03/05/2026
Wielu rodziców dzieci w spektrum, z którymi pracuję – i z którymi rozmawiam jako mama – mówi wprost: boimy się wyjazdów.
Boimy się długich godzin na lotnisku.
Kolejek.
Kontroli bezpieczeństwa.
Tego, że będzie za głośno, za szybko, za dużo.
Tego, jak nasze dziecko zareaguje… i jak zareagują inni.
I ja to znam bardzo dobrze. Nie tylko z gabinetu, ale z własnego doświadczenia.
Dlatego chcę się podzielić czymś, co u nas zrobiło ogromną różnicę 🌻
Zaczęliśmy korzystać z taśmy z symbolem programu Hidden Disabilities Sunflower.
To nie jest „magiczne rozwiązanie”, które sprawia, że nagle wszystko staje się łatwe.
Ale to jest sygnał: „tu jest ktoś, kto może potrzebować trochę więcej czasu, spokoju i zrozumienia”.
I wiecie, że odczuliśmy zmiany…
– w kilku sytuacjach zostaliśmy szybciej przepuszczeni w kolejkach
– obsługa mówiła spokojniej, nie zadawała dodatkowych pytań dziecku
– przejścia przez kontrolę bezpieczeństwa były mniej stresujące, m.in córka mogła wziąć swoją wodę w bidonie
– ja nie musiałam za każdym razem tłumaczyć wszystkiego od początku
Z perspektywy specjalisty widzę, jak ogromne znaczenie ma środowisko – to, czy wspiera, czy dokłada kolejne bodźce i wymagania.
Z perspektywy mamy… to po prostu ogromna ulga.
Bo nagle nie jesteśmy „tymi, którzy nie ogarniają kolejki”, tylko kimś, kogo ktoś próbuje zrozumieć.
Jeśli więc odkładacie podróż „na kiedyś”, bo to wydaje się za trudne – rozumiem Was w 100%.
Ale może warto spróbować małymi krokami. Czasem takie drobne wsparcie naprawdę robi dużą różnicę.
Dla naszych dzieci. Dziękuję za wsparcie.