11/03/2020
Szanowni Państwo, jeżeli będziecie szukać pomocy i traficie na kogoś (lekarza, pielęgniarkę, czy ratownika medycznego), kto będzie przekonywał, że raz, dwa postawi Was na nogi, to lepiej kończcie od razu rozmowę, bo to szarlatan, a nie specjalista. Nie wierzcie w takie brednie. Po pierwsze nie ma antidotum na alkohol, nie da się go "wypłukać", "oczyścić" z niego organizm, on musi się, w swoim własnym tempie (średnio 0.2 promila/godzinę) zmetabolizować. Po drugie moi pacjenci "fundują" sobie mniej lub bardziej morderczy"trening" i potrzebują po tym, od paru do kilku dni, rekonwalescencji jak po ciężkiej chorobie.
Moja pomoc polega na zapewnieniu pacjentom warunków do jak najlżejszego wyhamowania z alkoholowego dryfu, czyli łagodzeniu wszelkich, niemiłych objawów z tym związanych.
Szukając pomocy omijajcie podających się za cudotwórców!