31/08/2026
Staje na ulicy, moje dziecko płacze.
Starsza pani spogląda na nie i mówi:
„O, jak brzydko wyglądasz teraz, jak płaczesz”.
Odpowiadam spokojnie:
„Rozumiem, że może Pani mieć takie skojarzenie, ale nie chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się, że płacz sprawia, że wygląda źle. Płacz jest naturalnym sposobem wyrażania i regulowania emocji. Poradzimy sobie z tym.”
Pani na to:
„Ale szybciej by przestało”.
Odpowiadam:
„Być może. Aktualnie zależy mi bardziej na tym, żeby moje dziecko mogło bezpiecznie przeżyć emocje, niż na tym, żeby jak najszybciej przestało płakać. Dziękuję za troskę, ale teraz nie potrzebujemy pomocy.”
Pani poszła dalej.
Ta dzisiejsza sytuacja została ze mną na dłużej.
Bo jak wiele razy słyszymy, że płacz trzeba zatrzymać, zamiast go pomieścić?
„Nie płacz”.
„Przestań”.
„Nie ma o co płakać”.
„Ludzie patrzą”.
„Zobacz, jak wyglądasz”.
Czasem robimy to z troski.
Czasem dlatego, że sami zostaliśmy nauczeni, że łzy są czymś niewłaściwym.
A przecież dziecko, które płacze, niekoniecznie potrzebuje, żebyśmy ten płacz zakończyli.
Często potrzebuje kogoś, kto wytrzyma jego emocje razem z nim.
Płacz może być reakcją na smutek, złość, frustrację, zmęczenie, ból czy przeciążenie. Nie zawsze trzeba go natychmiast uciszać. Nie każdą emocję trzeba „naprawić”.
Możemy powiedzieć:
„Widzę, że jest ci trudno.”
„Możesz płakać. Jestem obok.”
„Kiedy będziesz gotowy, porozmawiamy.”
To nie oznacza, że pozwalamy dziecku na wszystko. Oznacza, że nie zawstydzamy go za to, co czuje.
Bo dziecko, które słyszy: „brzydko wyglądasz, kiedy płaczesz”, może z czasem zacząć myśleć:
„Moje emocje są nieładne.”
„Lepiej ich nie pokazywać.”
„Kiedy płaczę, coś jest ze mną nie tak.”
A przecież chcemy wychowywać ludzi, którzy potrafią rozpoznawać swoje emocje, regulować je i szukać wsparcia. Nie ludzi, którzy po prostu ładnie wyglądają, kiedy cierpią.
Może więc następnym razem, kiedy zobaczymy płaczące dziecko, zamiast zastanawiać się: „Jak sprawić, żeby przestało?”
spróbujmy pomyśleć: „Czego ono teraz potrzebuje, żeby bezpiecznie przeżyć to, co czuje?”
Bo płacz nie jest problemem do rozwiązania. Jest komunikatem.
A jakie są Wasze doświadczenia?