Psychoterapeuta Anna Zwęglińska

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: praktyka

Psychoterapeuta Anna Zwęglińska Psychoterapia Gestalt dla wszystkich, którzy doświadczają trudności i kryzysu w życiu prywatnym

W Gestalcie dużo mówimy o kontakcie.O spotkaniu.O tym, co pojawia się pomiędzy mną a światem.O tym, jak coś staje się fi...
07/09/2026

W Gestalcie dużo mówimy o kontakcie.

O spotkaniu.
O tym, co pojawia się pomiędzy mną a światem.
O tym, jak coś staje się figurą, przyciąga uwagę, porusza ciało, budzi potrzebę i prowadzi do działania.

Ale kontakt nie trwa bez końca.

Potrzebuje też wycofania.

Chwili, w której przestaję iść za tym, co było żywe przed momentem.
Nie dlatego, że przestało mieć znaczenie.
Tylko dlatego, że organizm potrzebuje sprawdzić, co z tego spotkania zostało we mnie.

Czasem właśnie wtedy pojawia się najwięcej niepokoju.

Bo kiedy nie robię kolejnego kroku,
nie szukam odpowiedzi,
nie domykam od razu znaczenia,
nie biegnę za drugim człowiekiem —

zostaje przestrzeń.

A w niej pytanie:

co teraz jest naprawdę moje?

Moja potrzeba.
Moja granica.
Moje poruszenie.
Moje „tak”.
Moje „nie”.
Moje „jeszcze nie wiem”.

Dojrzały kontakt nie polega na tym, że cały czas jesteśmy blisko.

Polega też na tym, że potrafię wrócić do siebie,
pozwolić doświadczeniu opaść,
zostać chwilę bez odpowiedzi
i zobaczyć, co wyłoni się dalej.

Może właśnie dlatego czasem zatrzymanie się na brzegu jest częścią drogi.

Nie przerwaniem procesu.

Tylko jego dalszym ciągiem.

*Moje refleksje po poprowadzeniu zajęć z Cyklu Doświadczenia w SPG & spotkania w gronie terapeutów w mad42 & wędrówki brzegiem Świdra z Innymi & uobecniania się w relacjach osobistych.

Bajka o kobiecie, która nie zbudowała mostuByła kiedyś kobieta, która przyszła nad wodę.Nie przyszła po odpowiedź.Przyna...
09/08/2026

Bajka o kobiecie, która nie zbudowała mostu

Była kiedyś kobieta, która przyszła nad wodę.

Nie przyszła po odpowiedź.
Przynajmniej tak sobie mówiła.

Przyniosła ze sobą słońce na skórze, zmęczenie ostatnich dni, trochę tęsknoty i serce, które ostatnio robiło rzeczy zupełnie nieprzewidywalne.

Usiadła nad wodą.

Tego dnia rozmawiała z Mężczyzną.

Był daleko. Na tyle daleko, że pomiędzy nimi było wiele dróg, miejsc i rzeczy, których żadne z nich jeszcze nie znało.

A jednak jego głos był blisko.

Mówili do siebie.

Czasami o rzeczach ziemskich.
Czasami o takich, których nie dało się dobrze nazwać.

Ona mówiła mu o sobie.
On mówił jej o sobie.
Czasami mówił jej także o niej — o tym, co widział, kiedy na nią patrzył.

I było w tym coś dziwnego.

Nie uwodził jej słowami.

Nie powiedział:

Poczekaj na mnie.

Nie powiedział:

Będziemy razem.

Nie powiedział nawet tego jednego zdania, które tak łatwo uspokoiłoby jej serce.

Zamiast tego był.

Wracał do rozmowy.
Słuchał.
Odpowiadał.

A ona zauważyła coś, czego wcześniej nie znała.

Przy nim nie chciała walczyć.

Jej ciało nie przygotowywało się do bitwy. Nie musiała być najmądrzejsza, najsilniejsza ani najbardziej potrzebna.

Miękła.

I siedząc nad wodą, nagle pomyślała:

Ja go kocham.

A potem aż się roześmiała, bo przecież to było absurdalne.

Jak można kochać człowieka, którego właściwie dopiero zaczyna się poznawać?

Jak można mówić o miłości, kiedy nie ma żadnej umowy, żadnego planu, żadnego „będziemy”?

Ale woda nic jej na to nie odpowiedziała.

Słońce też nie.

Więc przestała się z nimi kłócić.

— Dobrze — powiedziała. — Kocham.

I po raz pierwszy nie dodała:

więc co teraz?

Nie wiedziała przecież, czy chce z nim żyć.

Nie wiedziała, jaki jest w listopadowy wtorek, kiedy trzeba zrobić zakupy, zapłacić rachunki i oboje są zmęczeni.

Nie wiedziała, czy potrafiliby mieszkać w jednym świecie.

Nie wiedziała nawet, czy on kiedykolwiek przyjdzie.

Wiedziała tylko, że interesuje ją to, co dzieje się w jego sercu. Że chce dla niego dobrze. Że jego obecność coś w niej otwiera.

I że jej życie porusza się ku niemu.

Ale jego życie?

Tego nie wiedziała.

I właśnie wtedy zobaczyła most.

Najpierw był tylko cienką linią nad wodą.

Kobieta przyjrzała mu się uważnie i od razu zrozumiała, że potrafiłaby go zbudować.

Och, potrafiłaby.

Była przecież znakomitą budowniczką mostów.

Potrafiła budować je ze słów.

Z troski.

Z pytań.

Z cierpliwości.

Z rozumienia cudzych lęków.

Z jeszcze jednej wiadomości wysłanej wieczorem.

Z „przecież wiem, że jest ci trudno”.

Z wyciągniętej dłoni.

Z tysiąca maleńkich kroków, które wyglądały jak wspólna droga, chociaż dziewięćset z nich zrobiła ona.

Mogłaby zbudować taki most aż na drugi brzeg.

Gdyby trzeba było, postawiłaby jeszcze na nim latarnie, żeby Mężczyzna przypadkiem się nie zgubił.

Zaśmiała się.

A potem zrobiło jej się smutno.

Bo przypomniała sobie, że kiedyś zbudowała już taki most.

I wiele lat później usłyszała, że przecież to ona chciała.

I wtedy zrozumiała coś, czego nie mogła wiedzieć tamta młodsza kobieta:

jeżeli zbuduje drogę za drugiego człowieka, nigdy nie dowie się, czy umiałby ją odnaleźć.

Wstała więc.

Podeszła do miejsca, w którym miał zaczynać się most.

Położyła pierwszy kamień.

To jestem ja.

Obok położyła drugi.

To jest moje uczucie.

Trzeci:

To jest moje: chcę.

Czwarty:

To jest moje: nie wiem.

I jeszcze jeden:

Tutaj możesz mnie spotkać.

A potem przestała budować.

Spojrzała na drugi brzeg.

Nie wiedziała nawet, czy Mężczyzna go widzi.

Może pewnego dnia zacznie układać kamienie od swojej strony.

Może zrobi jeden krok i się przestraszy.

Może wróci.

Może będzie budował bardzo powoli.

Może pewnego ranka kobieta podniesie głowę i zobaczy go naprawdę — nie w wyobraźni, nie w znaku — tylko idącego na własnych nogach.

A może nie.

Ta myśl zabolała.

Kobieta pozwoliła jej zaboleć.

Potem wróciła nad wodę.

Słońce było już niżej.

I wtedy zrozumiała coś jeszcze.

Nie musi stać przy niedokończonym moście i wypatrywać sylwetki na horyzoncie.

Ma przecież swój brzeg.

Są na nim drzewa.

Przyjaciele.

Drogi, których jeszcze nie przeszła.

Praca jej rąk.

Jej ciało.

Muzyka.

Zwierzęta śpiące w domu.

Ludzie, których jeszcze nie zna.

Jesień, która nadejdzie niezależnie od tego, kto będzie wtedy trzymał ją za rękę.

I całe jej własne, wielkie życie.

Wróciła więc do niego.

Nie zamknęła serca.

Nie powiedziała sobie, że Mężczyzna był tylko lekcją, bo tego również nie wiedziała.

Nie powiedziała, że był jej przeznaczony.

Nie powiedziała, że nie był.

Pozostawiła tę opowieść bez zakończenia.

Wieczorem, kiedy wracała do domu, poczuła znajome poruszenie.

Chciała sprawdzić.

Czy jest.

Czy myśli.

Czy wraca.

Jej stara część już prawie biegła w stronę mostu.

Kobieta złapała ją delikatnie za rękę.

— Wiem — powiedziała. — Też chciałabym wiedzieć.

— To chodźmy sprawdzić.

— Nie.

— Dlaczego?

Kobieta spojrzała w stronę drugiego brzegu.

— Bo tym razem chcę zobaczyć coś, czego jeszcze nigdy naprawdę nie zobaczyłam.

— Co?

— Człowieka, który idzie do mnie, kiedy ja go nie ciągnę.

Stały przez chwilę w ciszy.

A potem wróciły razem do domu.

Gdzieś daleko Mężczyzna robił w tym czasie coś, o czym kobieta nie miała pojęcia.

I tak miało pozostać.

Bo jego część bajki należała do niego.

A jej część była tutaj.

W domu.

W ciele.

W miękkim sercu, które ku własnemu zdumieniu odkryło, że może powiedzieć:

kocham cię

i nie zamienić tych słów w:

więc przyjdź.

Może kiedyś się spotkają.

Może nie.

Ale jeśli któregoś dnia zobaczy go na swojej drodze, będzie wiedziała jedno:

nie znalazł się tam dlatego, że zbudowała most aż pod jego stopy.

Przyszedł.

Na własnych nogach.

A wtedy ona będzie mogła zrobić coś zupełnie nowego.

Nie rzucić mu się w ramiona tylko dlatego, że przyszedł.

Najpierw spojrzeć na niego.

Zobaczyć człowieka, który naprawdę przed nią stoi.

I zapytać siebie:

Teraz, kiedy naprawdę tu jesteś — czy ja wybieram ciebie?

;)
05/08/2026

;)

03/07/2026
Przez lata uczyłam się rozumieć ludzi.Słuchać.Dopytywać.Szukać sensu.Widzieć więcej niż to, co widać na pierwszy rzut ok...
19/06/2026

Przez lata uczyłam się rozumieć ludzi.

Słuchać.
Dopytywać.
Szukać sensu.
Widzieć więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka.

I to jest piękne.

Ale czasem w tym całym rozumieniu drugiego człowieka można zgubić coś bardzo ważnego:

własne doświadczenie.

Mogę rozumieć, skąd bierze się czyjeś zachowanie.
Mogę znać jego historię.
Mogę widzieć jego trudności, lęki i ograniczenia.

A jednocześnie mogę powiedzieć:

„To mi nie służy.”
„To mnie oddala od siebie.”
„Nie chcę tak dalej być.”

Zrozumienie nie oznacza obowiązku pozostawania.
Nie wszystko, co rozumiem, muszę dalej nieść.

Dojrzałość nie zawsze polega na tym, żeby rozumieć coraz więcej.

Czasem polega na tym, żeby zaufać temu, co już widzimy.
Temu, co czujemy.
Temu, co od dawna próbuje się przez nas przebić do głosu.

I przestać przekonywać siebie, że może jeszcze czegoś nie zrozumieliśmy.

Bo bywa, że rozumiemy wystarczająco dobrze.

A największą troską o siebie staje się wtedy odłożenie ciężaru, który od dawna próbowało się udźwignąć.

W zaufaniu do swojego procesu i doświadczenia.

- A jeśli nie jestem wystarczająca?- A co, jeśli jesteś?- Ale przecież trzeba sobie zasłużyć na miłość.- Kto Ci to powie...
14/06/2026

- A jeśli nie jestem wystarczająca?
- A co, jeśli jesteś?

- Ale przecież trzeba sobie zasłużyć na miłość.
- Kto Ci to powiedział?
- Trzeba być ciekawszą. Ładniejszą. Mądrzejszą. Wyjątkową.

- A jeśli Twoja obecność już jest wystarczająca?
- To dlaczego tak długo w to nie wierzyłam?
- Bo łatwiej uwierzyć, że trzeba się zmieniać, niż że można być kochaną taką, jaką się jest.

…

- Czyli nie muszę walczyć o miejsce?

- Nie.

- Nie muszę być lepsza od innych?

- Nie.

- Nie muszę udowadniać swojej wartości?

- Nie.

- To co mam zrobić?

- Być.

Czasem najtrudniejsze nie jest znalezienie miłości.

Najtrudniejsze jest przyjęcie, że nie trzeba na nią zasłużyć.

Że można zajmować miejsce w czyimś sercu nie dlatego, że wygrało się jakiś konkurs.

Ale dlatego, że jest się sobą.

Są takie momenty po rozstaniu, o których rzadko się mówi.Nie te najbardziej oczywiste.Nie te pierwsze, kiedy wszystko je...
04/05/2026

Są takie momenty po rozstaniu, o których rzadko się mówi.

Nie te najbardziej oczywiste.
Nie te pierwsze, kiedy wszystko jest świeże i nazwane.

Tylko te późniejsze. Cichsze.
Mniej spektakularne, a często bardziej prawdziwe.

Na przykład powrót do miejsca, które było „wspólne”.
Ta sama przestrzeń.
Te same ścieżki.
A jednak zupełnie inny układ odniesienia.

Ciało jeszcze przez chwilę pamięta.
Może pojawić się odruch odwrócenia głowy.
Albo napięcie, którego nie do końca da się wytłumaczyć.

I jednocześnie… coś zaczyna się zmieniać.

Bo rozstanie to nie tylko utrata relacji.
To również proces odzyskiwania siebie
z miejsc, w które wcześniej była włożona energia, uwaga, znaczenie.

To momenty, w których:
– „nasze” zaczyna znowu stawać się „moje”
– przyjemność wraca do prostych rzeczy
– ciało uczy się nowego spokoju
– a obecność przestaje być zależna od drugiej osoby

To nie dzieje się od razu.
I nie zawsze jest liniowe.

Ale z czasem pojawia się coś bardzo subtelnego:
poczucie, że można być w tych samych miejscach
i czuć się… u siebie.

Odzyskiwanie siebie rzadko wygląda spektakularnie.
Częściej jest ciche, rozłożone w czasie
i dzieje się w małych, prawie niezauważalnych momentach.

A jednak to właśnie tam
zaczyna się prawdziwa zmiana.

Kręgi dla Mężczyzn
09/09/2025

Kręgi dla Mężczyzn

👨🏻‍🤝‍👨🏻Męski Krąg - Grupa rozwojowa dla mężczyzn
Zapraszam do regularnych spotkań w stałej męskiej grupie, które będą odbywać się co trzy/cztery tygodnie w poniedziałki o 18.15-21.00 w Warszawie na Bielanach. Start 6 października 2025 do 15 czerwca 2026. Będzie to przestrzeń do dyskusji na tematy takie jak związki, rodzicielstwo, praca, seks, konflikty, rodzina, przyjaźń, emocje, czas wolny i wiele innych.
Udział w męskim kręgu to możliwość regularnych spotkań w zamkniętej grupie mężczyzn poszukujących lepszych relacji z samym sobą, bliskimi i przyjaciółmi oraz większej satysfakcji w swoim życiu.

💫Przestrzeń bezpiecznego dzielenie się i nauki
Jako prowadzący będę wspierać Was w tworzeniu bezpiecznej przestrzeni do swobodnej wymiany doświadczeń z innymi mężczyznami, którzy są zainteresowani polepszaniem jakości swojego życia.
Będę ponadto dzielić się wiedzą oraz praktycznymi narzędziami (zgodnie z tematem przewodnim spotkania). Będzie to jednak przede wszystkim miejsce, gdzie będziecie mogli słuchać innych mężczyzn, ale również dzielić się z nimi swoimi doświadczeniami. Będą wspierać Was w jasnej komunikacji opartej na życzliwości oraz empatii dla obu stron dialogu.

🗓️Regularne spotkania i jasna struktura
Moja propozycja to jasna kształt i cel spotkań, konkretny początek i koniec grupy oraz regularny rytm. Kameralna grupa (6-10 osób) będzie spotykać się co trzy/cztery tygodnie (łącznie jedenaście spotkań) w tym samym składzie, co pozwoli zadbać o poczucie bezpieczeństwa i ciągłość pracy grupy przez cały okres jej trwania. Dzięki temu będziecie mieli szansę na doświadczenie wielkiej mocy spotkań w Męskim Kręgu.

Struktura każdego kręgu będzie podobna:
18.15 - 19.30 – Sesja pierwsza – osadzenie, dzielenie się tym co w nas żywe
19.30 - 19.50 – Przerwa – kawa, herbata, przekąski
19.50 – 21.00 – Sesja druga – przedstawienie tematu przewodniego, psychoedukacja, dyskusja i dzielenie się

Terminy i tematy spotkań:
1. 06 październik - Organizacja i Integracja
2. 27 październik - Uważność i Podstawy komunikacji empatycznej - samo-empatia
3. 17 listopada - Podstawy komunikacji empatycznej - szczerze wyrażanie siebie
4. 15 grudzień - Podstawy komunikacji empatycznej - empatia dla innych
5. 2 styczeń - Męskie stereotypy, męskość dzisiaj
6. 02 luty - Dobrostan osobisty – jego filary jak o niego (siebie) dbamy na co dzień, etc
7. 02 marzec - Strach, Lęk, Obawy - czyli czego się boimy, dlaczego, jak sobie z tym radzimy
8. 30 marzec - Smutek, Żal, Żałoba, Depresja - jakie mają znaczenie i jak je przeżywamy
9. 20 kwiecień - Złość, Gniew – jak mieć dobre relacje ze tymi trudnymi emocjami
10. 18 maja - Radość, wdzięczność, spełnienie dlaczego trudno ją poczuć
11. 15 czerwca - Podsumowanie, pożegnanie, integracja

🙋‍♂️Dołączasz ?
Decyzja o udziale to deklaracja, że będziesz w stanie bywać regularnie na spotkaniach, które będą odbywać się w poniedziałki między 18.15 a 21.00. Poniżej znajdziesz informacje organizacyjne i formularz zapisu
https://www.prostadroga.pl/warsztat/meski-krag-grupa-rozwojowa-dla-mezczyzn/

🧘‍♂️Prowadzący - Piotr Jan Panasiuk
Certyfikowany Psychoterapeuta Gestalt (EAGT). Terapeuta ACT i IFS poziomu 2.
Certyfikowany nauczyciel uważności MBLC, CBLC, nauczyciel prowadzący i superwizor w Mindfulness Association Polska. Ponad 12 lat praktyki własnej w medytacji uważności.
Wieloletni praktyk i trener Komunikacji Empatycznej (w trakcie certyfikacji NVC). Współtwórca projektu Czuły Wojownik – warsztatów rozwojowych dla mężczyzn.
Certyfikowany trener umiejętności psychospołecznych, ponad 10 lat doświadczenia trenerskiego w organizacjach biznesowych i pozarządowych.

10/04/2023

Jako dziewczynki uczymy się, że niektóre uczucia są bardzo niedobre, na przykład gniew, nienawiść; że nie wolno ich wyrażać. Tymi niewyrażonymi uczuciami trzeba się koniecznie zająć w dorosłym życiu. Trzeba pozwolić im wybrzmieć. To jest proces dążenia do prawdy o sobie, o sw...

Carmen pięknie mówi o życiu i o relacjach.
28/06/2022

Carmen pięknie mówi o życiu i o relacjach.

Adres

Ulica Hoża 40/80
Warsaw
00-516

Telefon

+48692854824

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Psychoterapeuta Anna Zwęglińska opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapeuta Anna Zwęglińska:

Skróty

Udostępnij

Kategoria