13/08/2026
Wczoraj w „Pytaniu na śniadanie” rozmawialiśmy o pracoholizmie. I w konsekwencji o wypaleniu zawodowym.
Temat ciekawy szczególnie dziś, kiedy 78,3% aktywnych zawodowo Polaków deklaruje co najmniej jeden z 14 badanych symptomów wypalenia zawodowego w badaniu UCE Research z 2024 r. Trzy lata wcześniej było to 65,3%, czyli wzrost aż o 13 punktów procentowych. Najczęściej zgłaszanym objawem było długotrwałe, silne zmęczenie, wyczerpanie i brak energii — 43,4% badanych.
Mam więc po tym programie małe zadanie.
60 sekund.
Usiądź.
Odłóż telefon. Niczego nie czytaj. Nie odpisuj. Nie sprzątaj przy okazji stołu. Nie rób sobie kawy. Nie wykorzystuj tej minuty na szybkie „ogarnięcie jednej rzeczy”.
Siedź.
Potrafisz?
60 sekund bezczynności potrafi powiedzieć o naszej relacji z pracą więcej niż niejeden kwestionariusz.
Oczywiście nie diagnozujemy pracoholizmu stoperem :) ale warto sprawdzić, co się z nami dzieje, kiedy przez chwilę nie jesteśmy produktywni.
Jeśli odpoczynek uruchamia napięcie, poczucie winy albo przymus natychmiastowego zajęcia się czymś, to jest to już jakiś trop.
I właśnie o tym rozmawialiśmy wczoraj.
O tym momencie, w którym praca zaczyna regulować napięcie, samoocenę, poczucie kontroli i własnej wartości.
Dasz radę 60 sekund?
Bez oszukiwania. Telefon ekranem do dołu. ;)