31/08/2026
Niewątpliwie, kiedy po 20 miesiącach pracy nad książką widzisz jej stawanie się wersją materialną, jest zarówno lekko nierealistyczne, jak i mocno poruszające!
Dziś, po tych kilku dniach od bycia w drukarni chcę podzielić się czymś, co zrobiło na mnie równie mocne wrażenie. Doświadczeniem ODBUDOWY.
Z Drukarnia Pozkal współpracuję od 8 lat, czyli od czasu wydania pierwszej książki (swoją drogą ależ ten czas leci). Mam bardzo dobre doświadczenia więc wiedziałam, że i druga książka trafi w te sprawdzone ręce.
Wiosną dowiedziałam się, że Pozkal spłonął w zeszłym roku. Zszokowała mnie ta informacja. To wielka drukarnia, z 40 letnią historią. Została Im jedna maszyna. Wiedziałam, że jak tylko się da, zostaję z Nimi. Dało się.
Odbudowa, zaangażowanie, nadzieja i niedowierzanie to słowa, z którym pozostałam po powrocie z Inowrocławia. I fantastyczny Zespół Pracowników! Kiedy pokazywali mi nowe linie produkcyjne, myślałam: „gdzie ten pożar”, do momentu, kiedy spojrzałam na podłogę. Niezmywalne ślady płomieni były tam nadal…
Na zdjęciu Pan Krzysztof, który spokojnie szukał ze mną najlepszych odcieni dla twarzy w książce. Dziękuję każdej osobie, która tego dnia pomagała uczynić książkę lepszą! Pani Ewo, Pani Sylwio i Panie Waldemarze – dziękuję za Wasz czas i przyjęcie.
Odbudowa…takie ważne słowo i jeszcze ważniejsze doświadczenie…
Marzena