10/09/2026
Pourazowe zwyrodnienie stawu kolanowego to temat, który wraca w gabinecie częściej, niż bym chciał. Przychodzą Pacjenci po starych urazach: złamaniach, uszkodzeniach łąkotek, zerwanych więzadłach.
Często kilka lat po wypadku. Opowiadają, że kolano nigdy nie wróciło do pełnej formy, że sztywne, że boli przy wchodzeniu po schodach, że pełne zgięcie to marzenie.I wtedy pada pytanie: co mogę z tym zrobić, żeby nie pogarszać stanu?
Po pierwsze to ruch, ale z głową. Staw, który ma za sobą uraz, nie znosi bezruchu. Kolano potrzebuje smarowania. Krótkie spacery, rower stacjonarny bez obciążenia, pływanie. To są formy aktywności, które nie dobijają chrząstki.
Zdecydowanie odradzam głębokie przysiady, klękanie i wszystko, co wymusza skrajne zgięcie. To prosta droga do nasilenia bólu.
Po drugie: codzienne nawyki. Zimne okłady po wysiłku potrafią zdziałać więcej, niż się wydaje. Ciepłe przed ćwiczeniami rozluźniają. Dobre obuwie ze stabilną podeszwą odciąża staw. No i masa ciała. Każdy dodatkowy kilogram to realne obciążenie dla kolana.
Po trzecie, pamiętaj o diagnostyce. USG kolana pozwala zobaczyć, co się dzieje w stawie. Stan chrząstki, obecność wysięku, torbiel Bakera, grubość błony maziowej. To badanie jest szybkie, bezbolesne i nie wymaga czekania na rezonans. Wynik omawiam od razu.
Jeśli chodzi o leczenie, to w pierwszej kolejności stawiam na metody zachowawcze. Fizjoterapia, ćwiczenia propriocepcyjne, wzmacnianie mięśni stabilizujących kolano - szczególnie mięśnia czworogłowego, iniekcje kwasu hialuronowego albo PRP. O operacji myślę dopiero wtedy, gdy to wszystko przestaje działać.
Jeśli masz kolano, które po urazie nigdy nie wróciło do formy to pamiętaj, że nie musisz z tym żyć.