17/08/2026
Są takie momenty, których nie chce się po prostu zamknąć razem z ostatnim dniem festiwalu.
Ten jest jednym z nich.
Kilka tysięcy ludzi. Jedna energia. Ruch. Śmiech. Emocje. Poczucie, że przez chwilę wszyscy jesteśmy po tej samej stronie.
I pomyślałam:
A co, gdyby kawałek tego zabrać ze sobą do domu?
Nie na tydzień.
Nie „od poniedziałku”.
Tylko naprawdę.
Mam pewien pomysł.
I chciałabym zrobić go razem z Wami.
Kto wchodzi w to?