24/09/2026
Z żalem i wdzięcznością żegnamy...
🖤Z przykrością żegnamy członkinię honorową naszego Towarzystwa, dr Anastazję Nakov. Dzielimy się słowami wdzięczności i pożegnania od naszych koleżanek Agnieszki Humięckiej i Kamili Rozbiewskiej-Skrobun.
„Dzisiaj rano w Strasburgu zmarła Dr Anastazja Nakov. W 87 rocznicę śmierci Freuda. Pani Doktor miała 89 lat.
Justyna Dąbrowska w książce "Nie ma się czego bać. Rozmowy z Mistrzami", w rozdziale poświęconym Dr Anastazji Nakov, napisała krótką notkę:
"Doktor medycyny, psychiatra dzieci i młodzieży, psychoanalityk dorosłych, dzieci, młodzieży i rodzin. Urodziła się w 1937 roku w Warszawie. Tuż przed wybuchem wojny wyjechały z matką do Bułgarii, ojczyzny jej ojca. Od 1957 roku mieszka we Francji. Wiceprezeska Francuskiej Federacji Psychoterapii Psychoanalitycznej Dzieci i Młodzieży. Przez trzydzieści lat ordynator kliniki dzieci i młodzieży w Metz. Założycielka i członkini komitetu redakcyjnego "Journal de la psychanalyse de l'enfant". Autorka licznych publikacji w dziedzinie psychoanalizy i sztuki. Ma czworo dzieci i dziesięcioro wnuków. Interesuje się sztuką, a szczególnie muzyką. Gra na fortepianie."
Rozmowa zapisana w tej książce nosi tytuł: "Życie szybko przebiega, ale wolno idzie." Została przeprowadzona w 2015 roku, gdy Doktor miała 78 lat. Tytuł świetnie oddaje niezwykłą umiejętność Pani Doktor do rozumienia i ujmowania w zwięzły, obrazowy sposób oczywistych paradoksów i sprzeczności życia.
Doktor Nakov przez wiele lat reprezentowała Francję w strukturach EFPP, miała ogromne zasługi dla rozwoju myślenia psychoanalitycznego w Polsce, szczególnie w obszarze pracy z dziećmi, młodzieżą oraz rodzinami. Od 1981 roku szkoliła polskich psychoterapeutów psychoanalitycznych, a jesienią 2021 roku została członkiem honorowym PTPP.
Jej odwaga, niespożyta energia i głębokie zainteresowanie ludźmi i ich najbardziej intymnymi przeżyciami wywierały ogromny wpływ na tych, którzy spotkali ją na swej drodze. Doktor bywała nieustępliwa, kontrowersyjna, ostra. Nie wahała się wypowiadać swojego zdania.
Uważała, że najważniejsze jest, aby zaskoczyć pacjenta, zadziwić samym sobą, zaciekawić. Nieustannie powtarzała, że musimy "otwierać furtki", nie usypiać, nie "głaskać piórkiem", ale ciągle się dziwić i pytać.
W rozmowie z Justyną Dąbrowską, zapytana o to, jak sobie radzi z przemijaniem, odpowiedziała: "Tak jak wszyscy inni. Mój problem polega raczej na tym, że czuję się bardzo młodo. I czasami robię rzeczy, które nie są na mój wiek. Żyję z myślą, że jeszcze jestem młoda, że jeszcze wiele mogę. Żyję intensywnie dniem dzisiejszym. Nie planuję."
Młodzieńczość, żywotność, energia życiowa, a jednocześnie głęboka empatia dla cierpienia i przenikliwość w rozumieniu skomplikowanych ludzkich losów - to chyba najlepiej oddaje sylwetkę Pani Doktor. Jak mało kto potrafiła pomieścić, przyjąć sprzeczności i paradoksy życia.
Trudno znaleźć słowa, które są odpowiednie w chwili pożegnania. Wszystkie są albo zbyt patetyczne, albo zbyt oficjalne, albo zbyt osobiste...
Dobrze, że jest ta książka, ten wywiad, że można sięgnąć do wspomnienia spisanego przed laty, "usłyszeć" głos Doktor na kartach książki. Zamyślić się i zbliżyć raz jeszcze. Pożegnać się z Panią Doktor, wsłuchując się w Jej wspomnienia, Jej opowieść o życiu, które "tak szybko przebiegło".
"Jestem stuprocentowa Polka, stuprocentowa Bułgarka i stuprocentowa Francuzka. Trzysta procent mam. Dom mam w pięknym miejscu w Metzu nad Mozelą, naprzeciwko gotyckiej katedry, która stoi na wzgórzu przed moimi oknami. (...) Widok na stare miasto i na katedrę jest przepiękny - wciąż się zmienia, wraz z chmurami, ze słońcem, z porami roku."
Pani Doktor, dziękujemy.
Kamila Rozbiewska - Skrobun
Agnieszka Humięcka
Fot. Mikołaj Grynberg za Laboratorium Psychoedukacji