HomiPsyche Samanta Rode

HomiPsyche Samanta Rode 🌿 Psychoterapia Gestalt, czyli rozumienie procesu, w jaki tworzysz swoje życie 🌿 Za każdym klientem widzę jednostkę z unikalnymi doświadczeniami i potrzebami.

Zdecydowałam się zostać psychoterapeutką z głębokiego przekonania, że każdy człowiek zasługuje na wsparcie i przestrzeń do zrozumienia siebie. Mój własny proces osobistej transformacji, doświadczenia życiowe i zainteresowanie psychologią zainspirowały mnie do poszukiwania głębszego znaczenia dla ludzkich doświadczeń. W psychoterapii znalazłam unikalne narzędzia, które pozwalają mi pomagać ludziom

odkrywać i zrozumieć siebie, radzić sobie z trudnościami życiowymi, oraz rozwijać się jako jednostki. To nie tylko praca, ale prawdziwe powołanie - uczestniczyć w podróży odkrywania ukrytych potencjałów i wspierać ludzi w ich dążeniu do lepszego samopoczucia emocjonalnego. Praca jako psychoterapeutka daje mi możliwość budowania zaufania, wspierania w trudnych chwilach, i być świadkiem wzrostu i zmiany. To dla mnie niezwykle satysfakcjonujące i pełne sensu zajęcie, które łączy naukę, empatię i ludzką głębię.

Przez ostatni miesiąc wracało tutaj jedno pytanie: „Kim jestem?”.To jedno z tych pytań, na które chcielibyśmy znaleźć ja...
31/08/2026

Przez ostatni miesiąc wracało tutaj jedno pytanie: „Kim jestem?”.

To jedno z tych pytań, na które chcielibyśmy znaleźć jasną i spójną odpowiedź. 🔎 Taką, która pozwoli powiedzieć: już wiem.

Tylko że człowiek nie jest kimś, kogo można raz poznać, opisać i uznać za skończonego.

👉 Jesteśmy swoją historią, ciałem, temperamentem, relacjami, które nas kształtowały, kulturą, czasem, w którym żyjemy oraz tym, co nas spotkało, choć tego nie wybraliśmy.

👉 Jesteśmy również wyborami, których dokonujemy. Relacjami, w które wchodzimy i z których wychodzimy. Granicami, które stawiamy. Sposobem, w jaki odpowiadamy na to, co przynosi nam świat.

Nie jesteśmy ani całkowicie zapisani przez własną historię, ani całkowicie wolni, żeby stworzyć siebie od początku. 🪄 Stajemy się w spotkaniu tego, co zastaliśmy, z tym, co przynosi dalsze życie.

Czasem świadomie, a czasem zupełnie nie. 🧠 Nie każda zmiana w nas jest wynikiem decyzji. Czasem zmienia nas człowiek, strata, miłość, choroba albo zwyczajny upływ czasu.

💭 Dlatego pytanie „kim jestem?” może nie mieć jednej ostatecznej odpowiedzi i nie musi.

W tym miesiącu pisałam o rolach, autentyczności, wstydzie, wyborach, wolności, samotności i ograniczeniach. 📆 Każdy z tych tematów dotykał trochę innego fragmentu tego samego pytania: jak człowiek staje się sobą?

Na dziś moja odpowiedź brzmi: nieustannie.

👉 Możesz znać siebie bardzo dobrze i któregoś dnia spotkać się z reakcją, której się po sobie nie spodziewał*ś.
👉 Możesz zmienić zdanie o czymś, co przez lata było częścią Twojej tożsamości.
👉 Możesz przestać chcieć życia, którego kiedyś bardzo pragnął*ś.

To nie musi oznaczać, że wcześniej nie znał*ś „prawdziwe** siebie”. Może oznaczać, że wcześniej nie był*ś jeszcze człowiekiem, którym jesteś dzisiaj.

Nie dlatego, że każdego dnia musisz się rozwijać, ale dlatego, że życie trwa. 🍀 Spotykasz świat. Świat spotyka Ciebie. Coś wybierasz. Coś Ci się przydarza. Coś tracisz. Coś zostaje.

Może więc pod koniec tego miesiąca warto przejść od pytania „Kim jestem?” do pytania: „Kim staję się poprzez sposób, w jaki żyję?”.

💭 A Ty, kim czujesz, że dziś się stajesz?

Żyjemy w kulturze, która lubi mówić o możliwościach.Możesz się zmienić. Zacząć od nowa. Przepracować przeszłość. Zostać,...
26/08/2026

Żyjemy w kulturze, która lubi mówić o możliwościach.

Możesz się zmienić. Zacząć od nowa. Przepracować przeszłość. Zostać, kim chcesz. Tylko że nie zawsze możesz i nie jest to pesymizm. To część ludzkiego doświadczenia.

✔️ Nie wybieramy ciała, w którym przychodzimy na świat.
✔️ Historii, która wydarzyła się, zanim mogliśmy o niej decydować.
✔️ Nie cofniemy wszystkich wyborów.
✔️ Nie odzyskamy każdego człowieka, którego straciliśmy.
✔️ Nie każdą relację da się naprawić.

Czas coś przed nami zamyka.

Ciało ma swoje granice. Świat ma warunki, których nie zawsze możemy zmienić. Inni ludzie mają własną wolność, dlatego nasze starania nie zagwarantują, że ktoś zostanie, wybaczy albo wybierze.

Psychoterapia także nie daje nieograniczonych możliwości. 🧠 Nie zmienia przeszłości ani nie usuwa wszystkich jej konsekwencji. Może natomiast zmieniać sposób, w jaki człowiek spotyka się z tym, co jest.

Właśnie tutaj pojawia się coś trudnego, bo uznanie ograniczenia łatwo pomylić z rezygnacją.

❌ Rezygnacja mówi: „Nic już nie mogę”.

✅ Uznanie rzeczywistości może powiedzieć: „Tego nie mogę. Co wobec tego nadal jest możliwe?”.

Człowiek nie istnieje poza warunkami swojego życia. Jego możliwości pojawiają się w konkretnym polu, w określonym ciele, historii, relacjach i momencie życia. Dlatego wolność nie jest brakiem ograniczeń. Jest wolnością w jakichś warunkach.

Nie chcę jednak robić z tego kolejnego zadania: „zaakceptuj swoje ograniczenia”. 🍃 Czasem ograniczenie trzeba najpierw opłakać. Można się na nie złościć. Nie zgadzać się. Zazdrościć ludziom, których ono nie dotyczy.

Uznanie rzeczywistości nie wymaga, żeby nam się ona podobała i tutaj ograniczenia spotykają się z pytaniem o tożsamość.

Stajemy się sobą nie tylko poprzez to, co wybieramy, ale również w kontakcie z tym, czego nie mogliśmy wybrać, czego nie możemy cofnąć i czego być może nigdy nie będziemy mogli zmienić.

👉 Zamiast pytać: „Jak przekroczyć wszystkie swoje ograniczenia?”, zapytaj: „Co naprawdę jest tutaj niemożliwe, a co nadal pozostaje możliwe dla mnie?”.

📌 Zapisz ten post, jeśli chcesz wrócić do tego pytania: co jest poza moim wpływem, a co nadal pozostaje możliwe?

Nie zawsze od razu wiemy, co było sukcesem, a co porażką.Nie dostał*m się. Nie zdał*m. Związek się skończył. Projekt się...
24/08/2026

Nie zawsze od razu wiemy, co było sukcesem, a co porażką.

Nie dostał*m się. Nie zdał*m. Związek się skończył. Projekt się nie udał. Podj*ł*m decyzję, której konsekwencje okazały się inne, niż zakładał*m.

👉 Łatwo wtedy powiedzieć: „Poniosł*m porażkę”, a chwilę później: „Nie nadaję się”. „Jestem gorsz*”. „Widocznie nie jestem kimś, za kogo się uważał*m”.

Sukcesy i porażki rzadko dotyczą tego, co robimy. Potrafimy budować wokół nich opowieść o tym, kim jesteśmy.

💭 Jestem zdoln*.
💭 Jestem odpowiedzialn*.
💭 Jestem kimś, kto zawsze sobie radzi.

Potem przychodzi doświadczenie, które nie pasuje do tej opowieści i czasem boli nie tylko to, że coś się nie udało. Boli również pytanie: „To, kim jestem, skoro tym razem nie dał*m rady?”.

Nie chodzi o to, że „wszystko dzieje się po coś”.

Nie każda porażka okazuje się sukcesem. Nie każde trudne doświadczenie prowadzi do rozwoju. Nie wszystko musi mieć ukryty sens.

Znaczenie naszych doświadczeń może jednak zmieniać się razem z nami. To, co dziś przeżywam jako porażkę, za kilka lat mogę rozumieć inaczej.

„Sukces” i „porażka” nie zawsze są ostatecznymi werdyktami. 👩‍⚖️ Są też znaczeniami, które nadajemy wydarzeniom z konkretnego miejsca naszego życia.

👉 Jeśli przez lata myślę o sobie jako o osobie, która „zawsze daje radę”, jedno „nie dał*m rady” może zachwiać sposobem, w jaki siebie znam.

Można wtedy próbować odbudować dawny obraz siebie. Jeszcze więcej pracować, udowodnić, naprawić, wygrać następnym razem.

Można też zostać przy tym, co się wydarzyło. Nie po to, żeby uznać porażkę za „cenną lekcję”, tylko dopuścić możliwość, że dotychczasowa opowieść o mnie nie mieści całego mojego doświadczenia.

Mogę być kompetentn* i popełnić błąd. Mogę być siln* i czasem nie dać rady.

Jeśli tożsamość nie jest czymś gotowym i niezmiennym, nie muszę przez całe życie bronić jednej opowieści o sobie. 🛡️ Mogę pozwolić, żeby rzeczywistość czasem ją komplikowała, poszerzała, zmieniała.

Może, zamiast pytać wyłącznie: „Czy mi się udało?”, warto czasem zapytać: „Co to doświadczenie zmienia w sposobie, w jaki rozumiem siebie i swoje życie?”.

📩 Jeśli ten tekst przywołał Ci kogoś, komu mógłby być potrzebny, możesz mu go wysłać.

Są takie miejsca w nas, do których drugi człowiek nie może wejść.Można być bardzo blisko, kochać, spać obok siebie, rozm...
19/08/2026

Są takie miejsca w nas, do których drugi człowiek nie może wejść.

Można być bardzo blisko, kochać, spać obok siebie, rozmawiać godzinami, znać swoje historie, lęki i najczulsze miejsca, a jednak nigdy nie będziemy mogli w pełni doświadczyć tego, czego doświadcza drugi człowiek.

👉 Możesz opowiedzieć komuś o swojej stracie, ale tylko Ty wiesz, jak jest Ci bez tej osoby.
👉 Możesz próbować opisać swój lęk, ale nikt nie poczuje go dokładnie w Twoim ciele.
👉 Ktoś może siedzieć obok Ciebie przy najtrudniejszej decyzji, ale nie może podjąć jej za Ciebie.

W perspektywie egzystencjalnej mówi się o samotności egzystencjalnej: doświadczeniu, że naszego życia nikt nie może przeżyć za nas.

Nie jest ona tym samym co brak ludzi wokół. Można mieć dobre, bliskie relacje i czasem dotykać świadomości, że mojego życia nikt nie może przeżyć za mnie.

Czasem taka właśnie jest. Szczególnie kiedy bardzo chcielibyśmy, żeby ktoś wiedział, jak nam jest bez tłumaczenia, bez tego małego „ale” pomiędzy moim doświadczeniem a Twoim.

Odrębność nie jest wyłącznie źródłem samotności. Jest również tym, dzięki czemu możliwe jest spotkanie, bo żeby mogło istnieć „Ja i Ty”, musi istnieć zarówno „Ja”, jak i „Ty”.

👉 Nie musisz stać się mną, żeby być ze mną blisko.
👉 Nie musisz doświadczać dokładnie tego, czego doświadczam, żeby mi towarzyszyć.
👉 Nie musisz mnie w pełni rozumieć, żeby próbować mnie spotkać.

Bliskość nie musi polegać na zlikwidowaniu przestrzeni pomiędzy dwojgiem ludzi. Możemy być razem, nie przestając być osobno.

Jeśli spotkanie wydarza się na granicy kontaktu tam, gdzie spotykają się „Ja” i „Ty”, nie tracąc swojej odrębności, pytanie o samotność staje się również pytaniem o tożsamość.

💭 Czy potrafię być odrębnym człowiekiem i nadal pozostawać w relacji?
💭 Czy mogę pozwolić Ci mnie nie rozumieć do końca i nadal próbować Ci siebie pokazywać?

Być może nie każdą samotność da się usunąć, ale nie każdą trzeba. Czasem przestrzeń pomiędzy nami nie świadczy o braku bliskości, tylko o tym, że spotykają się dwie odrębne osoby.

📩 Jeśli pomyślał*ś przy tym tekście o kimś, z kim możesz być blisko bez konieczności rozumienia się we wszystkim, prześlij go tej osobie.

Pytanie o sens brzmi czasem tak, jakby istniała jedna właściwa odpowiedź. Powołanie, misja, kierunek, który trzeba odnal...
17/08/2026

Pytanie o sens brzmi czasem tak, jakby istniała jedna właściwa odpowiedź. Powołanie, misja, kierunek, który trzeba odnaleźć, żeby wreszcie wiedzieć, po co się żyje.

👉 A przecież wielu ludzi nie ma takiej odpowiedzi i wcale nie oznacza to, że ich życie jest pozbawione znaczenia.

Możesz nie znać odpowiedzi na pytanie o sens swojego życia, a jednocześnie wiedzieć, że znaczenie ma dla Ciebie:
✔️ człowiek, z którym rano pijesz kawę,
✔️ praca, którą wykonujesz,
✔️ dziecko, które wychowujesz,
✔️ coś, czego próbujesz się nauczyć,
✔️ miejsce, o które dbasz,
✔️ to, co tworzysz albo sposób, w jaki chcesz przeżyć dzisiejszy dzień.

Nie wszystko, co nadaje życiu znaczenie, musi być wielkie i pozostać ważne na zawsze.

Zmieniają się relacje, kończy się praca, dzieci dorastają, tracimy ludzi, osiągamy coś, do czego długo dążyliśmy i zmieniamy się po prostu my. Wtedy może wydarzyć się coś niepokojącego: to, co dotąd nadawało życiu kierunek, przestaje nim być, a nowy kierunek jeszcze się nie pojawił.

Można przez jakiś czas nie wiedzieć:
✔️ co dalej?
✔️ co jest dla mnie ważne?
✔️ kim jestem teraz, skoro to, wokół czego dotąd budował*m swoje życie, już mnie nie określa?

Nie każdą taką przestrzeń trzeba natychmiast wypełniać kolejnym celem. Czasem jesteśmy pomiędzy tym, co już przestało mieć znaczenie, a tym, co jeszcze nie zdążyło się nim stać.

To, co staje się dla nas znaczące, nie powstaje w oderwaniu od życia. Wyłania się w spotkaniu naszych potrzeb, historii, możliwości i ograniczeń z tym, czego właśnie doświadczamy. Zamiast szukać jednej odpowiedzi na całe życie, możemy zauważać to, co staje się ważne teraz.

💭 Co mnie porusza?
💭 Przy czym czuję się bardziej żyw*?
💭 W co chcę się angażować?
💭 Co chcę chronić?
💭 W którą stronę czuję ruch?

Nie po to, żeby z tych odpowiedzi zbudować kolejną definicję siebie. One również mogą się zmienić. Tak jak tożsamość nie musi być raz odkryta i niezmienna, tak znaczenia nie musimy odnaleźć raz na zawsze, może powstawać w życiu, które rzeczywiście przeżywamy.

Może warto zapytać: „Co w moim życiu ma dla mnie znaczenie właśnie teraz?” i pozwolić, żeby na dzisiaj ta odpowiedź wystarczyła.

✍️ A co w Twoim życiu ma znaczenie właśnie

Mogłoby się zdawać, że najpierw musimy dobrze wiedzieć, kim jesteśmy, czego chcemy, co jest „nasze”, jaka droga jest wła...
12/08/2026

Mogłoby się zdawać, że najpierw musimy dobrze wiedzieć, kim jesteśmy, czego chcemy, co jest „nasze”, jaka droga jest właściwa, a dopiero potem możemy wybierać.

Tylko że życie rzadko układa się w tej kolejności. 🧩 Czasem właśnie poprzez wybory dowiadujemy się czegoś o sobie.

Wybieramy pracę, miejsce do życia, decydujemy, czy zostać, czy odejść. 🤔 Mówimy „tak”, mówimy „nie”, a każdy z tych wyborów nie tylko wynika z tego, kim jesteśmy, ale współtworzy również to, kim się stajemy.

👉 To jedna z ważnych myśli filozofii egzystencjalnej: nie jesteśmy wyłącznie czymś raz ukształtowanym. Tworzymy siebie również poprzez sposób, w jaki odpowiadamy na życie.

Właśnie dlatego wybór bywa trudny, bo wybierając, nie mamy jeszcze dostępu do siebie z przyszłości. 🧭 Nie wiemy dokładnie, kim będziemy w konsekwencji tej decyzji. Możemy jedynie wybierać z miejsca, w którym jesteśmy dzisiaj, z tym, co wiemy, z tym, co czujemy, z możliwościami i ograniczeniami, które mamy właśnie teraz.

Wybór wiąże się ze świadomością i odpowiedzialnością, jednak odpowiedzialność nie oznacza pewności, że wybiorę dobrze. 🪧 Oznacza gotowość do uznania: to ja wybieram i będę żyć z tym, co ten wybór wniesie.

Każdy wybór coś wnosi, ale też coś wyklucza. ⚖️ Decydując się na jedną drogę, pozostawiamy inne. Dlatego nawet dobra decyzja może nieść żal.

✔️ Można kochać życie, które się wybrało i czasem zastanawiać się nad tym, którego się nie przeżyło.
✔️ Można wiedzieć, że odejście było potrzebne i tęsknić.
✔️ Można wybrać macierzyństwo i czasem tęsknić za dawną wolnością.
✔️ Można wybrać bezpieczeństwo i tęsknić za przygodą. Wybrać zmianę i tęsknić za tym, co znajome.

Jedno nie unieważnia drugiego.

Być może dojrzałość wyboru nie polega na znalezieniu decyzji, przy której niczego nie stracimy. 💭 Czasem takich decyzji po prostu nie ma. Może polega bardziej na zgodzie, że życie tworzy się również z dróg, których nie wybieramy i że nie muszę najpierw wiedzieć dokładnie, kim jestem, żeby zacząć żyć.

Czasem dopiero wybierając, odkrywam, kim mogę się stawać.

✍️ A Ty, kiedy patrzysz na ważne wybory swojego życia, widzisz w nich bardziej to, kim już był*ś, czy to, kim dzięki nim się stał*ś?

Ze wstydem nie przychodzimy na świat w gotowej postaci. 👶 Uczymy się go w świecie, w którym jesteśmy oglądani, oceniani ...
10/08/2026

Ze wstydem nie przychodzimy na świat w gotowej postaci. 👶 Uczymy się go w świecie, w którym jesteśmy oglądani, oceniani i odpowiadają nam inni ludzie.

Dziecko spontanicznie pokazuje siebie, ciało, radość, złość, potrzeby ciekawość i nieporadność, a potem zaczyna doświadczać odpowiedzi świata.

Ktoś się śmieje.
„Nie zachowuj się tak”.
„Ale wstyd”.
„Co ludzie powiedzą?”.
Ktoś przewraca oczami.

Nie zawsze musi wydarzyć się coś dramatycznego. 🚨 Czasem wystarcza wiele drobnych doświadczeń, żeby zacząć się uczyć: tego lepiej nie pokazywać.

Wstyd pojawia się tam, gdzie zaczynamy widzieć siebie oczami innych. Z czasem nikt nie musi już mówić: „Nie pokazuj się tak”. Sami zaczynamy pilnować tego, co wolno nam pokazać.

Nie mówię, że czegoś nie wiem.
Nie pokazuję, jak bardzo mi zależy.
Nie proszę.
Nie płaczę.
Pomniejszam swoją radość.
Ukrywam ciało.
Nie mówię czego pragnę.

Wstyd wydarza się w polu relacji i na granicy kontaktu. 🤝 Jest w nim paradoks: chcę zostać zobaczon* i jednocześnie chcę zniknąć. Potrzebuję kontaktu, ale możliwość bycia zobaczonym może stać się tym, przed czym zaczynam się chronić.

✅ Jeżeli moja wrażliwość spotykała się z komunikatem „przesadzasz”, mogę nauczyć się jej nie pokazywać.
✅ Jeżeli moje potrzeby były odbierane jako kłopotliwe, mogę nauczyć się ich nie wyrażać.
✅ Jeżeli moja spontaniczność była wyśmiewana, mogę zacząć ją zatrzymywać.

Właśnie tutaj wstyd spotyka się z pytaniem o tożsamość. Nie dlatego, że pod nim ukrywa się jedna „prawdziwa wersja mnie”, ale dlatego, że to, czego doświadczamy w relacjach, współtworzy sposoby, na jakie pozwalamy sobie istnieć.

Być może część dorosłego stawania się sobą polega na ponownym przyglądaniu się spojrzeniu, którym patrzę na siebie.

💭 Czy naprawdę jest moje?
💭 Czy nadal patrzę na siebie oczami kogoś, kto kiedyś mnie zawstydzał?
💭 Czy dzisiaj może pojawić się w nim więcej miejsca na to, kim jestem?

Nie po to, żeby od tej pory wszystko w sobie pokazywać, ale po to, żeby nie musieć znikać przed samym sobą tylko dlatego, że kiedyś trudno było istnieć w określony sposób przy kimś innym.

📩 Jeśli ten tekst przywołał Ci kogoś, komu mógłby być bliski, podziel się nim z tą osobą.

Adres

Mikołaja Kopernika 30 Lok. 15
Warsaw
00-336

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy HomiPsyche Samanta Rode umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do HomiPsyche Samanta Rode:

Skróty

Udostępnij

Kategoria