03/07/2026
W marcu pisaliśmy o badaniu EPIsoDE, jednym z największych randomizowanych badań klinicznych nad psylocybiną w depresji lekoopornej. Wyniki tamtej publikacji nie były jednoznaczne i nie dało się ich wytłumaczyć w przysłowiowych „dwóch zdaniach”. Główny punkt końcowy nie został osiągnięty, aczkolwiek w analizach drugorzędowych było widać klinicznie istotne zmniejszenie nasilenia objawów depresji. Pisaliśmy wtedy, że nauka rzadko przypomina serię spektakularnych przełomów. Częściej jest powolnym zawężaniem obszaru niewiedzy.
Badanie EPIsoDE nie zakończyło się jednak na tamtej publikacji. Przez kolejny rok badacze dalej obserwowali uczestników. Faza kontrolowana została zakończona i w ramach protokołu badania nie podawano już kolejnych dawek psylocybiny. Nie narzucano też jednego sposobu dalszego leczenia. Uczestnicy wracali do swojego życia, a zespół badawczy sprawdzał, co się dzieje z nasileniem depresji po 6 i 12 miesiącach od pierwszej dawki. Wyniki tych obserwacji ukazały się w maju 2026 roku w czasopiśmie „Psychotherapy and Psychosomatics”.
Po ostrożnych wnioskach z pierwszej publikacji te wyniki, są ważniejsze niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.
Przypomnijmy, że w badaniu uczestniczyły osoby, z depresją lekooporną, czyli takie, u których w aktualnym epizodzie nie uzyskano wystarczającej poprawy po co najmniej dwóch próbach leczenia przeciwdepresyjnego. Jednak w tej grupie wcześniejsze leczenie było zwykle znacznie dłuższe i bardziej złożone. Uczestnicy mieli za sobą średnio ponad pięć prób z różnymi lekami przeciwdepresyjnymi w ciągu życia. Od pierwszego epizodu dużej depresji minęło u nich przeciętnie prawie czternaście lat. U większości odnotowano też współwystępujące zaburzenia psychiatryczne.
W trakcie fazy kontrolowanej każdy uczestnik otrzymał przynajmniej jedną dawkę 25 mg psylocybiny, w specjalnie przygotowanym środowisku, z muzyką, obecnością terapeutów i ustrukturyzowaną psychoterapią przed oraz po doświadczeniu. Cały protokół obejmował 2 sesje dawkowania, 7 dwugodzinnych sesji przygotowania i integracji oraz regularne rozmowy monitorujące bezpieczeństwo. Do obserwacji po sześciu lub dwunastu miesiącach wróciło 126 ze 144 badanych. To prawie 88% próby. Przy rocznej obserwacji jest to bardzo dobry wynik.
Po zakończeniu fazy kontrolowanej uczestnicy, w zależności od swoich potrzeb, mogli podejmować dalsze leczenie. Niektórzy wrócili do farmakoterapii przeciwdepresyjnej. Część skorzystała z klasycznych psychodelików poza protokołem badania. Wielu uczestniczyło przynajmniej raz w dobrowolnej grupie integracyjnej. Badacze uwzględnili te informacje w analizach, żeby sprawdzić, czy mogły one wyjaśniać obserwowany efekt.
Na początku badania średni wynik w Skali Depresji Hamiltona wynosił około 22 punkty, co odpowiadało umiarkowanemu nasileniu depresji. Pod koniec fazy kontrolowanej spadł do około 15 punktów. Po 6 miesiącach, podczas pierwszego follow up wynosił średnio ok. 14 punktów. Podczas drugiego, po 12 miesiącach pozostawał na bardzo podobnym poziomie. Na skali Hamiltona klinicznie istotna zmiana to 3 do 5 punktów. Tu średnia poprawa względem początkowy wyników wynosiła około 8 punktów i utrzymywała się przez cały rok obserwacji bez kolejnych dawek psylocybiny podawanych w ramach badania. W grupie z wieloletnią depresją lekooporną taka stabilność jest bardzo znacząca.
Badacze ostrożnie piszą o potencjale podejścia salutogenicznego. To słowo pochodzi z psychologii zdrowia i odnosi się do procesów, które nie tylko zmniejszają objawy, ale wspierają zdrowienie, adaptację i odzyskiwanie poczucia wpływu. W tym sensie terapia wspomagana psylocybiną może różnić się od modelu leczenia podtrzymującego, ponieważ znaczenie ma nie stała obecność substancji w organizmie, lecz proces, który ona uruchamia. Podczas kilkugodzinnej sesji psychodelik zapoczątkowuje zmianę, która rozwija się dalej, także po jego zniknięciu z organizmu. Bo psylocybina w protokole klinicznym nie działa „sama”. Jest narzędziem, częścią procesu tworzonego przez substancję, psychoterapię, przygotowanie, bezpieczne środowisko i integrację. Działa w relacji, w strukturze, w pracy, która zaczyna się jeszcze przed doświadczeniem, a kończy długo po nim.
W tym badaniu nie da się precyzyjnie oddzielić działania substancji od psychoterapii. Po zakończeniu fazy kontrolowanej nie było już grupy kontrolnej, dlatego wynik trzeba czytać jako obserwację długoterminową, a nie jako prosty dowód działania samej psylocybiny. Ograniczeniem może też być mała różnorodność próby. 98 procent uczestników stanowiły osoby białe, a cała grupa była dość jednorodna społecznie i etnicznie.
Autorzy porównują wielkość obserwowanego efektu do innych metod stosowanych w depresji lekoopornej, takich jak esketamina, lit czy augmentacja* lekami przeciwpsychotycznymi. W tym badaniu jednak nie chodzi o prosty ranking skuteczności, bo EPIsoDE nie porównywało bezpośrednio psylocybiny z tymi metodami. Istotna jest tu skala efektu, która w tej obserwacji była porównywalna z efektami znanych strategii leczenia depresji lekoopornej. Choć pamiętajmy, że pełna dawka 25 mg psylocybiny została podana 1-2 razy, a nie jako codzienne leczenie podtrzymujące. To otwiera nowy sposób myślenia o leczeniu, nie tyle oparty na codziennym tłumieniu objawów, a bardziej na uruchamianiu procesu zmiany. Sugeruje też, że krótka, intensywna interwencja, obejmująca jedną lub dwie pełne dawki psylocybiny oraz rozbudowane wsparcie psychoterapeutyczne, może wiązać się z poprawą utrzymującą się przez rok. W depresji lekoopornej, gdzie wiele osób przez lata przyjmuje kolejne leki, często w różnych kombinacjach, taki wynik jest znaczący.
W psychiatrii często myśli się o leczeniu depresji jako o czymś, co trzeba stale podtrzymywać. Codzienna tabletka. Kolejna zmiana dawki. Kolejna próba, jeśli poprzednia nie zadziałała. W badaniu EPIsoDE widać inną możliwość: u części osób poprawa po intensywnej, dobrze przygotowanej interwencji utrzymywała się przez dwanaście miesięcy. A dla osoby, która żyje z depresją od 14 lat i ma za sobą wiele nieskutecznych prób leczenia, ta różnica nie jest akademicka.
*Augmentacja - dołączanie drugiego leku wzmacniającego działanie antydepresantu w przypadku braku pełnej poprawy