Spokojny Umysł

Spokojny Umysł Psycholog
Psychoterapeutka CBT w trakcie Certyfikacji
Klaudia Kałużna-Rysak

Jestem psychologiem, więc oczywiście wszystko wiem, wszystko mam poukładane i każdego dnia wyskakuję z łóżka pełna energ...
05/06/2026

Jestem psychologiem, więc oczywiście wszystko wiem, wszystko mam poukładane i każdego dnia wyskakuję z łóżka pełna energii o 6:00 rano.
Żartuję.
Osoby, które mnie jeszcze nie znają, powinny wiedzieć, że mam dość specyficzne poczucie humoru. Zwykle takie, przy którym nikt nie wie, że właśnie zażartowałam. Dlatego najwyraźniej coraz częściej muszę tłumaczyć własne żarty.
Wracając jednak do poranków.
Dla wielu osób z ADHD poranek jest jednym z trudniejszych momentów dnia. Nie dlatego, że są leniwe albo brakuje im motywacji. Ich układ nerwowy często potrzebuje więcej czasu i więcej bodźców, aby wejść na odpowiednie obroty. Mówiąc najprościej – mózg szuka dopaminy.
Dlatego wiele osób z ADHD ma poczucie, że rano działa jak stary komputer, który długo się uruchamia.
Dobrą wiadomością jest to, że można ten proces wspierać. Pomagają aktywności, które delikatnie pobudzają układ nerwowy i dostarczają odrobiny przyjemności już na początku dnia – muzyka, kawa, prysznic, świeże powietrze czy krótki spacer.
Pomocne bywa również ograniczenie liczby decyzji podejmowanych rano. Przygotowanie kilku rzeczy wieczorem sprawia, że poranek jest mniej obciążający dla mózgu, który dopiero wchodzi na obroty.
Znaczenie ma także światło. Odsłonięcie rolet po przebudzeniu lub kilka minut na świeżym powietrzu daje układowi nerwowemu sygnał, że dzień już się rozpoczął.
Mózg z ADHD często lepiej reaguje na zainteresowanie niż na obowiązek. Dlatego wiele osób funkcjonuje sprawniej, kiedy rano ma na co czekać – ulubiony podcast, dobrą kawę, kilka stron książki czy chwilę spokoju przed rozpoczęciem dnia.
Najważniejsze jest jednak to, by nie traktować porannych trudności jako dowodu słabego charakteru. To nie jest wyłącznie kwestia chęci. Gdyby same chęci wystarczały, większość osób z ADHD dawno miałaby ten problem za sobą.
Czasem problemem nie jest brak motywacji. Czasem problemem jest po prostu sposób, w jaki działa układ nerwowy. A kiedy przestajemy z nim walczyć i zaczynamy go rozumieć, wiele rzeczy staje się zwyczajnie łatwiejszych.
Klaudia Kałużna-Rysak
📞505483593 🛜spokojnyumysl.com
Psycholog | Psychoterapeuta CBT w trakcie certyfikacji | Terapeuta EMDR

05/06/2026

Jestem psychologiem, więc oczywiście codziennie wyskakuję z łóżka pełna energii o 6:00 rano.
Żartuję.
Osoby, które mnie jeszcze nie znają, powinny wiedzieć, że mam dość specyficzne poczucie humoru. Zwykle takie, przy którym nikt nie wie, że właśnie zażartowałam 😅
A teraz serio.
Poranki z ADHD potrafią być trudne. Nie dlatego, że komuś się nie chce. Po prostu układ nerwowy często potrzebuje więcej czasu, żeby wejść na odpowiednie obroty.
Dlatego wielu osobom pomaga muzyka, światło, kawa, krótki spacer, chłodniejszy prysznic albo przygotowanie wszystkiego wieczorem.
I niech Ci się nie wydaje, że to kwestia chęci.
Gdyby same chęci wystarczały, większość osób z ADHD dawno miałaby ten problem za sobą. Czasem problemem nie jest brak motywacji. Czasem problemem jest po prostu sposób, w jaki działa układ nerwowy.
Jeśli temat poranków z ADHD jest Ci bliski, zapraszam do kolejnego posta. Będzie trochę głębiej, trochę szerzej i bardziej naukowo. Bo za porannym „nie mogę się uruchomić” stoi zwykle dużo więcej niż brak motywacji czy dyscypliny.
A że Instagram ma swoje limity znaków, resztę zostawię na kolejny post😅
Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeuta CBT w trakcie certyfikacji | Terapeuta EMDR
📞 531 572 096
🌐 spokojnyumysl.com
Psycholog Psychoterapia ZdrowiePsychiczne Psychoedukacja SpokojnyUmysl

01/06/2026

Dzień Dziecka to dobry moment, żeby przypomnieć sobie, że nie wszystko musi być produktywne.
Nie każda chwila musi czegoś uczyć.
Nie każde hobby trzeba monetyzować.
Nie każdy spacer musi być treningiem.
Nie każda drzemka jest oznaką lenistwa. 😅
Życzę Wam dziś trochę więcej luzu, trochę więcej radości i trochę mniej bycia dorosłym przez 24 godziny na dobę.
Bo szczerze?
Bycie odpowiedzialnym jest ważne.
Ale czasem warto też po prostu zjeść loda i nie analizować tego przez następne trzy dni. 🍦
Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeuta w trakcie certyfikacji
📞 531 572 096
🌿 spokojnyumysl.com
SpokojnyUmysl Samorozwój Dobrostan Uważność Luz Radość Odpoczynek Relacje ADHD Neuroróżnorodność SpektrumAutyzmu ŻycieBezPresji MentalHealth PsychologiaNaCoDzień

30/05/2026

Przecież to takie proste.”
To chyba jedno ze zdań, które są wyjątkowo drażliwe 😅
Szczególnie kiedy słyszy je osoba z ADHD:
„Po prostu się skup.”
„Po prostu się zorganizuj.”
„Po prostu przestań odkładać.”
Albo osoba w spektrum:
„Po prostu bądź bardziej elastyczny.”
„Po prostu mniej analizuj.”
„Po prostu idź na żywioł.”
No właśnie.
Problem z większością dobrych rad jest taki, że działają świetnie na osoby, które ich nie potrzebują 😅
Jeśli komuś łatwo przychodzi organizacja, mówi:
„po prostu zaplanuj”.Jeśli dobrze odnajduje się w zmianach: „po prostu bądź bardziej elastyczny”.
Jeśli potrafi skupić się na jednej rzeczy: ,,po prostu przestań się rozpraszać”.
Brzmi sensownie. Dopóki nie trafisz na kogoś, dla kogo to wcale nie jest takie proste.
A przecież nie przyszłoby nam do głowy powiedzieć osobie z wadą wzroku:
„Po prostu zobacz wyraźniej.” Tymczasem w obszarze funkcjonowania psychicznego robimy to cały czas.
W swojej pracy często spotykam osoby, które przez lata próbowały bardziej się postarać, bardziej się zmotywować, bardziej się dopasować. A ja nie pracuję po to, żebyś jeszcze skuteczniej walczył_a ze sobą.
Pracuję po to, żebyś lepiej rozumiał_a siebie.
Bo kiedy przestajemy tracić energię na bycie kimś innym, często okazuje się, że możemy wreszcie zacząć działać po swojemu.

Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeuta w trakcie certyfikacji
🌐 spokojnyumysl.com
+48 531 572 096
neuroróżnorodność psycholog psychoterapia terapia adhdudorosłych kobietyzadhd zdrowiepsychiczne

29/05/2026

Im dłużej pracuję z ludźmi, tym częściej widzę, że bardzo chcemy znaleźć skomplikowane odpowiedzi na nasze problemy.
Szukamy schematów, analizujemy dzieciństwo, zastanawiamy się, skąd bierze się nasze zmęczenie, brak motywacji czy obniżony nastrój.
A czasem zanim zaczniemy szukać głębiej, warto sprawdzić rzeczy bardzo podstawowe.
Jak wygląda sen?
Czy regularnie jemy?
Czy w naszym życiu jest ruch, odpoczynek, bliskość, przyjemność?
Mam bardzo holistyczne podejście do człowieka i dlatego w gabinecie interesuje mnie nie tylko to, co dzieje się w głowie, ale też to, jak funkcjonuje ciało.
Bo trudno oczekiwać od siebie dobrostanu psychicznego, kiedy od tygodni jedziemy na niedospaniu, stresie i kawie.
Oczywiście nie wszystko da się wyjaśnić snem czy spacerem. Gdyby tak było, psychoterapia byłaby znacznie prostsza.
Ale zanim zadamy sobie pytanie „co jest ze mną nie tak?”, warto czasem sprawdzić, czy nie pomijamy własnych podstawowych potrzeb.
Organizm bardzo często wysyła sygnały ostrzegawcze dużo wcześniej, niż jesteśmy gotowi ich słuchać.

25/05/2026

Dzień Matki już tuż-tuż.
I ten dzień, jak wiele innych, nie dla każdego wygląda tak samo. Bo niestety nie każdy z nas dostał mamę, jakiej potrzebował. Nie każda historia jest ciepła, bezpieczna i pełna bliskości. I to nie jest Twoja wina.
Kiedyś myślałam, że wszystko trzeba poukładać. Nazwać. Zrozumieć. Naprawić. Że trzeba dojść do zgody ze wszystkim i wszystkimi.
Dziś częściej myślę, że nie wszystko da się posklejać. I nie każda relacja będzie taka, jakiej potrzebowaliśmy.
Nie ma obowiązku kochania za wszelką cenę. Nie ma przymusu pojednania.
Czasem nasze mamy same nie dostały tego, co później próbowały dać swoim dzieciom. I to nie odbiera bólu. Ale czasem pomaga spojrzeć na tę historię trochę szerzej.
Coraz bardziej uczę się też, że warto znać swoją historię. Wiedzieć, skąd jesteśmy. Ale nie po to, żeby tam zostać. Tylko po to, żeby lepiej zrozumieć siebie.
Bo nie jesteś winny tego, czego nie dostałeś. Ale możesz zdecydować, co dasz sobie dalej.
I może czasem to właśnie wystarczy 🤍

💭 Jeśli ten temat jest Ci bliski, jeśli relacja z mamą nadal boli, zostawia złość, pustkę albo pytania bez odpowiedzi — pamiętaj, że nie musisz nieść tego sam_a. Czasem terapia może być miejscem, w którym można to spokojnie zobaczyć, zrozumieć i zacząć układać po swojemu.

Spokojny Umysł 🤍
Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeuta w trakcie certyfikacji | Terapeuta EMDR
spokojnyumysl.com
Kom:+48 531 572 096

EMDR Trauma Relacje Bliskość Emocje Samopoznanie Dobrostan Wsparcie SpokojnyUmysł Psycholog Uważność SelfCare ZdrowaRelacja

23/05/2026

Co psycholog robi w 10 minut przerwy? 😄
Próbuje szybko się zregenerować.
Robi szybki check przed następną sesją.
Nawadnia się.
Wietrzy pokój.
Idzie do toalety, bo to często jedyny moment 😅
Sprawdza wiadomości.
Czasem robi szybką relaksację albo chwilę mindfulness.
Ta przerwa jest potrzebna. Bo żeby być obecnym dla kolejnej osoby, trzeba na chwilę zatrzymać się przy sobie. Trochę odetchnąć. Napełnić własny kubek, żeby móc nalać też kolejnej osobie 🤍

— Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeuta w trakcie certyfikacji | Terapeuta EMDR ✨
📩 [email protected]
📞 531 572 096
🌿 spokojnyumysl.com

22/05/2026

Mam poczucie, że chcielibyśmy wierzyć, że jeżeli trudna sytuacja się skończyła, to organizm też od razu wraca do spokoju. Że skoro minął czas, zmieniły się okoliczności i „to już było”, to organizm też powinien odpuścić.
A to niestety nie zawsze tak działa.
Czasem mija dużo czasu — tygodnie, miesiące, lata. I człowiek myśli: „przecież to już było”, „powinno być lepiej”, „powinnam/powinienem mieć to za sobą”. A potem nagle coś odpala. Zapach. Sytuacja. Czyjeś słowa. I ciało reaguje tak, jakby to działo się znowu tu i teraz.
I czasem to jest cholernie dezorientujące☹️. Bo głowa wie, że jesteś tu i teraz, a ciało jakby dalej było tam.
I nie — to nie jest „przesada”, „wymyślanie” albo „trzeba się po prostu ogarnąć”. PTSD to nie tylko wspomnienia. To często życie w ciągłym napięciu, czuwaniu i gotowości. Jakby organizm cały czas czekał, że zaraz coś się wydarzy.
I chcę powiedzieć coś bardzo ważnego — naprawdę można sobie z tym poradzić.
Nie magicznie. Nie po jednej sesji i nie po jednym „myśl pozytywnie”. Czasem to dużo pracy, czasu i relacji terapeutycznej. Ale są metody, które pomagają — EMDR, CBT i wiele innych. I czasem mam poczucie, że terapia to trochę takie: ,,choć pomogę Ci z tamtąd wyjść".
I może nie stanie się tak, że wszystko nagle zniknie. Ale może być lżej. Naprawdę.
I mam poczucie, że więcej osób tego doświadcza, niż nam się wydaje. Tylko wielu z nas przez lata myśli, że „tak po prostu ma” i musi sobie samemu z tym radzić. 💙
Klaudia Kałużna-Rysak
📩 [email protected]
📞 531 572 096
🌐www.spokojnyumysl.com

CBT

20/05/2026

Absolutnie nie spodziewałam się, że jednym z moich bardziej skutecznych sposobów na uziemienie okaże się… pies. Naprawdę. Ale jak to zwykle bywa — życie miało najwyraźniej trochę inny plan niż ja 😄
I najlepsze jest chyba to, że działa to w sposób absurdalnie prosty. Bo czasem wystarczy po prostu usiąść obok psa i się do niego przytulić. Bez skomplikowanych instrukcji obsługi życia. Po prostu działa.
Ale żeby nie było — początek tej historii absolutnie nie wyglądał tak obiecująco. Nigdy wcześniej nie miałam pieska i kiedy ostatecznie go kupiłam, przeżyłam chyba pełnoprawny lęk adaptacyjny. I nie mówię tego na wyrost. Był moment, kiedy naprawdę biegałam po mieszkaniu z mopem, płynami odkażającymi i nawet zaczęłam chodzić po domu w kapciach, żeby przypadkiem w coś nie wdepnąć. Miałam nawet jeden bardzo intensywny kryzys, kiedy ze zmęczenia po prostu ,,ryczałam,,. Był też moment, kiedy zaczęłam się zastanawiać, czy może ktoś z rodziny jednak nie chciałby pieska.
Ale pamiętam, że tłumaczyłam sobie wtedy: halo, jestem duża. Dorośli podejmują świadome decyzje, a nie impulsywne. I muszę przyznać, że czasem dobrze przypomnieć sobie, ile ma się lat, bo mnie to wtedy trochę otrzeźwiło 😅
Dzisiaj są takie momenty, kiedy coś mnie boli albo jest mi po prostu bardzo przykro i Brownie po prostu jest obok. Leży koło mnie. Kładzie łeb. Bez rad. Bez naprawiania. I może właśnie dlatego to działa. Bo czasem obecność robi więcej niż tysiąc mądrych słów.
I szczerze mówiąc, czasem myślę sobie, że jeśli kiedyś będzie na to zgoda pacjentów, to chciałabym zabierać go też do gabinetu. Bo mam takie poczucie, że są chwile, kiedy człowiek bardziej niż kolejnej interpretacji potrzebuje po prostu się do kogoś przytulić.
A zanim pojawią się pytania organizacyjne — spokojnie. Pies posiada komplet szczepień, pełną dokumentację i jest legalnie dopuszczony do kontaktu ze społeczeństwem 😄 Chociaż oczywiście najważniejsze będzie jeszcze uzyskanie zgody Browniego.

18/05/2026

Mam wrażenie, że wokół terapii dużo mówi się o metodach, nurtach i kompetencjach. I to wszystko jest ważne. Ale często zapomina się o czymś bardzo prostym — że po dwóch stronach siedzą po prostu ludzie. A ludzie nie zawsze do siebie pasują.
Bardzo często spotykam się z myśleniem, że jeśli terapia nie zadziałała, to znaczy, że coś było nie tak z samą osobą. Że może za mało się otworzyła, za mało się starała albo po prostu „nie umie w terapię”. A ja myślę, że to często dużo bardziej ludzkie, niż nam się wydaje.
Bo terapeuci są bardzo różni. Nie tylko sposobem pracy, ale też osobowością. Jedni są bardziej konkretni, inni bardziej refleksyjni. Jedni dużo tłumaczą i prowadzą rozmowę, inni zostawiają więcej przestrzeni i ciszy. Są osoby bardzo ciepłe i emocjonalne, są bardziej zdystansowane. I żadna z tych dróg sama w sobie nie jest lepsza. Pytanie brzmi raczej: przy kim jesteś w stanie być naprawdę sobą?
Dla mnie terapia nigdy nie była miejscem, w którym ktoś przychodzi, a druga osoba „wie lepiej”. To relacja, którą trzeba zbudować. Dlatego od początku bardzo ważne jest dla mnie sprawdzenie, czy w ogóle chcemy i potrafimy ze sobą pracować. Nie chodzi o ocenę ani o to, czy ktoś jest „dobrym pacjentem”. Chodzi o coś prostszego i jednocześnie trudniejszego — o poczucie bezpieczeństwa. O to, czy da się mówić o trudnych rzeczach bez ciągłego napięcia i poczucia bycia ocenianym.
Myślę też, że uczciwość w terapii polega między innymi na powiedzeniu czegoś, co nie zawsze jest wygodne: nie każda terapia będzie dobra dla każdego. I to nie jest porażka. To nie znaczy, że ktoś „nie nadaje się” do terapii albo że terapeuta jest zły. Czasem po prostu potrzeba innego człowieka po drugiej stronie.
Dlatego zawsze myślę o terapii bardziej jak o spotkaniu niż „dobraniu metody”. Bo nawet najlepsze narzędzia niewiele znaczą, jeśli po drugiej stronie nie ma relacji, w której można poczuć się bezpiecznie. I mam poczucie, że właśnie od tego wszystko się zaczyna.
Klaudia Kałużna-Rysak
Psycholog | Psychoterapeutka w trakcie certyfikacji | Terapeut

Adres

Kłopot 4A/16, Warszawa
Warsaw
01-066

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 21:00
Środa 15:00 - 21:00
Czwartek 15:00 - 21:00
Piątek 15:00 - 21:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Spokojny Umysł umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria