14/09/2026
Masz tak jako coach? Cz. 2
Przychodzi klient i mówi, że bardzo chciałby być w związku, ale kiedy relacja zaczyna robić się poważna, coś w nim się wyłącza. Nagle potrzebuje więcej przestrzeni, zaczyna dostrzegać rzeczy, które wcześniej mu nie przeszkadzały i dochodzi do wniosku, że „to chyba jednak nie jest ta osoba”. Inna klientka opowiada, że jej partner od dwóch dni nie odpisał na wiadomość i przez ten czas zdążyła przeanalizować kilkanaście możliwych powodów, sprawdzić, czy jest aktywny, i dojść do wniosku, że prawdopodobnie znowu została odrzucona. Jeszcze ktoś świetnie radzi sobie zawodowo, ale kiedy szef przestaje odpowiadać na maile tak szybko jak zwykle, natychmiast zaczyna się zastanawiać, czy zrobił coś nie tak.
Na pierwszy rzut oka to trzy różne historie. Jedna o trudnościach w budowaniu bliskości, druga o lęku, trzecia o relacji z przełożonym. A jednak czasami wszystkie prowadzą do podobnego pytania: co dla tego człowieka właściwie oznacza bliskość i czego spodziewa się po drugim człowieku, kiedy zaczyna mu na nim zależeć?
Pamiętam, że na początku swojej drogi jako coach takie zachowania próbowałem rozumieć przede wszystkim na poziomie celu coachingowego. Lepsza komunikacja, większa asertywność, stawianie granic. Dopiero później zacząłem widzieć, że sposób, w jaki człowiek szuka bliskości, reaguje na dystans albo chroni swoją niezależność, nie powstał w próżni.
Teoria przywiązania, której początki zawdzięczamy Johnowi Bowlby’emu, bardzo zmieniła moje patrzenie na takie sytuacje. Ten sam brak odpowiedzi na wiadomość może dla jednej osoby oznaczać: „pewnie jest zajęty”, a dla innej: „zaraz mnie opuścii. Jedna spokojnie powie partnerowi, czego potrzebuje, druga zacznie naciskać i szukać potwierdzenia, a jeszcze inna wycofa się pierwsza, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której mogłaby zostać zraniona.
Dla coacha ważne staje się wtedy coś więcej niż samo zachowanie klienta. Klient może przyjść z celem: „chcę pewniej podejmować decyzje”, „chcę nauczyć się być samodzielny”, „chcę lepiej stawiać granice w relacjach z ludźmi”. Możemy pracować nad zachowaniem. Ale czasami warto najpierw zobaczyć, co dzieje się pod nim. Czy klient rzeczywiście ma problem z komunikacją, czy może wyrażenie potrzeby uruchamia w nim lęk przed odrzuceniem? Czy naprawdę „nie potrzebuje bliskości”, czy nauczył się jej nie potrzebować?
Teoria przywiązania nie służy do przypinania klientom etykietek. Jest jednym ze sposobów rozumienia relacyjnych wzorców, które mogą bardzo zmienić sposób patrzenia na klienta.
Klient może doskonale wiedzieć, czego chce od relacji. Trudność zaczyna się chwilę później, kiedy to, czego chce, zderza się z tym, czego nauczył się oczekiwać od drugiego człowieka.
Styl przywiązania i jego znaczenie dla relacji to jeden z tematów, które wykorzystujemy w Studium Psychologii w Coachingu. Nie po to, żeby coach diagnozował swoich klientów, ale żeby lepiej rozumiał to, co dzieje się w relacjach.
Jeśli chcesz zobaczyć pełny program Studium, napisz „JA” w komentarzu. Wyślę Ci szczegóły.