Uliana Budzińska - wielowymiarowa terapeutka

Uliana Budzińska - wielowymiarowa terapeutka Zapraszam! W procesie wewnętrznej metamorfozy używam wielu różnych metod. Mój model pracy opiera się na połączeniu ciała, czucia, umysłu i ducha.

„𝑵𝒊𝒆 𝒍𝒆𝒄𝒛𝒆̨ 𝒉𝒊𝒔𝒕𝒐𝒓𝒊𝒊 — 𝒃𝒖𝒅𝒛𝒆̨ 𝒛̇𝒚𝒄𝒊𝒆, 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒆 𝒑𝒐𝒅 𝒏𝒊𝒂̨ 𝒅𝒓𝒛𝒆𝒎𝒊𝒆.”

Prowadzę sesje indywidualne- hipnoza, psychoterapia, ustawienia systemowe oraz integracja doświadczeń psychodelicznych. Aktywnie rozwijam się w dwóch kierunkach – nauki (jako psycholog i psychoterapeuta) oraz szeroko pojętej duchowości. Podczas sesji swoją uwagę kieruję na świadome procesy (m.in. jest to praca z przekonaniami), nieśw

iadome procesy (m.in. jest to praca poprzez symbole, metafory, praca z ciałem i ze snami) oraz na duchową sferę osoby. W CZYM POMAGAM: depresja, stres, obniżony nastrój, zaburzenia lękowe , zaburzenia emocjonalne, zaburzenia psychosomatyczne, zaburzenia odżywiania, kryzys życiowy, kryzys zawodowy, trudności związane ze snem itd.

Wypuściłam właśnie w świat moją kolejną, autorską opowieść hipnoterapeutyczna o złotej rybce, która pojawia się wtedy, k...
21/08/2026

Wypuściłam właśnie w świat moją kolejną, autorską opowieść hipnoterapeutyczna o złotej rybce, która pojawia się wtedy, kiedy życie otwiera przed Tobą drzwi do czegoś, czego jeszcze nie potrafisz zobaczyć.

Jest to głęboko poruszająca i transformująca opowieść o chłopcu, który spotyka niezwykłą, złotą rybkę i otrzymuje trzy życzenia. Jedno z nich zabiera go w podróż przez ocean, piracki statek i tajemniczy medalion — ale prawdziwa podróż dopiero się zaczyna.

Niektóre dary przechodzą przez pokolenia. A czasem to, co wydaje się snem, wraca do nas wiele lat później, w zupełnie innej postaci.

Podczas słuchania możesz pozwolić sobie na własną wewnętrzną podróż. Możesz wsłuchać się w siebie i odkryć pragnienia serca.

Jeśli możesz, posłuchaj tej opowieści w słuchawkach. Wtedy łatwiej jest zanurzyć się w jej świecie i pozwolić, aby opowieść poprowadziła Cię jeszcze dalej.

Link do nagrania na YouTube zamieściłam w komentarzu.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎




Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do spotkania pt.:DROGA DONIKĄDCo skrywa w sobie drogowska...
17/08/2026

Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do spotkania pt.:

DROGA DONIKĄD

Co skrywa w sobie drogowskaz z napisem „Droga donikąd"? W szóstym odcinku „Przy kawie z Ulianą" opowiadam o przypadkowym spotkaniu z drogowskazem na placu zabaw, które skłoniło mnie do pytania: czym są znaki, które prowadzą nas przez życie, choć nie zawsze rozumiemy ich sens od razu?

To kilka minut o subtelnych wskazówkach duszy i o tym, dokąd naprawdę prowadzą ścieżki, które wyglądają, jakby prowadziły donikąd.

Odcinek znajdziesz na YouTube:
https://youtu.be/4m5MyPBDz2Y

Podcast „Przy kawie z Ulianą” jest również dostępny na Spotify.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑧̇𝑘𝑎 • 𝑊𝑖𝑒𝑙𝑜𝑤𝑦𝑚𝑖𝑎𝑟𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑘𝑎

Byliśmy całą rodziną na grzybach. Ja z mężem zbieraliśmy grzyby, a dzieci zbierały grzybulce, grzybasy i inne ciekawe le...
16/08/2026

Byliśmy całą rodziną na grzybach. Ja z mężem zbieraliśmy grzyby, a dzieci zbierały grzybulce, grzybasy i inne ciekawe leśne stwory, które wyglądały trochę jak grzyby albo właściwie wcale jak grzyby nie wyglądały.

To była ciekawa okazja, żeby przyglądać się tym wszystkim okazom grzybowego świata, w którym pod ziemią istnieją ogromne grzybnie.

Gdyby grzybnia mogła być matką, dostałaby chyba złoty medal za bycie wyjątkową, kochającą matką. Ona nie robi castingu na najbardziej użyteczne dzieci. Ona „produkuje” wszystko: grzybki jadalne, niejadalne, jakieś kapelusze, narośla i leśne osobliwości, przy których człowiek staje i mówi:

„A co to, do licha, jest?”

Swoją drogą …

Mam wrażenie, że od lat towarzyszy nam pewien grzyb, którego nikt jeszcze nie opisał.

Myślak.

Myślak rośnie w naszych umysłach. Szczególnie dobrze czuje się na myślach sfermentowanych. Im dłużej jakaś myśl fermentuje, pęcznieje od lęku, złości, smutku czy poczucia krzywdy, tym lepsze warunki ma myślak do wzrostu. A kiedy już się pojawi, potrafi rozprzestrzeniać się w sposób zupełnie niekontrolowany.

W pewnym momencie może się okazać, że zamiast przestrzeni do życia pozostaje nam już tylko przestrzeń do myślenia. Siedzimy wtedy za zasłoną własnych wyobrażeń i historii, które opowiadamy sobie w głowie.

Na szczęście jest też dobra wiadomość.

Myślaki można zrywać. Nawet jeśli się pojawiają, nie muszą długo pozostawać. Myśli są przecież ulotne, więc i myślak, który się nimi żywi, może szybko zwiędnąć.

Od czasu do czasu warto zrobić sobie małą defungizację umysłu - taki przegląd własnego wewnętrznego lasu. Zobaczyć, co tam wyrosło, co się rozpleniło, a co można już spokojnie wyrwać.

I przede wszystkim sprawdzić, czym właściwie dokarmiamy swoje myślaki.

A tuż obok, zupełnie niezależnie od naszych myślaków, życie nadal spokojnie rośnie własnym rytmem.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎



PS. Uwaga! Myślak szczególnie intensywnie rozwija się wieczorem, tuż przed snem. Jego naturalnym środowiskiem są sfermentowane myśli i scenariusze przyszłości, które najczęściej nigdy się nie wydarzą.





Spacerując ulicami Warszawy,  przypadkowo trafiliśmy z synem na plac zabaw inspirowany światem Alicji w Krainie Czarów. ...
14/08/2026

Spacerując ulicami Warszawy, przypadkowo trafiliśmy z synem na plac zabaw inspirowany światem Alicji w Krainie Czarów. Stał tam drewniany słup z wieloma drogowskazami.

Na jednej z tabliczek widniał napis: „Droga donikąd”.

Zaciekawiłam się - jak może wyglądać miejsce, do którego można dojść podążając właśnie w tym kierunku?

Wyobraziłam sobie, że wędruję przez las. Mijam kolejne drogowskazy. Jeden wskazuje jezioro, drugi skały, a inny prowadzi do dobrze znanych miejsc. Aż pojawia się strzałka z napisem „Droga donikąd". Ta intrygująca zapowiedź zachęca mnie do skierowania kroków właśnie w tamtą stronę.

Wspaniale jest odkrywać krainy, których nie ma na żadnej mapie i do których prowadzą jedynie niepozorne drogowskazy. Takie trochę jak ze snu.

Myślę sobie, że w podobny, subtelny sposób prowadzi nas nasza dusza.

Daje nam różne wskazówki, które nie zawsze są oczywiste. Przychodzą w postaci szeptu intuicji, symboli i tak zwanych zbiegów okoliczności.

Jeżeli otwieramy się na nie, zaczynamy dostrzegać coś więcej. A jeśli nie usłyszymy pierwszej wskazówki, pojawi się druga. Jeśli przegapimy drugą, przyjdzie kolejna.

Życie jest bardzo cierpliwe. Nieustannie wspiera nas zapraszając do odkrywania tego, co jest prawdziwie nasze.

Jestem ciekawa, jakie znaki spotykasz na swojej drodze?

Może jest to sen, który nie chce zostać zapomniany. Może jakieś zdanie usłyszane przypadkiem albo książka wyciągnięta z półki bez wyraźnego powodu.

Intuicja mówi tak delikatnie, że czasem zastanawiamy się, czy to aby na pewno my byliśmy adresatem tego komunikatu? Czy to był głos serca? Czy tylko wyobraźnia? A może to serce, które wyobraża sobie to, co może sobie wyobrażić twoja dusza o sobie samej podążającą ziemską drogą.

Zdarza się, że najcenniejsze ścieżki wyglądają tak, jakby prowadziły donikąd.

A może jest to po prostu miejsce, którego jeszcze nie potrafimy nazwać.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎



P.S. W Krainie Czarów podobno wszystkie drogi prowadzą donikąd. Dzięki temu można znaleźć wszystko.





Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do piątego spotkania pt.:NALEŚNIKICzy zwykłe smażenie nal...
10/08/2026

Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do piątego spotkania pt.:

NALEŚNIKI
Czy zwykłe smażenie naleśników może stać się medytacją?

Wielka miska ciasta, dwie zbyt duże miarki wody i syn, który „pomógł" z przepisem — to kilka minut o tym, że nie zawsze trzeba daleko jechać, żeby odnaleźć spokój.

Odcinek znajdziesz na YouTube:
https://youtu.be/Gz52IyFnA9E

Podcast „Przy kawie z Ulianą” jest również dostępny na Spotify.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑧̇𝑘𝑎 • 𝑊𝑖𝑒𝑙𝑜𝑤𝑦𝑚𝑖𝑎𝑟𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑘𝑎

Czasami zastanawiam się, co by było, gdyby nasze słowa miały skrzydła.Wyobrażam sobie, że za każdym razem, kiedy coś wyp...
08/08/2026

Czasami zastanawiam się, co by było, gdyby nasze słowa miały skrzydła.

Wyobrażam sobie, że za każdym razem, kiedy coś wypowiadamy, z naszych ust wylatuje mała żywa istota. Jedna jest lekka jak motyl, niesie ciepło i radość. Druga przypomina ptaka, który potrafi boleśnie zadziobać. Obie lecą w świat i obie zostawiają po sobie ślad.

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że słowa nie są tylko dźwiękami. Niosą ze sobą miejsce, z którego zostały wypowiedziane. Możemy powiedzieć dokładnie to samo zdanie, a mimo to druga osoba usłyszy coś zupełnie innego.

Najłatwiej zauważyć to w relacjach z bliskimi. To właśnie tam odzywają się stare historie i dobrze znane sposoby chronienia siebie. Czasem odpowiadamy z lęku i próbujemy się obronić, zanim ktokolwiek zdąży nas zranić.

Są jednak i takie chwile, kiedy słowa płyną prosto z serca:

„Dziękuję.”
„Dobrze, że jesteś.”
„Widzę, ile wysiłku w to włożyłaś.”

To tylko kilka prostych zdań, a potrafią usiąść na czyimś sercu jak motyl i wywołać przyjazny uśmiech.

Od czasu do czasu lubię sobie zadać pytanie:

Co wypuszczam w świat?

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖ń𝑠𝑘𝑎



P.S. Najbardziej współczuję słowu „przepraszam”. Czasami czeka pod drzwiami bardzo długo, zanim ktoś odważy się je wypuścić.





Znalazłam w szufladzie małe nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami, którymi przez pierwsze lata obcinaliśmy dzieciom paznok...
07/08/2026

Znalazłam w szufladzie małe nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami, którymi przez pierwsze lata obcinaliśmy dzieciom paznokcie.

Teraz są one już na takim etapie życia, że same obcinają sobie paznokcie. Wręcz pilnują swojej samodzielności i z uśmiechem przypominają mi, że świetnie sobie radzą.

Pomyślałam wtedy, że chyba nadszedł moment, aby się z nimi pożegnać. Każdy etap życia potrzebuje innych narzędzi.

Gdybyśmy zachowywali każdą rzecz, która kiedyś była potrzebna, nasze domy wypełniłyby się po brzegi. Trudno byłoby znaleźć miejsce na to, co nowe.

Dokładnie tak samo bywa z naszym umysłem.

Przechowujemy wspomnienia, dawne emocje i stare historie. Czasem kolekcjonujemy krzywdy. Czasem żyjemy pięknymi chwilami, które już minęły.

Nasz mózg przypomina trochę komputer. Każdego dnia dysponuje określoną mocą obliczeniową. Tak jak komputer nie jest w stanie sprawnie pracować z dziesiątkami programów uruchomionych jednocześnie, tak samo nasz umysł ma swoją pamięć operacyjną i swój wewnętrzny procesor.

Kiedy w tle nieustannie działają programy pod nazwą: „to było niesprawiedliwe”, „kiedyś było lepiej”, „dlaczego właśnie mnie to spotkało?”, to pochłaniają ogromną część naszej energii.

Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, a jednak cały system zaczyna działać wolniej.

Paradoks polega na tym, że nawet najpiękniejsze wspomnienie może stać się takim programem działającym w tle. Być może był kiedyś związek pełen miłości, który trwał kilka miesięcy albo kilka lat. Dziś już go nie ma, a serce każdego dnia wraca do tego, co było. W takiej sytuacji łatwo przeoczyć to, co właśnie teraz chce zapukać do naszego życia.

A przecież życie nieustannie przesyła nam nowe dane - nowe doświadczenia i możliwości. Aby je zauważyć, warto od czasu do czasu zamknąć programy, które już wykonały swoją pracę.

Patrzę na te maleńkie nożyczki i uśmiecham się.
One również mogą symbolicznie odciąć to, co już zakończyło swój czas.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎



P.S. Nożyczki twierdzą, że nie czują się stare. Po prostu przeszły na stanowisko doradców do spraw odcinania przeszłości.





Byłam ostatnio w pracowni artystycznej mojej znajomej. I przyznam… zatrzymałam się na dłużej przy pędzlach.Tyle różnych ...
04/08/2026

Byłam ostatnio w pracowni artystycznej mojej znajomej. I przyznam… zatrzymałam się na dłużej przy pędzlach.
Tyle różnych kształtów, grubości, faktur. Nie miałam pojęcia, że można mieć ich aż tyle.

I przyszła do mnie taka myśl…

że my też codziennie malujemy.

Każdego dnia budzisz się i dostajesz swoje płótno.

Czasem jeszcze czyste.
Czasem już z jakimiś śladami z wczoraj.

I zaczynasz malować:
Kolorami emocji.
Kształtami doświadczeń.

Wieczorem możesz spojrzeć i zobaczyć obraz swojego dnia.

CZY TO TY MALUJESZ?

Czy raczej mówisz:
„to życie mi to zrobiło”
„to ktoś mi coś namalował”
„to się po prostu wydarzyło”?

Bo płótno i tak się wypełnia.
Zawsze.

Pytanie brzmi — czy masz w ręku pędzel?



I wtedy przyszła druga refleksja.

Jakimi pędzlami malujesz swoje życie?

Bo może masz ich więcej…
ale sięgasz wciąż po ten sam.

Ten, który znasz.
Ten, który jest bezpieczny.
Choć może już nie tworzy tego, czego pragniesz.

Bo może jest tak, że od dawna używasz tylko jednego.

Cienkiego — idealnego do szczegółów, ale którym nie da się objąć całego obrazu.

Albo szerokiego — który szybko pokrywa wszystko, ale nie daje miejsca na detale.

I potem mówimy:
„moje życie jest takie monotonne”
albo
„ciągle się gubię w szczegółach”.

A to nie życie.
To narzędzie.

Pędzel to świadomość.
Pędzel to sposób, w jaki dotykasz swojego dnia.



Zatrzymaj się na chwilę.

Jesteś teraz w jakimś momencie swojego dnia.
Może rano. Może w środku. Może wieczorem.

Zobacz swoje płótno.

Co już na nim jest?
Jakie kolory?
Jakie ślady?

A teraz…

spójrz na te pędzle.

Który Cię przyciąga?

Ten, którego zwykle nie używasz.
Ten, który jest „nie Twój”.
Ten, który trochę Cię ciekawi… i trochę niepokoi.

Weź go w wyobraźni do ręki.

I zacznij malować.

Zobacz, co się zmienia.
W obrazie.
W ciele.

***

Może nie potrzebujesz nowego życia.
Może potrzebujesz tylko…
innego pędzla.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎



P.S. Zastanawiam się, czy pędzle też mają swoje ulubione farby… i czy czasem po cichu wzdychają: „No nie… znowu beż.”





Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do czwartego spotkania pt.:JELEŃCo może powiedzieć nam je...
03/08/2026

Witaj o poranku w „Przy kawie z Ulianą". Dzisiaj zapraszam Cię do czwartego spotkania pt.:

JELEŃ
Co może powiedzieć nam jeleń, który zrzucił swoje poroże?

Opowiadam o spotkaniu w lesie, które skłoniło mnie do pytania: czy tracąc to, co dawało nam poczucie siły, tracimy też siebie? To kilka minut o tych momentach życia, w których zostaje z nas to, co najprawdziwsze.

Odcinek znajdziesz na YouTube:
https://youtu.be/pTmdhtNx3tY

Podcast „Przy kawie z Ulianą” jest również dostępny na Spotify.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎
𝑃𝑠𝑦𝑐ℎ𝑜𝑙𝑜𝑧̇𝑘𝑎 • 𝑊𝑖𝑒𝑙𝑜𝑤𝑦𝑚𝑖𝑎𝑟𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑘𝑎

Jest coś, co od dawna mnie fascynuje – zegary. Nigdy nie są dla mnie tylko przedmiotem. Każdy niesie własną historię, wł...
02/08/2026

Jest coś, co od dawna mnie fascynuje – zegary. Nigdy nie są dla mnie tylko przedmiotem. Każdy niesie własną historię, własną symbolikę i zaprasza do innego rodzaju refleksji.

Ten zegar zobaczyłam w domu nad morzem, w którym zatrzymaliśmy się na tydzień z rodziną. Był jedynym zegarem w całym domu. Nie odmierzał minut. Wisiał na ścianie jako piękna dekoracja, a jego wskazówki od dawna pozostawały w tym samym miejscu – na godzinie 11:14.

Dopiero kiedy wracaliśmy do domu, dotarło do mnie, jak niezwykłe było to doświadczenie. Przez cały tydzień żyliśmy w przestrzeni, w której czas przestał być najważniejszy. Dzień płynął własnym rytmem. Śniadanie mogło wydarzyć się o dowolnej porze – czasem zjadaliśmy je trzy razy, czasem zastępował je dopiero późny obiad. Zasypialiśmy i budziliśmy się bez budzika, a na spacer wychodziliśmy, gdy nogi same tego chciały.

Poczułam, że czas może mieć zupełnie inną jakość. Zamiast odliczać kolejne zadania, zaczął tworzyć przestrzeń na obecność – na patrzenie w morze bez sprawdzania godziny.

Ten nieruchomy zegar stał się dla mnie symbolem wakacji. Przypominał, że życie ma wiele rytmów i każdy z nich jest potrzebny. Są dni pełne obowiązków, spotkań i terminów. Są też chwile, w których można pozwolić sobie na płynięcie z nurtem, na podążanie za ciekawością i przyjemnością.

Wracam z tego wyjazdu z poczuciem, że odpoczynek to coś znacznie więcej niż przerwa od pracy. To spotkanie z inną częstotliwością życia. Taką, w której głowa cichnie, oddech się wydłuża, a serce odzyskuje swój naturalny rytm.

I chyba właśnie tego życzę sobie na dłużej – żeby choć od czasu do czasu odnaleźć w codzienności własną godzinę 11:14. Moment, w którym świat zwalnia, a życie smakuje pełniej.

𝑈𝑙𝑖𝑎𝑛𝑎 𝐵𝑢𝑑𝑧𝑖𝑛́𝑠𝑘𝑎



P.S. Podejrzewam, że ten zegar działa idealnie. Po prostu odmierza wakacje zamiast minut.






Adres

Siemiradzkiego 15 M. 3
Warsaw
01-630

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uliana Budzińska - wielowymiarowa terapeutka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Uliana Budzińska - wielowymiarowa terapeutka:

Skróty

Udostępnij

Kategoria