21/04/2026
Łatwo jest być mamą dziecka o łatwym temperamencie. Niewiarygodnie ciężko za to jest być mamą innego dziecka, co długo się uspokaja, łatwo wybucha, gryzie, kopie, krzyczy, jest ciągle na „nie”.
Są dzieci, które garną się do mamy, po przebudzeniu patrzą w jej oczy z uśmiechem, delikatnie proszą o jej uwagi, łagodnie szukają kontaktu fizycznego. Takie mamy są bardziej szczęśliwe, naturalnie rozwijają się w swojej nowej roli, czują się pewniej jako rodzic, odważniej sięgają po więcej w relacji z dzieckiem.
Mamy dzieci o trudnym temperamencie są zestresowane, obwiniają się o swoje niepowodzenia i błędy rodzicielskie, ciągle szukając winy w sobie. Jest im bardzo ciężko wzrastać, rozwijać skrzydła jako rodzicowi. Ich poczucie winy, kolejne niepowodzenia i wyczerpanie blokuje ich postęp, niweczy dobre chęci zbliżenia się do dziecka, co może jeszcze bardziej pogłębiać kryzys.
Jak pięknie jest być mamą bez tego trudu i wysiłku. Wiem natomiast, że mamy tych trudniejszych dzieci codziennie wykonują najtrudniejszą pracę świata, wciąż zbierając w sobie ostatek sił, aby jednak być w miarę dobrym rodzicem.
Bardzo potrzebują wsparcia i zrozumienia otoczenia. Że to nie ich wina… że to nie jest brak wychowania. Że nie są wadliwe, tylko ich droga macierzyństwa jest wyprawą górską, a nie przechadzką przez łąkę, która być może kiedyś im się marzyła.
Wiemy natomiast, że najtrudniejsze szlaki i skaliste drogi mogą doprowadzić na najwyższe szczyty, gdzie są najlepsze widoki. Trzymam za Was kciuki.
Obraz: