu po ich zauważeniu!
Szanowni Państwo,
zdiagnozowaliśmy u konia - prawdopodobnie jako pierwszy przypadek w Polsce - zapalenie mózgu na tle infekcji wirusem kleszczowego zapalenia mózgu (TBEV). Wirus ten jest wspólnym patogenem dla koni i ludzi, tak samo zresztą jak wirus Zachodniego Nilu, z którym jest spokrewniony.
U naszego pacjenta rozwinął się nagły syndrom neurologiczny - z zaburzeniami równowagi, świadomości, całkowitą utratą wzroku. Stwierdziliśmy obrzęk mózgu. Wdrożyliśmy leczenie farmakologiczne, mające na celu przede wszystkim obniżenie ciśnienia śródczaszkowego, zapewniliśmy pacjentowi spokój, a kiedy już był w stanie połykać, to wodę i pójła podstawialiśmy “pod nos” - bo sam nie był w stanie znaleźć ani poidła ani żłobu. Sytuacja była bardzo trudna.
W ciągu kolejnych kilku dni dzięki precyzyjnie prowadzonej wielokierunkowej terapii na szczęście udało nam się ustabilizować konia, doprowadzić do wycofania się objawów neurologicznych ale ślepota korowa - a więc taka, której tłem nie są problemy okulistyczne - pozostała i nie wiadomo czy i w jakim stopniu jest odwracalna.
Koń jest już w swojej stajni, czuje się bardzo dobrze.
Flawiwirusy to rodzina, do której poza dwoma wymienionymi, należą też m.in.: wirus japońskiego zapalenia mózgu, wirus żółtej febry, wirus zapalenia wątroby, Zika, Denga - no okropna grupa. Najczęściej są przenoszone przez stawonogi, głównie kleszcze i komary. Przeciwko wirusowi Zachodniego Nilu jest szczepionka dla koni, ale nie ma dla ludzi. Jeśli chodzi o kleszczowe zapalenie mózgu, to jest odwrotnie: nie ma szczepionki dla koni, ale jest dla ludzi. Choroba ta u ludzi jest dobrze poznana; przebiega dwufazowo: w fazie pierwszej, kilka dni po wkłuciu się kleszcza, objawy są słabo wyrażone i niespecyficzne, “grypopodobne”. W fazie drugiej, po 1-2 tygodniach, dochodzi do gwałtownego pojawienia się objawów neurologicznych. Nasz pacjent przyjechał z kolką - nie można wykluczyć, że był to okres tuż przed drugą, ostrą fazą choroby. W diagnostyce i leczeniu tego konia bardzo pomogło nam doświadczenie z końmi z infekcją herpeswirusem i wirusem Zachodniego Nilu. Ale ostre objawy kleszczowego zapaleniu mózgu są mimo wszystko znacznie gorsze. Są po prostu przerażające.
Na szczęście konie nie zarażają się od siebie ani wirusem Zachodniego Nilu ani wirusem kleszczowego zapalenia mózgu. Ani też innymi chorobami odkleszczowymi, które ostatnio diagnozujemy znacznie częściej niż kiedyś. Tacy pacjenci są też bezpieczni dla ludzi - ale należy unikać kontaktu z krwią chorych koni. Choruje tylko koń ukłuty przez kleszcza czy komara.
Natomiast niewiele jest opublikowanych prac z Europy, ze szczegółowo opisanymi objawami i przebiegiem kleszczowego zapalenia mózgu u koni, potwierdzonego laboratoryjnie. Z tej niewielkiej grupy koni zdecydowana większość to konie uśpione.
Upalne lato nie zwiastuje niczego dobrego w tej kwestii, a i tak kleszcze są aktywne w Polsce przez cały rok; zdejmujemy ich mnóstwo z pacjentów. Dlatego - jak zawsze - zalecamy szczepienie koni przeciwko Zachodniemu Nilowi i przyłączamy się do apeli lekarzy medycyny ludzkiej o zaszczepienie się przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Jeśli na danym terenie - a nasz koński pacjent mieszka na Mazowszu - choruje koń to znaczy, że patogenne wirusy są tam obecne. Więc może zachorować też człowiek. W zeszłym roku ostrą postać kleszczowego zapalenia mózgu zdiagnozowano u około 1000 osób w Polsce.
Jak widać, wiele nas łączy z końmi, wspólne wirusy neurotropowe również…