16/08/2026
Jestem egoistką.
I cholernie dobrze mi z tym.
Jeśli przez egoizm rozumiesz to, że:
jestem zmęczona i biorę to pod uwagę,
nie mam ochoty na spotkanie i nie przekonuję się przez godzinę, że „powinnam chcieć”,
coś mi nie odpowiada, nawet jeśli ktoś uważa, że przesadzam,
nie zgadzam się na coś tylko dlatego, że dzięki temu wszystkim dookoła będzie łatwiej,
przy podejmowaniu decyzji uwzględniam również siebie...
to OK.
Jeśli tak rozumiesz egoizm, jestem egoistką.
Tylko że to nie na tym polega egoizm.
To, co właśnie opisałam, nazywa się szacunkiem do siebie.
Do swoich granic.
Możliwości.
Zdrowia.
Ciała.
I czasem wcale nie jest tak, że nie czujesz, gdzie są Twoje granice.
Możesz doskonale wiedzieć, że masz dość.
Czujesz zmęczenie.
Czujesz napięcie.
Wiesz, że nie chcesz.
Wiesz, że potrzebujesz chwili dla siebie.
Słyszysz, jak Twoje ciało woła.
Problem często zaczyna się o jeden krok dalej...
„No już bez przesady.”
„Jeszcze tylko to zrobię.”
„Inni też są zmęczeni.”
„Nie będę robiła problemu.”
„Może jestem przewrażliwiona.”
„To byłoby egoistyczne.”
I właśnie wtedy zaczynasz przekonywać samą siebie, że to, co przed chwilą poczułaś, nie powinno mieć znaczenia.
To jest jeden z momentów, w których pojawia się autogaslighting.
Czyli nie sytuacja, w której nie wiesz, co czujesz.
Wręcz przeciwnie.
Wiesz. Czujesz. Zauważyłaś.
Ale zaraz po tym zaczynasz sobie tłumaczyć, dlaczego nie powinnaś brać tego pod uwagę.
🎁 Dlatego mam dla Ciebie mały eksperyment.
Kiedy następnym razem zauważysz taki moment, sprawdź trzy rzeczy:
1. Co powiedziało ciało?
2. Co powiedziała moja głowa sekundę później?
3. Jaka jest najmniejsza rzecz, którą mogę teraz zrobić po swojej stronie?
Nie chodzi o to, żeby zawsze robić tylko to, na co masz ochotę.
Potrzeba nie jest rozkazem.
Emocja nie jest poleceniem działania.
Sygnał z ciała też nie jest nieomylną instrukcją obsługi życia.
Chodzi o coś znacznie prostszego.
Czy podejmując decyzję, jestem w niej również JA?
Czy moje zmęczenie, napięcie, „nie”, potrzeba odpoczynku albo potrzeba czasu w ogóle znalazły się w równaniu?
Czy może znowu pierwszą osobą, którą z niego wykreśliłam, byłam ja sama?
Bo pomiędzy egoizmem a ciągłym rezygnowaniem z siebie istnieje naprawdę dużo miejsca.
I być może właśnie tam warto się rozgościć.
W pierwszym komentarzu zostawiam Ci jeszcze coś do tego tekstu.
Kasia Aleksandrzak-Kamińska
Psycholożka Psychosomatyczna
Autorka procesu DAJ CIAŁU GŁOS