Strefa psychoterapii

Zadzwoń Wskazówki dojazdu

Strefa psychoterapii Witaj, pomagam osobom odczuwającym trudności w radzeniu sobie ze stresem i lękiem, przeżywającym nadmierny smutek.

"Czasem wzrost zaczyna się nie wtedy, gdy świat się poprawia, ale wtedy, gdy my zaczynamy być dla siebie bardziej uważni, łagodni i prawdziwi" Viktor Frankl

Elżbieta Chmielewska-Kaczmarczyk - psycholog, psychoterapeuta Zmagającym się z poczuciem krzywdy, depresją, zaniżoną samooceną czy problemami w relacjach z innymi ludźmi. Pracuję w nurcie integracyjnym z osobami, które są w kryzysie, doświadczyły lub doświadczają cierpienia lub pragną zmiany w swoim życiu. Jeżeli potrzebujesz wsparcia terapeutycznego, zapraszam, zadzwoń - 501-134-898. Pracuję z osobami dorosłymi online (https://join.skype.com/invite/bvVFCtsZ7DJx) lub w centrum Warszawy.

25/08/2026
"Jeśli mamy przestać uciekać przed samymi sobą, potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże spokojnie usiąść i będzie przy nas, k...
24/07/2026

"Jeśli mamy przestać uciekać przed samymi sobą, potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże spokojnie usiąść i będzie przy nas, kiedy zwali się na nas ciężar naszych emocji. To, czego w pojedynkę nie bylibyśmy w stanie znieść, okazuje się do wytrzymania, gdy nie jesteśmy sami.”
Jon Frederickson

„Terapeuci lubią powtarzać: „Jeśli przed czymś uciekasz, to przy tym właśnie powinieneś się zatrzymać. Trzeba wreszcie dostrzec to, czego staramy się nie widzieć”. Wolimy tego nie słuchać. Wolimy wieść życie wiecznych uciekinierów, nie zdając sobie sprawy, że uciekamy od własnych uczuć i tego, co je wzbudza. Nie wykorzystujemy okazji, żeby doświadczyć różnicy pomiędzy tym, kim naprawdę jesteśmy, a tym, za kogo staramy się uchodzić. Jeśli mamy przestać uciekać przed samymi sobą, potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże spokojnie usiąść i będzie przy nas, kiedy zwali się na nas ciężar naszych emocji. To, czego w pojedynkę nie bylibyśmy w stanie znieść, okazuje się do wytrzymania, gdy nie jesteśmy sami.”
Jon Frederickson

fot. zoe

Czym się różni coaching od psychoterapii?
24/07/2026

Czym się różni coaching od psychoterapii?

Ola Piskorska: Czym się różni w takim razie coaching od psychoterapii ?
Anna Srebrna: Najprościej rzecz ujmując psychoterapia zajmuje się pomocą w cierpieniu oraz pogłębianiem rozumienia siebie, a coaching jest nastawiony na wspieranie w osiąganiu celów realizacji planów, w znajdowaniu nowych, satysfakcjonujących sposobów funkcjonowania. Coaching przypomina wspinanie się w górach. Trzeba mieć do togo wystarczająco dobre wyposażenie, dobry kondycję i doświadczenie, ale zarazem - nie można mieć plecaka pełnego kamieni. Robienie remanentu w plecaku i dbanie o kondycję- to może być metafora psychoterapii. Nie ma co porywać się na wysokogórską wycieczkę, jeśli mamy zwichniętą nogę, zbyt ciężki bagaż albo letnie klapki zamiast górskich butów. Musimy być wystarczająco dobrze wyposażeni, żeby sięgnąć po więcej.

OP: Czyli różnica polega przede wszystkim na tym, na co kładziemy akcent, na czym się koncentrujemy, na co, „kierujemy reflektor”?
AS: Tak. Jako psychoterapeutka skupiona jestem przede wszystkim na pomocy pacjentowi w poszukiwaniu jego prawdy, nawet tej bolesnej, nieświadomej, ukrytej, niechcianej. Pomagam w zrozumieniu tego, co go kształtuje, co sprawia, że jest tym, kim jest, że działa tak, jak działa.
Jako coach towarzyszę klientowi w definiowaniu i doprecyzowywaniu celów, kierunków działań. Szukam wspólnie z nim inspiracji i motywacji do podążania w obranym kierunku. Pomagam nawiązać lepszy kontakt z niewykorzystywanymi do tej pory zasobami. Wspieram w rozpoznawaniu i nazywaniu tego, co dla niego ważne, kluczowe. Motywuję do realizowania tych wartości i poszukiwania większej możliwości wcielania ich w życie. Zachęcam do próbowania nowych sposobów działania, do przekraczania pewnych barier, do rewidowania przekonań.
Oble dziedziny łączy czy działanie w kierunku wzrostu samoświadomości i odpowiedzialności. I w coachingu, i w psychoterapii istotne jest, aby rozróżnić to, co można i warto zmieniać, od tego, co trzeba uznać, akceptować, zintegrować.

fragment rozmowy z książki "Psychoterapia dziś. Rozmowy" wyd. PWN
fot Charlota Blunarova
fot Charlota Blunarova

Czy dorosłość oznacza odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, nawet jeśli nie było to naszą winą? Ni...
24/07/2026

Czy dorosłość oznacza odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, nawet jeśli nie było to naszą winą? Nie odpowiadamy za wszystko, co nas spotyka. Nie odpowiadamy za doświadczoną przemoc, zaniedbanie ze strony rodziców, chorobę, śmierć bliskiej osoby ani decyzje innych ludzi. Możemy jednak stopniowo odzyskiwać wpływ na to, jak odnosimy się do skutków tych doświadczeń i co robimy z nimi dzisiaj. Nie jesteśmy winni temu, co nas spotkało, ale możemy mieć wpływ na to, jak będziemy żyć z jego konsekwencjami.

Igor Roteberg

Czy dorosłość oznacza odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, nawet jeśli nie było to naszą winą? Nie odpowiadamy za wszystko, co nas spotyka. Nie odpowiadamy za doświadczoną przemoc, zaniedbanie ze strony rodziców, chorobę, śmierć bliskiej osoby ani decyzje innych ludzi. Możemy jednak stopniowo odzyskiwać wpływ na to, jak odnosimy się do skutków tych doświadczeń i co robimy z nimi dzisiaj. Nie jesteśmy winni temu, co nas spotkało, ale możemy mieć wpływ na to, jak będziemy żyć z jego konsekwencjami.

W psychoterapii ważne jest odróżnienie odpowiedzialności od oskarżenia. Dziecko nie odpowiada za środowisko, do którego musiało się przystosować. Nie wybiera też w pełni świadomie sposobów przetrwania, takich jak odcinanie emocji, nadmierna czujność czy przekonanie, że zawsze musi radzić sobie samo. W dorosłym życiu te same sposoby mogą jednak podtrzymywać cierpienie i wpływać na relacje. Pacjent nie jest winny temu, że je rozwinął. Może jednak stopniowo zauważać, w jaki sposób uczestniczy dziś w odtwarzaniu pewnych sytuacji. Właśnie tutaj zaczyna się sprawczość. Nie oznacza ona pełnej kontroli nad życiem, lecz stopniowe poszerzanie obszaru, w którym można dokonywać wyboru.

Można mieć uzasadniony lęk przed odrzuceniem, a jednocześnie ranić partnera przez ciągłe kontrolowanie go. Można mieć za sobą doświadczenie przemocy, a mimo to krzyczeć na własne dziecko. Można być bardzo wrażliwym na krytykę, a równocześnie upokarzać osoby, które zwracają nam uwagę. Wyjaśnienie zachowania nie jest jego usprawiedliwieniem. Dojrzałość nie polega więc na uznaniu, że wszystko w życiu zależy od nas. Polega raczej na umiejętności odróżnienia tego, za co nie odpowiadamy, od tego, za co możemy wziąć odpowiedzialność dzisiaj. Nie jesteśmy winni wszystkim ranom, które nosimy, ale możemy stopniowo decydować, czy i w jaki sposób będą one wpływać na nasze dalsze życie.

Fot. Fuu J / Unsplash

"Jedyna ochrona przed ludzką kruchością są inni ludzie". Podniosą Cię Ci, którzy zobaczą, że się z czymś mierzysz i będą...
13/10/2025

"Jedyna ochrona przed ludzką kruchością są inni ludzie". Podniosą Cię Ci, którzy zobaczą, że się z czymś mierzysz i będą chcieli zostać w Twoim życiu.

Jedyna ochrona przed ludzką kruchością są inni ludzie. Ludzie mający ręce, które nas podniosą; ramiona, które nas obejma, umysły, które nas zrozumieją. Bez tego jesteśmy sami – a do samotności nie jest stworzony żaden człowiek. Równocześnie inni ludzie są dla nas zagrożeniem; przypominają nam o chwilach, gdy zostaliśmy wypuszczeni z rak, gdy ramiona nie obejmowały nas z czułością, ale brutalnie ograniczały, sprawiają, ze cofamy się do momentów, gdy byliśmy źle rozumiani. Dlatego w miłości zbroimy się przeciw tej wrażliwości: bo się boimy.

📖 Susanna Abse, „Opowiedzcie mi o miłości"
📸 Unsplash/ Wesley Balten

Filofobia to irracjonalny i uporczywy strach przed zakochaniem się, zaangażowaniem w romantyczną relację lub utrzymywani...
13/09/2025

Filofobia to irracjonalny i uporczywy strach przed zakochaniem się, zaangażowaniem w romantyczną relację lub utrzymywaniem jej. (...) Korzenie filofobii najczęściej tkwią w głębokich, bolesnych doświadczeniach z przeszłości, jak np. oglądanie niestabilnej, toksycznej lub pełnej przemocy relacji rodziców, doświadczenie porzucenia, ignorowania lub odrzucania, a także doświadczenie bolesnego rozstania lub zdrady.(...)
Miłość wymaga otwarcia się na drugiego człowieka i zrzeczenia się części swojej autonomii. Dla niektórych osób ten brak kontroli jest nie do zaakceptowania.

Osoby z filofobią często angażują się w schematy, które mają chronić je przed realnym zagrożeniem zakochania się.

Filofobia to głęboko zakorzeniona rana, która wymaga świadomej pracy nad sobą, a często również wsparcia terapeuty."

Za:
https://osrodekpodroz.pl

Filofobia jest poważnym lękiem, który może sparaliżować życie emocjonalne. To irracjonalny i uporczywy strach przed zakochaniem się, zaangażowaniem w romantyczną relację lub utrzymywaniem jej. Korzenie filofobii najczęściej tkwią w głębokich, bolesnych doświadczeniach z przeszłości. Nie jest to jedynie nieśmiałość czy unikanie randek, lecz lęk zakorzeniony w traumie. Najczęstsze przyczyny to:

• Traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa: Widok niestabilnej, toksycznej lub pełnej przemocy relacji rodziców może prowadzić do przekonania, że miłość zawsze wiąże się z cierpieniem. Dziecko, które czuło się porzucone, ignorowane lub odrzucane, może podświadomie wiązać bliskość z bólem.
• Bolesne rozstania: Doświadczenie zdrady, porzucenia lub wyjątkowo bolesnego zakończenia poprzedniego związku może prowadzić do silnego lęku przed ponownym zranieniem. W efekcie, osoba przyjmuje postawę obronną, unikając sytuacji, które mogłyby doprowadzić do podobnego cierpienia.
• Niskie poczucie własnej wartości: Osoba, która uważa, że nie zasługuje na miłość lub że nie jest wystarczająco dobra, może unikać bliskości, obawiając się, że prędzej czy później zostanie odrzucona.
• Lęk przed utratą kontroli i niezależności: Miłość wymaga otwarcia się na drugiego człowieka i zrzeczenia się części swojej autonomii. Dla niektórych osób ten brak kontroli jest nie do zaakceptowania.

Osoby z filofobią często angażują się w schematy, które mają chronić je przed realnym zagrożeniem zakochania się:

• Unikanie bliskości: Wybierają partnerów, którzy są emocjonalnie niedostępni, co uniemożliwia zbudowanie głębokiej relacji.
• Sabotowanie związków: Gdy tylko relacja staje się zbyt poważna, zaczynają wywoływać kłótnie, prowokować rozstanie lub nagle się wycofują, nie dając szansy na rozwój uczucia.
• Idealizowanie "niemożliwej" miłości: Często zakochują się w osobach, z którymi nie mogą być (np. zajętych, mieszkających daleko), co pozwala im doświadczać romantycznych uniesień bez ryzyka faktycznego zaangażowania.
• Utrzymywanie dystansu emocjonalnego: Nawet w związku unikają rozmów o uczuciach, marzeniach i przyszłości. Boją się odsłonić, by nie dać drugiej osobie "broni" do zranienia.

Filofobia to głęboko zakorzeniona rana, która wymaga świadomej pracy nad sobą, a często również wsparcia terapeuty:

1. Uświadomienie problemu: Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że lęk przed miłością jest realny i ma swoje źródło w przeszłości.
2. Praca nad traumą: Terapia (np. poznawczo-behawioralna, terapia schematów) może pomóc w przepracowaniu bolesnych doświadczeń, które doprowadziły do lęku.
3. Nauka zaufania: To proces powolnego i świadomego otwierania się na innych ludzi, zaczynając od małych kroków.
4. Budowanie poczucia własnej wartości: Zrozumienie, że miłość nie jest nagrodą, na którą trzeba zasłużyć, ale prawem, które każdy ma.

🍀https://osrodekpodroz.pl

Takie również bywają skutki odrzucenia Kogoś, kto czuje się słaby, jest chory lub w bardzo trudnym momencie swojego życi...
13/09/2025

Takie również bywają skutki odrzucenia Kogoś, kto czuje się słaby, jest chory lub w bardzo trudnym momencie swojego życia. "Chroniczny wstyd jest pozostałością po udaremnionej próbie sięgnięcia po więź z drugim człowiekiem. Szczególnie wtedy, gdy byliśmy w swoim najdelikatniejszym egzystencjalnie stanie (w momencie swojej bezbronności, słabości lub samotności). Wstyd może się w nas odłożyć na bardzo długo również, gdy ktoś dla nas ważny wytrąci nas nagle z iluzji omnipotencji (a stan omnipotencji to wewnętrzny stan dziecięcy, również paradoksalnie bardzo kruchy)."(...)

I choć "Dobre życie mieści w sobie również uczucia niewygodne. W terapii chcemy, by wstyd nie miał ostatniego słowa i byśmy zorganizowali opowieść o sobie wokół innego rdzenia niż zawstydzenie."

Za: Sabina Sądecka.

Chroniczny wstyd jest pozostałością po udaremnionej próbie sięgnięcia po więź z drugim człowiekiem. Szczególnie wtedy, gdy byliśmy w swoim najdelikatniejszym egzystencjalnie stanie (w momencie swojej bezbronności, słabości lub samotności). Wstyd może się w nas odłożyć na bardzo długo również, gdy ktoś dla nas ważny wytrąci nas nagle z iluzji omnipotencji (a stan omnipotencji to wewnętrzny stan dziecięcy, również paradoksalnie bardzo kruchy).

Wstyd jest doznaniem głęboko somatycznym. Częściej towarzyszy mu znieruchomienie, paraliż, a nie - napięcie, zmobilizowanie, impulsywnosc. Zrobimy jednak wiele, by nie czuć związanej ze wstydem zapaści, możemy wtedy przykrywać wstyd rozzłoszczeniem, zabieganiem, permanentną kontrolą. Wstyd może stać też u podłoża szerszej „alergii” na czucie (również doznań przyjemnych).

Wstyd nie jest reakcją, którą można „rozładować”. Wstydu nie pozbędziemy się poprzez ruch (ciała, emocji, myśli). Nie jesteśmy w stanie poznawczo „wykasować z siebie” doznania dojmującego zawstydzenia. Wstyd „roztapia” się w uczuciu więzi, w doświadczeniu przynależności, w pozwoleniu sobie na bycie zobaczonym w całości przez kogoś innego. Czasami „empatycznym świadkiem” naszego wstydu jest drugi człowiek, czasami nasza wewnętrzna opiekuńcza część, czasami wstyd wintegrowuje się w poczuciu łączności z naturą/siłą wyższą.

Nie jest celem terapii/rozwoju osobistego całkowite pozbycie się wstydu. Dobre życie mieści w sobie również uczucia niewygodne. W terapii chcemy, by wstyd nie miał ostatniego słowa i byśmy zorganizowali opowieść o sobie wokół innego rdzenia niż zawstydzenie.

Trzymam za Ciebie (i za mnie) w procesie zaopiekowania swojego wstydu kciuki.

Carl Rogers:"W moim trwającym wiele lat małżeństwie oraz w mych przyjaźniach uczę się coraz więcej o intymności. Coraz o...
16/04/2025

Carl Rogers:
"W moim trwającym wiele lat małżeństwie oraz w mych przyjaźniach uczę się coraz więcej o intymności. Coraz ostrzej uświadamiam sobie chwile, kiedy doznaję bólu, frustracji czy odrzucenia, a także te, kiedy czuję bliskość wynikającą z bycia rozumianym i akceptowanym. Dowiedziałem się, jak trudno skonfrontować z negatywnymi uczuciami osobę, na której bardzo mi zależy. Dowiedziałem się, jak łatwo w stosunkach międzyludzkich oczekiwania przeradzają się w żądania. O ileż łatwiej troszczyć się o innych, gdy są takimi, jakich ich sobie wyobrażamy; takimi, jakimi chcemy, aby byli; takimi, jakimi – w naszym odczuciu – powinni być. Troska o drugą osobę, taką, jaka ona jest naprawdę, i porzucenie własnych oczekiwań wobec niej, porzucenie pragnienia, by się zmieniła zgodnie z moimi potrzebami, jest najtrudniejszym, ale i najbardziej wzbogacającym sposobem zbudowania satysfakcjonującego, intymnego związku."

za: Óśrodkiem Pomocy i Edukacji Intra

"W moim trwającym wiele lat małżeństwie oraz w mych przyjaźniach uczę się coraz więcej o intymności. Coraz ostrzej uświadamiam sobie chwile, kiedy doznaję bólu, frustracji czy odrzucenia, a także te, kiedy czuję bliskość wynikającą z bycia rozumianym i akceptowanym. Dowiedziałem się, jak trudno skonfrontować z negatywnymi uczuciami osobę, na której bardzo mi zależy. Dowiedziałem się, jak łatwo w stosunkach międzyludzkich oczekiwania przeradzają się w żądania. O ileż łatwiej troszczyć się o innych, gdy są takimi, jakich ich sobie wyobrażamy; takimi, jakimi chcemy, aby byli; takimi, jakimi – w naszym odczuciu – powinni być. Troska o drugą osobę, taką, jaka ona jest naprawdę, i porzucenie własnych oczekiwań wobec niej, porzucenie pragnienia, by się zmieniła zgodnie z moimi potrzebami, jest najtrudniejszym, ale i najbardziej wzbogacającym sposobem zbudowania satysfakcjonującego, intymnego związku."
Carl Rogers

fot. Matt Reiter

Myślenie magiczne ma tylko jeden cel – uniknięcie prawdy o przeżyciach wewnętrznych i zewnętrznych. W tym celu człowiek ...
11/02/2025

Myślenie magiczne ma tylko jeden cel – uniknięcie prawdy o przeżyciach wewnętrznych i zewnętrznych. W tym celu człowiek wzbudza w sobie wiarę, iż stwarza rzeczywistość, w której żyje on oraz inni ludzie. W takich okolicznościach rzeczywistość psychiczna przyćmiewa rzeczywistość zewnętrzną: rzeczywistość już nie jest „rzeczywistością doświadczenia lecz rzeczywistością myśli”. Dochodzi do zablokowania możliwości przeżywania emocjonalnych niespodzianek i nieoczekiwanych doświadczeń. W skrajnych warunkach, gdy ktoś obawia się, że jego poczucie integralności jest zagrożone, może bronić się poprzez niemal całkowite zanurzenie we wszechmocnych fantazjach oddalających go od rzeczywistości w stopniu, w którym myślenie nabiera charakteru urojeniowego i (lub) halucynacyjnego. W takim stanie psychologicznym nie sposób uczyć się na podstawie doświadczenia ani odróżniać stanu czuwania od snu – innymi słowy rozwija się proces psychotyczny.

Jeśli psychiczna rzeczywistość w pewnej mierze przyćmiewa rzeczywistość zewnętrzną dochodzi do postępującej degradacji zdolności różnicowania śnienia i postrzegania, symbolu i symbolizowanego. W rezultacie świadomość (zdawanie sobie sprawy z własnego istnienia) ulega uszkodzeniu bądź zanikowi. W warunkach analizy taki stan oznacza, że pacjent uznaje swoje myśli i uczucia za fakty, a nie za subiektywne przeżycia.

Thomas H. Ogden, Przeżywanie nieprzeżytego życia.

Za: Konteksty. Miejsce psychoterapii

Myślenie magiczne ma tylko jeden cel – uniknięcie prawdy o przeżyciach wewnętrznych i zewnętrznych. W tym celu człowiek wzbudza w sobie wiarę, iż stwarza rzeczywistość, w której żyje on oraz inni ludzie. W takich okolicznościach rzeczywistość psychiczna przyćmiewa rzeczywistość zewnętrzną: rzeczywistość już nie jest „rzeczywistością doświadczenia lecz rzeczywistością myśli”. Dochodzi do zablokowania możliwości przeżywania emocjonalnych niespodzianek i nieoczekiwanych doświadczeń. W skrajnych warunkach, gdy ktoś obawia się, że jego poczucie integralności jest zagrożone, może bronić się poprzez niemal całkowite zanurzenie we wszechmocnych fantazjach oddalających go od rzeczywistości w stopniu, w którym myślenie nabiera charakteru urojeniowego i (lub) halucynacyjnego. W takim stanie psychologicznym nie sposób uczyć się na podstawie doświadczenia ani odróżniać stanu czuwania od snu – innymi słowy rozwija się proces psychotyczny.

Jeśli psychiczna rzeczywistość w pewnej mierze przyćmiewa rzeczywistość zewnętrzną dochodzi do postępującej degradacji zdolności różnicowania śnienia i postrzegania, symbolu i symbolizowanego. W rezultacie świadomość (zdawanie sobie sprawy z własnego istnienia) ulega uszkodzeniu bądź zanikowi. W warunkach analizy taki stan oznacza, że pacjent uznaje swoje myśli i uczucia za fakty, a nie za subiektywne przeżycia.

Thomas H. Ogden, Przeżywanie nieprzeżytego życia.
Obraz: Hieronim Bosch

"Badania pokazują, że najbardziej uszkadzająca dla ludzkiego układu nerwowego,dla dorosłej zdolności do wiązania się z i...
11/02/2025

"Badania pokazują, że najbardziej uszkadzająca dla ludzkiego układu nerwowego,
dla dorosłej zdolności do wiązania się z innymi
oraz do regulacji emocji,
jest trauma zaniedbania.
To również najbardziej niedoszacowana pośród traum.
Dlaczego?
Bo "nic strasznego mi się nie stało".
Bo łatwo ją umniejszyć.
Bo można być zaniedbanym dzieckiem mając jedzenie na stole,
czyste ubrania i dostatnie życie.
Bo zaniedbania zazwyczaj nie pamiętamy,
trochę jakby "To się nie wydarzyło".
Musimy jednak pamiętać,
że trauma to nie tylko - powtarzając za Winnicottem - złe rzeczy,
które się wydarzyły, ale też dobre, które się nie wydarzyły."
Anna Król-Kuczkowska

Za: Intra

"Badania pokazują, że najbardziej uszkadzająca dla ludzkiego układu nerwowego,
dla dorosłej zdolności do wiązania się z innymi
oraz do regulacji emocji,
jest trauma zaniedbania.
To również najbardziej niedoszacowana pośród traum.
Dlaczego?
Bo "nic strasznego mi się nie stało".
Bo łatwo ją umniejszyć.
Bo można być zaniedbanym dzieckiem mając jedzenie na stole,
czyste ubrania i dostatnie życie.
Bo zaniedbania zazwyczaj nie pamiętamy,
trochę jakby "To się nie wydarzyło".
Musimy jednak pamiętać,
że trauma to nie tylko - powtarzając za Winnicottem - złe rzeczy,
które się wydarzyły, ale też dobre, które się nie wydarzyły."
Anna Król-Kuczkowska

fot. Vadim Butenkov

Adres

Warsaw

Telefon

+48501134898

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Strefa psychoterapii opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria