Anna Marć

Anna Marć psycholog sportu dzieci i młodzieży • trenerka przygotowania mentalnego młodych sportowców • Warszawa, Dębica i online Nazywam się Ania Marć!

Wspieram młodych sportowców w rozwoju mistrzowskiej mentalności! Sport towarzyszył mi w życiu od najmłodszych lat. Trenowałam m.in. łyżwiarstwo figurowe oraz łyżwiarstwo szybkie, unihokej, czy taniec współczesny. Potem poznałam cudowny sport zespołowy, jakim jest siatkówka. Jako libero przez kilka lat występowałam na parkietach ligi młodzieżowej. Najnowszą zajawką są biegi z przeszkodami, a moim o

sobistym osiągnięciem jest m.in. zdobycie statuetki Weterana w 2019 roku. Dlaczego zdecydowałam się na pomoc akurat młodym sportowcom? Odpowiedź jest bardzo prosta – gdy byłam na ich miejscu, takiego wsparcia niestety nie otrzymałam. Doskonale wiem, jak niezbędne jest – zwłaszcza w momencie kariery, w jakim aktualnie się znajdują. Jestem absolwentką studiów licencjackich na kierunku Psychologia w biznesie Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie oraz studentką trzeciego roku studiów magisterskich na kierunku Psychologia w WSB-NLU. Jako jedna z najmłodszych uczestniczek w Polsce
z wyróżnieniem ukończyłam Akademię Trenerów Mentalnych oraz ogromną ilość szkoleń i warsztatów z zakresu psychologii sportu.

Wracam na uczelnię 🤭🔝Rozpoczynam nowy rozdział jako wykładowca na studiach podyplomowych z psychologii sportu na  🧠🏅Będę...
19/03/2026

Wracam na uczelnię 🤭🔝

Rozpoczynam nowy rozdział jako wykładowca na studiach podyplomowych z psychologii sportu na 🧠🏅
Będę prowadzić zajęcia z przedmiotu „Relacje zawodnik-trener-szkoleniowiec” - tematu, który jest mi szczególnie bliski i który odgrywa kluczową rolę w budowaniu efektywnej współpracy 🤝🏻🏆

To dla mnie nie tylko wyróżnienie, ale też szansa na dzielenie się wiedzą oraz doświadczeniem z osobami, które chcą świadomie rozwijać siebie i innych. 💙

Nie mogę się doczekać spotkań ze studentami i wspólnej pracy ✨💬

Zawody sportowe są dla dziecka czymś znacznie większym niż tylko sprawdzianem umiejętności. To moment konfrontacji z wła...
03/03/2026

Zawody sportowe są dla dziecka czymś znacznie większym niż tylko sprawdzianem umiejętności. To moment konfrontacji z własnymi oczekiwaniami, z presją, z oceną innych. To często tygodnie przygotowań zamknięte w kilkunastu minutach startu. Dlatego rozmowa po zawodach ma ogromne znaczenie - może wzmocnić młodego sportowca albo nieświadomie podciąć mu skrzydła.

Najważniejsze jest to, by zacząć nie od wyniku, lecz od człowieka. Dziecko wraca z zawodów w określonym stanie emocjonalnym - czasem podekscytowane, czasem rozczarowane, czasem wściekłe na siebie. Zanim padnie jakiekolwiek pytanie o technikę, taktykę czy błędy, warto zobaczyć emocje. „Widzę, że to było dla ciebie ważne” albo „Wyglądasz na bardzo rozczarowanego” to komunikaty, które pokazują: jestem obok, widzę cię, twoje przeżycie ma znaczenie.

Wielu rodziców w dobrej wierze chce od razu analizować start. Padają pytania: „Dlaczego nie przyspieszyłeś?”, „Czemu nie podałeś?”, „Co się stało w drugiej połowie?”. Problem w tym, że świeżo po zawodach dziecko najczęściej nie jest gotowe na racjonalną analizę. Układ nerwowy wciąż jest w trybie wysokiego pobudzenia. Najpierw potrzebna jest regulacja emocji, dopiero potem refleksja. Czasem najlepsze, co można zrobić, to dać przestrzeń i zapytać: „Chcesz teraz o tym porozmawiać, czy wolisz później?”.

Szczególnie trudne są rozmowy po przegranej. Intuicyjnie próbujemy pocieszać: „Nic się nie stało”, „To tylko zawody”. Tymczasem dla młodego sportowca to często nie jest „tylko”. To realna strata, czasem poczucie wstydu. Zamiast minimalizować, lepiej normalizować: „Masz prawo być rozczarowany”, „To boli, kiedy coś nie wychodzi”. Kiedy emocje zostaną uznane, dużo łatwiej przejść do pytania: „Czego ta sytuacja może cię nauczyć?”.

Paradoksalnie również wygrana wymaga uważności. Nadmierna euforia dorosłych może nieść ukryty komunikat: jesteśmy z ciebie najbardziej dumni wtedy, gdy wygrywasz. Dziecko szybko uczy się, że miłość i uznanie są silniej okazywane w sukcesie niż w przegranej. To rodzi lęk przed błędem i presję utrzymania poziomu. Warto więc podkreślać nie tylko wynik, ale drogę - zaangażowanie, odwagę, wytrwałość, współpracę z zespołem. To buduje motywację wewnętrzną - opartą na rozwoju, a nie na aprobacie.

Jednym z najbardziej wspierających pytań po zawodach jest: „Z czego ty jesteś dziś najbardziej zadowolony?”. To proste zdanie przesuwa punkt ciężkości. Dziecko nie odpowiada na ocenę rodzica, ale uczy się samo siebie oceniać. Rozwija refleksyjność, poczucie sprawczości i odpowiedzialności za własny proces. Sport przestaje być wyłącznie polem zewnętrznych ocen, a staje się przestrzenią uczenia się.

Warto też pamiętać o granicy ról. Dziecko ma trenera. Rodzic nie musi - i nie powinien - być drugim szkoleniowcem w domu. Najcenniejsze, co może dać, to bezwarunkowe wsparcie. Świadomość, że niezależnie od wyniku wciąż jest kochane, ważne i wystarczające. Gdy sport zaczyna definiować dziecko w całości - „nasz mistrz”, „nasza nadzieja”, „nasza przyszła zawodniczka” - rośnie ryzyko, że każda przegrana będzie przeżywana jak zagrożenie dla tożsamości.

Dzieci po latach rzadko pamiętają konkretne wyniki. Pamiętają natomiast, czy po trudnym starcie czuły się zawstydzone, czy przytulone. Czy w samochodzie panowała cisza pełna napięcia, czy poczucie bezpieczeństwa.

Sport może być wspaniałą szkołą życia - odporności, współpracy, radzenia sobie z przegraną. Ale to, czy stanie się źródłem siły, czy presji, w dużej mierze zależy od tego, jak dorośli towarzyszą młodemu człowiekowi po zejściu z boiska. Czasem najważniejsze, co można powiedzieć, brzmi po prostu: „Lubię patrzeć, jak robisz to, co kochasz. Jestem z tobą - niezależnie od wyniku.” 💙



trening mentalny, psychologia sportu, psycholog sportu, młodzi sportowcy, wsparcie, wsparcie mentalne

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Anna Marć umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria