Inżynieria Umysłu

Inżynieria Umysłu Nasze słowa leczą. Wiele osób dąży do sukcesu. Może to być lepsze zatrudnienie, zarabianie większej ilości pieniędzy. Więc kim jest człowiek sukcesu?

Sukcesem jest również posiadanie wiernych przyjaciół, kochającej rodziny. Sukcesem może być wszystko to na czym najbardziej Ci zależy. Według nas człowiekiem sukcesu jest osoba wolna. Wolna od cierpienia, strachu, smutku. Ta która się rozwija. Inżynieria Umysłu sprawi, że będziesz wolny/a

Czy to od problemów(terapia), czy to na tle rozwoju osobistego(coaching).

Mówią, że nie ma ludzi, których nie da się zastąpić.Osobiście w to nie wierzę. Nigdy nie wierzyłam.Ponieważ są osoby, kt...
11/08/2026

Mówią, że nie ma ludzi, których nie da się zastąpić.

Osobiście w to nie wierzę. Nigdy nie wierzyłam.

Ponieważ są osoby, których każdego dnia brakuje.
Osoby, których nikt nigdy nie będzie w stanie zastąpić.

11 sierpnia 2014 roku odszedł Robin Williams.

Człowiek, który trzeba przyznać - potrafił rozśmieszyć miliony ludzi.

Na ekranie był nauczycielem uczącym odwagi, lekarzem przypominającym o człowieczeństwie, terapeutą mówiącym „to nie twoja wina”, ojcem przebierającym się za nianię i chłopcem, który nie chciał dorosnąć.

Poza tym, że był po prostu fenomenalny w tym co robił, bardzo przypomniał mi też mojego tatę.

Nie tylko z wyglądu ale i z natury.

Obydwaj zmagali się z lękami, depresją, cierpieniem i swoistym typem samotności, którą mogą znać tylko artyści.

Obydwu dziś nie ma.

I obydwu brakuje.

Dla wspomnienia i przypomnienia, kilka cytatów z topowych filmów i ról Robina, które przeszły do historii.

„It's not your fault.” - Good Will Hunting, Sean Maguire

Wypowiedziane przez Williamsa zdanie jest banalnie proste, ale w filmie staje się niemal aktem uwolnienia człowieka od ciężaru, który nosił przez całe życie. Sean powtarza je Willowi tak długo, aż ten przestaje walczyć i pozwala sobie poczuć ból.

W pracy terapeutycznej widzimy to bardzo wyraźnie.

Zdarza się, że człowiek nie potrzebuje kolejnej rady ani kolejnego wyjaśnienia. Potrzebuje kogoś, kto zobaczy jego cierpienie i powie: nie wszystko, co cię spotkało, jest twoją winą.

"What will your verse be?” - Dead Poets Society, John Keating

Jedno z najbardziej ikonicznych zdań Keatinga. W filmie człowiek zostaje przedstawiony jako część ogromnego „spektaklu” życia i dostaje pytanie: jaki będzie twój wers?

Osobiście uważam, że to pytanie to swojego rodzaju game changer.

Zazwyczaj w rozmowach i procesach rozwojowych sięgamy po pytania sugerujące i stymulujące sukces. Tu jest zupełnie inaczej. Ponieważ to pytanie nie szuka odpowiedzi na to ile osiągniesz, ile zarobisz ani ilu ludzi cię podziwia.

Pyta: co po sobie zostawisz w drugim człowieku?

„You treat a person, I guarantee you, you'll win.” - Patch Adams

I tu pojawia się cytat niezwykle aktualny także poza medycyną.

Ponieważ za każdym zachowaniem jest człowiek. Często człowiek, którego potrzeby zostały naruszone, zagrożone, nagięte lub zdeptane.

Możemy próbować „naprawiać” czyjeś zachowanie. Możemy się denerwować/złościć albo za wszelką cenę wymierzać osąd i interpretować.

Możemy też… spróbować zobaczyć człowieka, który za tym wszystkim stoi. Pełni nie wyłącznie negatywnego przeczuwania (PRO TIP: polecam zgłębić temat inklinacji negatywnej!), a dla odmiany pełni miłosierdzia i zwykłej ludzkiej wyrozumiałości.

„Carpe diem. Seize the day. Make your lives extraordinary.” - Dead Poets Society, John Keating

I to chyba najbardziej znany cytat z roli Williamsa jako Keatinga.

Ten cytat przypomina nam, że człowiek, który mówił innym, żeby żyli intensywnie, odważnie i prawdziwie, sam doświadcza tego, jak kruche potrafi być życie.

To nie czyni tego przesłania fałszywym.

Ponieważ to nie ludzie, którzy są krystaliczni i pozostają bez skazy dzielą się „swoimi mądrościami” z innymi.

Wręcz przeciwnie.

Ten cytat jak i cały film w obliczu życia Robina, przypomina nam, że człowiek może jednocześnie kochać życie i cierpieć z powodu życia. Dawać innym nadzieję i samemu jej potrzebować. Rozśmieszać cały świat, a jednocześnie gorzko płakać w samotności.

I na zakończenie jeden z moich ulubionych cytatów:
„You're only given a little spark of madness. You mustn't lose it.” - Robin Williams

Jeden z ulubionych, ponieważ w trudnych chwilach, które jak każdy człowiek mam i ja, przypomina mi, że to co czyni nas niezwykłymi, nie zawsze jest dla nas samych łatwe do uniesienia.

Przypomina mi, że ludzka natura jest przewrotna.

Przypomina również, że wrażliwość, która pozwala dostrzegać więcej, może jednocześnie sprawiać, że się więcej odczuwa. I że wyobraźnia, która tworzy niezwykłe światy, może czasem tworzyć również potwory, z którymi trudno walczyć.

Zwłaszcza w samotności.

Cóż... Kto wie? Być może najbardziej niezwykłe rzeczy w człowieku często wyrastają z miejsc, których sam człowiek najbardziej się w sobie boi…

Farewell Robin!
Farewell...

Kilka dni temu, na dziesiąte urodziny mojego syna zabrałam go na objazdówkę po Warszawie. Wszak, przychodzi ten czas, że...
01/08/2026

Kilka dni temu, na dziesiąte urodziny mojego syna zabrałam go na objazdówkę po Warszawie. Wszak, przychodzi ten czas, że nie tylko przygotowujesz drogę dla dziecka, ale przede wszystkim - dziecko do drogi. Pokazałam mu jak funkcjonuje komunikacja miejsca, jak się nią poruszać oraz jak rozumieć i umieć korzystać z kierunków.

Obraliśmy drogę na Bródno. Chciałam zaprosić go do odwiedzenia metroteki (futurystycznej biblioteki w metrze - CZAD!) i przejść się po Parku Bródnowskim, którego sama, pomimo kilku lat mieszkania w Warszawie, nigdy nie miałam okazji zwiedzić.

Kiedy siedzieliśmy w wagonie metra, nieoczekiwanie pojawiło się we mnie pewne nieprzyjemne uczucie, które znałam, a którego nie czułam już dawno. W pędzącym pojeździe pojawiła się we mnie mieszanina ogromnej niepewności połączonej z osamotnieniem.

Wzdrygnęłam się i szybko zlokalizowałam, że wiele lat temu, będąc młodą studentką, ten stan towarzyszył mi bardzo często.
Wielokrotnie żyłam w obawie o to czy na pewno dobrze jadę, czy dojadę, czy nic złego się nie wydarzy. Jednocześnie wszystko było osadzone w głębokim poczuciu osamotnienia. Pomimo tego, że często byłam otoczona dużą ilością ludzi, rzadko czułam się tak samotna jak w Warszawie. Byłam też święcie przekonana, że tylko ja borykam się ze swoją obawą.

Jeszcze na tamtym etapie, w skupieniu na swoim lęku, trudno było mi zintegrować i przetworzyć to, że w zasadzie, każdy obok mnie przeżywa jakiś tam swój lęk, i że każdy jest w tym lęku tak samo samotny.

Dziś wiem, że nie byłam wyjątkiem. Samotność młodych ludzi nie jest już pojedynczym doświadczeniem, ale jednym z najpoważniejszych problemów współczesności. Badania CBOS pokazują, że młodzi dorośli coraz częściej mówią o poczuciu osamotnienia, bezradności i pogorszeniu kondycji psychicznej, a eksperci od lat wskazują, że problem ten systematycznie narasta.

Wyniki dużego badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wskazują, że różnego stopnia poczucia samotności doświadcza około 68% dorosłych Polaków, a około 23% deklaruje izolację społeczną.

Coraz częściej mówi się wręcz o "epidemii samotności" młodych ludzi. Paradoksalnie, żyjąc w świecie pełnym połączeń i nieustannej komunikacji, coraz więcej osób wchodzi w dorosłość z poczuciem, że ze swoim lękiem jest zupełnie samo.

Kilka dni później byłam świadkiem, jak duża część mojej rodziny, organizująca obóz karate dla dzieci, wybywała w podróż do miejsca docelowego. Wszyscy uczestnicy wyruszali z tego samego miejsca więc chcąc nie chcąc musieli się w tym miejscu zgromadzić.

Widziałam ich w całej okazałości.

I muszę przyznać, że tyle żywotności, energii, pozytywnego nastawienia młodych karateków i lekkiej ciepłej nostalgii starszych (rodziców, którzy sami niegdyś trenowali, a dziś musieli wyprawić dzieciaki i wrócić na posterunek swojej pracy) nie widziałam bardzo dawno.

To była grupa. To była energia. To było życie.

Tak pięknie inne od tej dziwnej samotności pośród tłumu, który tak bardzo pragnie i tak bardzo nie potrafi dawać ani brać. Pośród ludzi, niecierpliwie zadających pytania o człowieku w blasku ekranu smartfona, szukających odpowiedzi o jego naturze w maszynie w której nie bije ludzkie serce.

Wiem, że prawdopodobnie czytasz ten tekst na telefonie.

Mam taką propozycję, abyś za chwilę zatrzymał(a) się w tej właśnie chwili, w tym miejscu w którym jesteś teraz.

I zadaj sobie pytanie - co dziś będziesz robić, aby mieć poczucie, że właśnie przeżywasz swoje piękne życie, pośród innych pięknych ludzi?

Razem.

Odpowiedź pozostawiam wyłącznie Tobie.

Wspaniałego dnia!

_________

Źródła / dla zainteresowanych:
• CBOS – Samotność i relacje społeczne Polaków
https://www.cbos.pl/PL/publikacje/raporty_tekst.php?id=7040
• Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu – badanie dotyczące samotności i izolacji społecznej w Polsce
https://www.umw.edu.pl/pl/aktualnosci/samotnosc-i-izolacja-spoleczna-w-polsce-wyniki-duzego-badania
• WHO – Social connection (Światowa Organizacja Zdrowia) – o wpływie samotności na zdrowie oraz czynnikach ryzyka, w tym nadmiernym korzystaniu z mediów cyfrowych.
https://www.who.int/news-room/questions-and-answers/item/social-connection
• Surgeon General of the United States – Our Epidemic of Loneliness and Isolation (2023) – jeden z najważniejszych światowych raportów na temat epidemii samotności.
https://www.hhs.gov/sites/default/files/surgeon-general-social-connection-advisory.pdf
• Artykuł: „Samotny jak młody Polak” – inspiracja do dalszych przemyśleń.
https://wgospodarce.pl/opinie/157401-samotny-jak-mlody-polak

Trzeba przyznać, że w Hali Mirowskiej, czas się zatrzymał. Nie wiem czy miałaś/łeś okazję kiedykolwiek odwiedzić tę wiek...
27/07/2026

Trzeba przyznać, że w Hali Mirowskiej, czas się zatrzymał. Nie wiem czy miałaś/łeś okazję kiedykolwiek odwiedzić tę wiekową halę targową w jednym z Warszawskich serc? Jeśli nie to zdecydowanie warto. Choć krążą po niej głównie osoby starsze, to właśnie tam, dziś miałam okazję zobaczyć na własne oczy, jak jeszcze, w pozornie zakurzonych upływem czasu zakątkach, żyje świat.

Udałam się na pocztę (tak, jest tam poczta!) nadać list polecony priorytetowy. Przede mną stał jeden elegancki starszy Pan, o włosach białych jak papier. Uśmiechnął się i jak to w zwyczaju mają stali bywalcy Hali, zagaił:

- Pada?

Odpowiedzi udzielił automatycznie klikający coś na klawiaturze, pracownik Poczty. Mężczyzna, młodszy, ewidentnie obyty w zwyczaju rozmowy z osobami zupełnie obcymi.

- A no pada pada! Dobrze, że pada! Kiedyś musi. Od czwartku skwar.

Starszy Pan, nadal wpatrzony w moją twarz do której skierował pytanie wciąż oczekiwał odpowiedzi. Nie mogłam go zawieść.

- Ach, tak, trochę pada, choć już trochę mniej. Złożyłam parasol jak zostały pojedyncze krople. Ja to lubię jak pada, człowiek wie, że nie jest z cukru, a i woda zmywa z twarzy resztki trosk.

Panowie spojrzeli po sobie i zgodnie uznali moją wypowiedź jako głęboką, a następnie poetycką.

Zaczęliśmy rozmawiać.

Starszy Pan dopełnił sprawunki, w pewnym sensie zaczynając wstępny small talk, który przerodził się w dłuższą rozmowę. Zapłacił i poszedł, a my kontynuowaliśmy rozmowę.

Dowiedziałam się skąd pochodzi Pan pracujący na poczcie oraz kiedy i gdzie jedzie na wypoczynek. Opowiedział mi historię o ciekawej amerykańskiej kobiecie, która kiedyś odwiedziła jego punkt pocztowy, zwracając swoim sposobem bycia jego szczególną uwagę. Opowiedział również o dość gburowatym mężczyźnie, którego zachowanie przekraczało społeczne normy oraz o tym, że wykazał się odwagą aby zwrócić mu na to uwagę. W dwóch trzech zdaniach, streścił losy i dzieje swojego życia. Skąd się tu wziął, jak długo jest i co istotnego się w tym czasie wydarzyło. Zagaił o to czym się zajmuję. Sam również opowiedział o tym co robi poza pracą. Rozmawialiśmy o sztucznej inteligencji dzieląc się różnymi, sprzecznymi pod pewnymi względami punktami widzenia.

Zapłaciłam za usługę, życzyliśmy sobie wspaniałego dnia i tygodnia, po czym wyszłam z punktu pocztowego.

Przechadzając się z wolna po Hali, z kojącym uśmiechem na twarzy mijałam ludzi, dla których zatrzymał się tu czas. Nikt się nie spieszył. Produkty oglądali uważnie niemalże majestatycznie. Twarze mieli pogodne. Witali się, kiwając głowami, pozdrawiając się wzajemnie. Rozmawiali. Z takim samym zaangażowaniem Ci, którzy się znali jak i Ci, którzy jak było widać - widzieli się w danym momencie życia po raz pierwszy.

Wychodząc na świeże, napełnione wilgocią po deszczu powietrze, uderzyła mnie jedna myśl. Jak to możliwe, że miejsce wręcz historyczne było tak bardzo świeże, pogodne i żywe? I jak to możliwe, że często miejsca nowoczesne, w których potencjalnie powinno kwitnąć i rozwijać się życie - są tak bardzo puste i martwe?

Wokół pytania wciąż krążyły mi myśli o jednym z moich Klientów, którego każdy dzień wyglądał bardzo podobnie. Tuż po otwarciu oczu pytał AI: Czy skoro zaraz ma wstać, to czy ma zrobić śniadanie czy umyć zęby? Co ciekawe, cała reszta jego dnia była podyktowana decyzjami, których sam nie podejmował. Nie kalał swojego umysłu myślą, przekutą w czyn, za który wziąłby odpowiedzialność, podejmując autonomiczna decyzję. Nie musiał. Miał AI.

Byłam już dobre sto metrów od Hali, kiedy coś sprawiło, że musiałam się odwrócić. Chciałam uchwycić pamięcią ten widok. Kształt budynku, który tego dnia stał się dla mnie symbolem czegoś więcej niż przestrzeni służącej wymianie handlowej. Stał się dla mnie miejscem, które już zawsze będzie mi przypominać, że dopóki żyją życzliwość, troska i ciekawość drugiego człowieka, to… jesteśmy ludzcy.

I całe szczęście, że są jeszcze tak energiczne i piękne miejsca, jak Hala Mirowska.

Bryła Stanowiska NijakiegoSpotkasz czasemTakichCo nie rozumieją.Gdy z nimi rozmawiasz,Kiwają.I się śmieją.Uwagą obejmąTe...
20/07/2026

Bryła Stanowiska Nijakiego

Spotkasz czasem
Takich
Co nie rozumieją.

Gdy z nimi rozmawiasz,
Kiwają.
I się śmieją.

Uwagą obejmą
Tematy
Wręcz błahe.

Small talki to mają
Wykute
Na blachę.

Lecz kiedy coś zgłębisz
Bardziej
Odpadają.

Usta ich w zasuwę,
Wzrokiem
uciekają.

I nie obierają
Stanowiska
Żadnego.

Stanowiąc bryłę
Rozmówcy
Nijakiego.

____________

Najłatwiej jest być człowiekiem od „nic nie wiem”, „zobaczymy”, „każdy ma trochę racji”.

Taka postawa często uchodzi za spokój, rozsądek i dystans. Ale czasem jest po prostu wygodną ucieczką od odpowiedzialności za własne myślenie. Albo ucieczką od myślenia…

Jak dla mnie, mieć własne zdanie oznacza ryzykować.

Można zostać ocenionym, można się pomylić, można usłyszeć sprzeciw. Ale właśnie tam zaczyna się prawdziwe spotkanie człowieka z człowiekiem.

Rozmowa bez głębi jest bezpieczna, ale niewiele po sobie zostawia. Można godzinami wymieniać słowa i ani razu naprawdę się nie spotkać.

Warto sobie uświadomić, że najbardziej interesujący ludzie, którzy zostają w naszej pamięci nie zawsze są tymi, którzy mają odpowiedzi. Częściej są nimi ci, którzy mają odwagę zadawać pytania, przyznać się do niewiedzy i stanąć za tym, co naprawdę czują i myślą.

Bo choć nijakość może brać się z braku chęci wysiłku myślenia, moim zdaniem, znacznie częściej bierze się z braku odwagi.

A bez odwagi nawet najdłuższa rozmowa pozostaje tylko pustą wymianą dźwięków zapisaną w kartach pamięci pomiędzy śniadaniem sprzed miesiąca, a zeszłorocznym śniegiem.

BylejakiDnia pewnego, był to piątek,I na niebie się chmurzyło,Nikt nie wierzył w ten początek,W to, co wtedy się zdarzył...
07/07/2026

Bylejaki

Dnia pewnego, był to piątek,
I na niebie się chmurzyło,
Nikt nie wierzył w ten początek,
W to, co wtedy się zdarzyło.

A początek stał się taki,
Że w Warszawskim Zoo (tym z Pragi),
Miś, co zwą go „Bylejakim”
Stracił tony pół z swej wagi!

To początek uczyniło,
Ciągu zdarzeń niepojętych,
Część z nich Wam się wręcz - nie śniła…
Dziwów tych - ot co - przeklętych!

Lew z zazdrości się zaryczał,
Zebrze z nerwów paski zbladły,
Goryl do księżyca krzyczał!
(Nawet brzydkie słowa padły!)
Foki wodę wypluskały,
Hipcio śpiewał jak w operze,
Ryby głos swój odzyskały,
A krokodyl (w co nie wierzę)
Udział czynny wziął w paradzie,
Aby potem, bez pardonu,
Zniknąć w tajnych służb wywiadzie.
Znów - nie mówiąc nic, nikomu.

Już nie wspomnę, co znaleźli,
Pracownicy tuż nad ranem,
Gdy do małpich klatek wleźli…
I co stało się z baranem!

A gdy misia zapytali,
Po co tyle kilo zrzucił,
Czym przy tych wydarzeń fali,
Całe zoo ze sobą skłócił?

Odpowiedział, bardzo skromnie,
Że to nieporozumienie,
Że z tej niepozornej plotki,
Takie wyszło poruszenie….
No i skoro już pytamy,
Skoro zyskał ciut uwagi,
To czy mógłby (bardzo prosi)
Przestać być już „bylejaki”?

I tak oto Czytelniku,
Wywołując plotkę „wagi”,
Miś zwyczajnie,
Tak po prostu,
Odrobinę chciał uwagi.

Może zatem… czy chudemu,
Albo temu też przy ciele,
Mógłbyś czasem też pokazać,
Żeś jest jego przyjacielem?
No bo nie wiesz,
Kto w potrzebie,
Komu ciągle brak uwagi?
Kto z kolegów, koleżanek,
Wciąż się czuje…

Bylejaki?

____________

Czasem najbardziej zaskakujące zachowania nie biorą się ze złośliwości. Czasem są rozpaczliwą próbą powiedzenia światu: „Jestem”.

Miś „Bylejaki” jest oczywiście bohaterem bajkowym, ale jego historia mogłaby wydarzyć się wszędzie.

Bardzo łatwo oceniamy zachowanie. Trudniej zatrzymać się i zadać sobie pytanie: Jaka potrzeba stoi za tym, co właśnie widzę? Kiedy patrzymy wyłącznie na zachowanie, często widzimy problem. Kiedy próbujemy dostrzec potrzebę zaczynamy widzieć człowieka.

To właśnie aspekt emocji rozumianych jako potrzeby w koncepcji Marshalla Rosenberga miałam przyjemność omawiać podczas swojej prelekcji w Warszawie na konferencji Warsaw Equine Academy. To temat, który nieustannie mnie porusza, bo jakość relacji zaczyna się od ciekawości drugiej strony, a nie od szybkiej oceny.

Czasem jedno życzliwe spojrzenie, chwila uwagi czy szczera obecność potrafią zrobić więcej niż najlepsze rady.

I tak sobie myślę, że wokół nas jest więcej „Bylejakich”, niż nam się wydaje. Mam również wrażenie, że czasem, sami takimi bywamy…

Może dziś warto zatrzymać się na chwilę i sprawić, żeby ktoś obok przestał czuć się niewidzialny?

Dorastając zyskujesz wolność?Czy wręcz przeciwnie…?
02/07/2026

Dorastając zyskujesz wolność?

Czy wręcz przeciwnie…?

KoteriaJak żarzy!Jak skwierczy…Patelnia!Czy znowu ktoś kogoś oczernia?Czy znów czyjeś uszy płonące?A usta od plotek gorą...
29/06/2026

Koteria

Jak żarzy!
Jak skwierczy…
Patelnia!
Czy znowu ktoś kogoś oczernia?

Czy znów czyjeś uszy płonące?
A usta od plotek gorące?
Toż to prawdziwa czytelnia!

Policzki już całe czerwone,
Ramiona od słów popalone,
A kłamstwa jak fanty w loteriach.

Nie dobrze przy takim upale.
Nikomu nie służy on wcale.
Bynajmniej.
I niebywale.

Ale nie martwmy się wcale.

Wszak wiecznie trwać będzie
Koteria.

____________

Dziś wszyscy narzekamy na temperaturę.

Szkoda, że niektórzy przez cały rok dokładają do pieca własnym językiem.

Przyjdzie ten wspaniały moment kiedy upał minie.

Szczerze? Sama nie mogę się doczekać kiedy powietrze się ochłodzi (choćby odrobinę!!), a asfalt przestanie pożerać koła mojego roweru…

Przyjdzie ten moment, kiedy wieczorem będzie można odetchnąć.

Z plotkami jest gorzej. One zostają na dłużej. Czasem wystarczy jedno zdanie rzucone między ludźmi, żeby komuś zrobiło się duszniej niż w trzydzieści kilka stopni.

Ostatnio mówiłam o tym na konferencji Warsaw Equine Academy 🐎

Może dziś, w tym upale, warto się zastanowić, ile ciepła dajemy innym, a ile… dokładamy do relacyjnego ognia. Bo (uwaga!) słowa też mają temperaturę! Owszem, potrafią ogrzać, ale też potrafią konkretnie przypalić.

A Ty?

Gdybyś miała wybór, wolałabyś spędzić godzinę w największym upale czy godzinę w towarzystwie ludzi, którzy żyją cudzym życiem? 🫠🫠🫠

ŚwiadectwoLato wybuchło w pełnej mocyŚwiadectwa z dumą już odebraneCzas długich dni i krótkich nocyNadszedł by zbudzić m...
26/06/2026

Świadectwo

Lato wybuchło w pełnej mocy
Świadectwa z dumą już odebrane
Czas długich dni i krótkich nocy
Nadszedł by zbudzić marzenia zaspane

O ustach niewprawnych wciąż w pocałunku
O smaku doświadczeń słodkich jak miód
O pierwszym niedobrze przyjętym trunku
O chwilach
Co będą cenniejsze niż cud.

Teraz, gdy patrzę na pociąg tych wrażeń
Który beze mnie odjechał z czasem
Wiem, że już większość wspaniałych zdarzeń
Była
Minęła
Na życia trasie

I kiedy mokra z wzruszenia się toczy
Łza
Co policzek nostalgią rosi
Dumam: „co będzie”?
Co ku mnie kroczy?
Wiedząc,
że Boga
nie raz
będę prosić

____________

Zakończenie roku.
Rozpoczęcie lata.
I czas beztroski.
O którym myślimy jako o beztrosce dopiero wtedy, kiedy już nie jest dla nas dostępny.

Czasem mam wrażenie, że żyjemy cały czas trochę jakby obok swojego życia.

Że gdy domykamy pewne etapy, zdarzenia, procesy - jest już za późno aby je… w zasadzie… „przeżyć”.

I choć wszyscy wiemy, że Riedel pisząc „w życiu piękne są tylko chwile” miał absolutną rację, czasem w czasie tak trudno jest zwyczajnie uchwycić „tu i teraz” i trwać w nim.

A jakoś, przecież, „trzeba żyć”.

AzymutIdę, trochę się chwiejąc.Zerkam ukradkiem na boki.Mijają mnie lekko kulejąc.Wzrok ich wpatrzony w obłoki.I niby te...
25/06/2026

Azymut

Idę, trochę się chwiejąc.
Zerkam ukradkiem na boki.
Mijają mnie lekko kulejąc.
Wzrok ich wpatrzony w obłoki.

I niby ten sam kierunek,
Niby ta sama trasa.
Świat niczym piękny rysunek.
A we mnie coś znowu przygasa.

Gdy po upadku kolejnym,
Pokornie zadzieram głowę,
Widzę jak krokiem chwiejnym,
Niosąc na ustach przemowę,
Idą pątnicy wytrwale.
I też,
jak i ja,
upadają.
Strzepują pył,
idą dalej.
Chcąc - nie chcąc,
w pielgrzymkach wciąż trwają.

____________

Łatwo jest upaść.

A po upadku, najtrudniej spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się do własnych słabości.

Zwłaszcza, że droga wciąż prowadzi dalej.

Jednocześnie, każdy z nas niesie swoją pochodnię.

Czasem płonie jasnym światłem, a czasem ledwie tli się wśród zwątpienia, lęku i własnych słabości. Idziemy przez życie potykając się o pychę, zazdrość, lenistwo, gniew czy pragnienia, które obiecują szczęście, a zostawiają pustkę.

Upadamy.
Nieraz wielokrotnie.
Potykając się dokładnie o ten sam kamień.

Patrząc na innych, często widzimy tylko ich wyprostowaną sylwetkę. Nie widzimy momentów, gdy leżeli twarzą w prochu. Nie słyszymy odgłosów ich wewnętrznych walk. Nie znamy ciężaru, który niosą.

Choć tak łatwo jest nam oceniać i żyć w poczuciu, że wiemy kto, co i jak przeżywa. I co robi źle. Albo jak powinien inaczej.

Ostatecznie, wszyscy jesteśmy pielgrzymami.

Wszyscy błądzimy.
I czasem tracimy właściwy azymut.

Może właśnie dlatego warto patrzeć na siebie i na innych z większą łagodnością? Po to by po kolejnym upadku dodatkowo nie utrudniać znalezienia siły do powstania. I nie gasić światła, które dla niektórych może się już tylko tlić…

Wszak najpiękniejsze i najbardziej wartościowe historie nie są o tych, którzy nigdy nie upadli. Opowiadają one o ludziach, którzy mimo wszystko nie przestali iść.

Jesteś tu?

Zatem zastanów się: Jakie przeszkody najczęściej powodują, że upadasz lub tracisz kierunek?

📚🐴 18 i 19 czerwca miałam ogromną przyjemność być prelegentką podczas Warsaw Equine Academy, konferencji dla lekarzy wet...
23/06/2026

📚🐴 18 i 19 czerwca miałam ogromną przyjemność być prelegentką podczas Warsaw Equine Academy, konferencji dla lekarzy weterynarii zajmujących się leczeniem koni.

W tym roku podjęto decyzję o poruszeniu jednego z najważniejszych, a często niedocenianych obszarów naszej pracy - komunikacji. Zarówno tej z opiekunami pacjentów, jak i tej wewnątrz zespołów lekarskich.

Poprowadziłam dwa wykłady:
„Czytanie między kopytami – komunikacja i emocje w kontakcie z klientem” oraz
„Jeden zespół, wiele charakterów – jak nie wypaść z siodła we współpracy lekarzy”.

To były dwa dni pełne rozmów, refleksji i wymiany doświadczeń, które po raz kolejny pokazały, jak ogromny wpływ na efektywność i jakość pracy ma dobra komunikacja nie tylko ta medyczna. 🩺✨

Wkrótce podzielę się szerszą relacją z konferencji, pokażę zdjęcia i opowiem więcej o tym, co było dla mnie najważniejsze podczas tych wystąpień. 📸

A tymczasem zapraszam do obserwowania Warsaw Equine Academy 🥹❤️

Adres

Ptasia 2
Warsaw
00-138

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00

Telefon

+48662064242

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Inżynieria Umysłu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Inżynieria Umysłu:

Skróty

Udostępnij