JulaMed Fizjoterapia i Osteopatia Justyna Guzewska

JulaMed Fizjoterapia i Osteopatia Justyna Guzewska Specjalizuję się w fizjoterapii i osteopatii dzieci, problemami rozwojowymi, neurologicznymi, wadami genetycznymi i chorobami rzadkimi.

Przyjmuję w gabinecie w Warszawie (Wilanów). Organizuję turnusy dla dzieci z problemami komunikacyjnymi.

To jest jeden z tych tematów, przy których kobiety naprawdę myślą: „coś jest ze mną nie tak”… a tymczasem dzieje się dok...
02/06/2026

To jest jeden z tych tematów, przy których kobiety naprawdę myślą: „coś jest ze mną nie tak”… a tymczasem dzieje się dokładnie odwrotnie.

Po porodzie mózg zaczyna się przebudowywać. I robi to dość bezczelnie - bez pytania o zgodę, bez instrukcji obsługi i często kosztem Twojej zdolności do znalezienia telefonu, który… trzymasz w ręce.

Badania neuroobrazowe (m.in. Hoekzema i wsp., Nature Neuroscience, 2017) pokazały, że po porodzie faktycznie dochodzi do zmniejszenia objętości istoty szarej w określonych obszarach mózgu. Tylko że to nie jest „utrata” w stylu: coś się psuje. Te zmiany zachodzą głównie w sieciach odpowiedzialnych za przetwarzanie społeczne, czyli rozumienie emocji, intencji, sygnałów niewerbalnych.

Co ciekawe, im bardziej te zmiany były nasilone, tym silniejsza była więź mamy z dzieckiem i tym lepsza była jej wrażliwość na jego potrzeby (Hoekzema et al., 2017). Podobne wnioski pojawiają się też w nowszych przeglądach (Orchard et al., 2020; Kim et al., 2021), które pokazują, że mózg mamy staje się bardziej „wyspecjalizowany” w reagowaniu na dziecko - kosztem innych funkcji, które nagle zaczynają działać… powiedzmy: mniej spektakularnie.

Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny element: chroniczne zmęczenie i niedobór snu. A to już nie jest subtelna neuroplastyka, tylko dość brutalny reset funkcji poznawczych. Badania pokazują, że brak snu znacząco pogarsza pamięć roboczą, koncentrację i zdolność podejmowania decyzji (Krause et al., 2017). Czyli: część „mgły” to biologia adaptacyjna, a część to po prostu… życie z noworodkiem.

I teraz najważniejsze: to nie znaczy, że tak już będzie zawsze. Większość tych zmian jest odwracalna wraz z czasem, regeneracją i powrotem do bardziej przewidywalnego rytmu życia.

Jeśli masz ochotę – napisz w komentarzu jedną rzecz, którą ostatnio zrobiłaś „na autopilocie” i sama się z siebie śmiałaś (albo trochę mniej 😄). To zwykle daje większe poczucie normalności niż jakiekolwiek wykresy z badań.

Nie, to naprawdę nie jest „tylko przytulanie”.To jest jeden z najbardziej niedocenianych „narzędzi terapeutycznych”, jak...
26/05/2026

Nie, to naprawdę nie jest „tylko przytulanie”.
To jest jeden z najbardziej niedocenianych „narzędzi terapeutycznych”, jakie masz na co dzień pod ręką i to bez żadnego kursu za miliony monet.

Dotyk działa trochę jak przycisk „reset” dla układu nerwowego dziecka. U noworodków i niemowląt układ nerwowy dopiero się organizuje. Regulacja stresu, napięcia, emocji, to wszystko jeszcze nie działa „samodzielnie”. Dlatego dziecko reguluje się… Tobą. Twoim dotykiem, zapachem, temperaturą skóry, rytmem oddechu.

Badania pokazują, że powtarzalny, spokojny dotyk obniża poziom kortyzolu i jednocześnie zwiększa aktywność nerwu błędnego, czyli tego, który odpowiada za stan „jestem bezpieczny, mogę odpocząć” (Field, 2010; Diego i wsp., 2005).
A to ma bardzo konkretne konsekwencje: lepszy sen, łatwiejsze wyciszenie, mniej „przebodźcowania”.

Jeszcze ciekawiej robi się przy wcześniakach.
Tam dotyk dosłownie zmienia trajektorię rozwoju. Dzieci objęte regularnym, delikatnym masażem mają szybsze przyrosty masy ciała, bardziej dojrzałe wzorce aktywności mózgu (EEG) i lepszą stabilność fizjologiczną (Vickers i wsp., 2004; Schanberg & Field, 1987). Czyli: ich organizm uczy się szybciej „ogarniać rzeczywistość”.

I teraz ważna rzecz, która często umyka:
tu naprawdę nie chodzi o technikę!

Jasne, są metody, protokoły, kursy. Ale z punktu widzenia mózgu dziecka najważniejsze jest coś dużo mniej spektakularnego: przewidywalność, ciepło, obecność (bez telefonu w drugiej ręce).

Chodzi o dotyk, który nie jest „zadaniem do wykonania”, tylko kontaktem. Bo to właśnie wtedy buduje się coś, czego nie da się przyspieszyć żadną terapią: poczucie bezpieczeństwa zapisane w ciele. A to jest fundament pod regulację emocji, relacje i… w sumie całe dalsze życie.

I żeby to wybrzmiało :) nie, nie musisz przytulać 24/7. Nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby kiedy już jesteś - być naprawdę. Bez stresu, że robisz coś „nieidealnie”.

Jeśli masz dziś chwilę - spróbuj na moment zwolnić i po prostu potrzymać Malucha trochę dłużej niż zwykle. Bez celu. Zobacz, co się wydarzy.

Tempo, w jakim rozwija się układ nerwowy w pierwszych tygodniach życia, jest trudne do ogarnięcia wyobraźnią :) W ciągu ...
19/05/2026

Tempo, w jakim rozwija się układ nerwowy w pierwszych tygodniach życia, jest trudne do ogarnięcia wyobraźnią :) W ciągu pierwszych miesięcy powstają miliony nowych połączeń neuronalnych… na sekundę. I duża część tych zmian dzieje się właśnie w trakcie snu.

Szczególnie w fazie REM.
To nie jest przypadek, że noworodek spędza w niej nawet połowę czasu snu. REM to moment, kiedy mózg:
– „testuje” obwody odpowiedzialne za ruch i czucie
– zaczyna organizować przetwarzanie dźwięków (czyli podwaliny pod rozwój mowy)
– integruje doświadczenia z czuwania (nawet jeśli to było tylko patrzenie na twarz rodzica przez 5 minut)
– reguluje emocje i pobudzenie.

Badania EEG pokazują, że aktywność mózgu w REM u niemowląt jest bardzo wysoka – momentami bardziej przypomina stan czuwania niż „odpoczynek” (Graven & Browne, 2008). To trochę jak nocna zmiana w mózgu, tylko bez przerw na kawę.

I teraz ważna rzecz, która często niepokoi rodziców:
to „wiercenie się”, grymasy, drobne dźwięki w czasie snu… to nie jest sygnał, że coś jest nie tak. Układ nerwowy dopiero uczy się regulacji. Sen jest płytszy, cykle krótsze, przejścia między fazami bardziej widoczne niż u dorosłych. Z punktu widzenia fizjologii – wszystko idzie zgodnie z planem.

Dopiero z czasem, wraz z dojrzewaniem mózgu i organizacją rytmu dobowego, sen zaczyna wyglądać „bardziej jak nasz”. Czyli ciszej, dłużej, stabilniej.

📚 Źródła:
– Graven SN, Browne JV. Sleep and brain development. Clin Perinatol, 2008
– Tarullo AR et al. Sleep and infant brain development. Infant Child Dev, 2011
– Peirano PD et al. Sleep organization and brain maturation. Sleep Med Rev, 2013
– Tham EKH et al. Infant sleep and neurodevelopment: a review. Sleep Med, 2017

Jeśli masz wątpliwości co do snu swojego dziecka – zamiast zgadywać, po prostu zapytaj specjalistę. Czasem jedno zdanie wyjaśnienia robi więcej niż trzy godziny googlowania.

„Weightless” nie powstał jako „ładna muzyczka do spa”, tylko jako eksperyment z pogranicza neurobiologii i psychologii. ...
12/05/2026

„Weightless” nie powstał jako „ładna muzyczka do spa”, tylko jako eksperyment z pogranicza neurobiologii i psychologii. W badaniu przeprowadzonym przez Mindlab International (2011), uczestnicy rozwiązywali stresujące zadania, a w tle puszczano różne utwory. Ten jeden obniżył poziom odczuwanego lęku średnio o 65% i spowodował wyraźne spadki tętna, ciśnienia i przewodnictwa skóry (czyli tego, jak bardzo „jesteśmy w napięciu”).

Dźwięk o tempie ~60 BPM ma zdolność „ciągnięcia” naszego układu nerwowego w dół, w stronę dominacji przywspółczulnej (czyli tej odpowiedzialnej za regenerację). To zjawisko nazywa się entrainment, czyli synchronizacja rytmów biologicznych z bodźcem zewnętrznym. Mózg naprawdę próbuje się „dostroić” do tego, co słyszy (Thaut et al., 2015).

Brak wyraźnej melodii i refrenu też nie jest przypadkiem. Nasz mózg kocha przewidywać. Jak słucha piosenki z refrenem, to pracuje: „zaraz będzie to, zaraz tamto”. Tu tego nie ma, więc spada tzw. obciążenie poznawcze (cognitive load). Mniej analizy = więcej odpuszczania.

I jeszcze jedna rzecz, która często umyka: dźwięki tła (ambient) działają trochę jak „filtr sensoryczny”. Redukują ilość przypadkowych bodźców z otoczenia, co może obniżać poziom pobudzenia – szczególnie u osób przebodźcowanych (Jafari et al., 2022).

Ale… nie u każdego to zadziała od razu.

Jeśli Twój układ nerwowy jest przyzwyczajony do ciągłego „coś się dzieje” (scroll, hałas, podcast, rozmowy, milion myśli), to cisza (nawet taka „muzyczna”) może być… dziwna. Czasem wręcz nieprzyjemna. To nie znaczy, że to nie działa. To znaczy, że pierwszy raz od dawna nic Cię nie rozprasza.

I wtedy zaczyna być ciekawie.

Pracując z niemowlętami, często widzę, że: regulacja to nie zawsze „więcej stymulacji”, tylko często… mniej. Wolniej. Ciszej. Prościej.

Ten utwór może być jednym z narzędzi – spróbuj go w momencie, kiedy czujesz, że wszystkiego jest już „za dużo”. Bez oczekiwań. Bez testowania „czy działa”. Po prostu włącz i zobacz, co się stanie.

A jeśli już znasz - napisz szczerze: działa na Ciebie czy raczej masz ochotę go wyłączyć po 30 sekundach?

Gdyby to była tylko metafora, świat rodzicielstwa byłby naprawdę dużo prostszy. Ale nie jest!Noworodek nie „uczy się reg...
05/05/2026

Gdyby to była tylko metafora, świat rodzicielstwa byłby naprawdę dużo prostszy. Ale nie jest!

Noworodek nie „uczy się regulacji emocji” z książek, aplikacji, czy z białego szumu ustawionego na 37%.
Uczy się jej… z Twojego ciała, oddechu, rytmu Twojego serca, z tego, czy jesteś napięta jak struna od gitary, czy choć odrobinę bliżej momentu, który pozwala Ci oddychać spokojnie.

Badania nad tzw. co-regulation i synchronizacją fizjologiczną pokazują, że:
✔️ tętno i oddech opiekuna mogą wpływać na parametry fizjologiczne dziecka,
✔️ bliskość (zwłaszcza kontakt skóra do skóry) stabilizuje układ nerwowy noworodka,
✔️ regulacja emocji u dziecka zaczyna się od… regulacji dorosłego.

Innymi słowy: zanim dziecko nauczy się „uspokajać samo”, najpierw pożycza spokój od Ciebie.

I tu pojawia się mało instagramowa prawda…
• zamiast kolejnego gadżetu: przytul,
• zamiast analizować każdą minutę płaczu: zwolnij swój oddech,
• zamiast szukać „magicznej metody”: bądź.

Czy to zawsze działa? Nie.
Czy to rozwiąże każdy płacz? Też nie.

Ale jest fundamentem, bez którego żaden „hack” nie ma sensu.

I nie! Nie musisz być mistrzynią zen, czy udawać, że sobie radzisz lepiej niż powinnaś. Po prostu bądź - bez zbędnego natłoku destrukcyjnych myśli („jestem niewystarczająco dobra”), bo jesteś najlepszą mamą dla swojego maluszka. Dziecko nie potrzebuje perfekcyjnej regulacji. Potrzebuje Ciebie.



Jeśli znasz mamę, która właśnie scrolluje o 3 nad ranem, szukając odpowiedzi/zrozumienia/wsparcia, podeślij jej to 🤍



🔬 Dla tych, którzy lubią wiedzieć „skąd to wiadomo”:

• Feldman R. (2017) – The neurobiology of human attachments
• Hardin et al. (2020) – synchronizacja fizjologiczna rodzic–niemowlę
• Abney et al. (2021) – interpersonalna synchronizacja fizjologiczna
• Moore et al. (2019, UNC) – regulacja stresu i interakcje opiekun–dziecko

Te badania pokazują jedno bardzo konsekwentnie:
organizm dziecka realnie „dostraja się” do organizmu opiekuna - szczególnie w kontekście stresu i uspokajania.



To nie jest „nadwrażliwe dziecko”.To jest niedojrzały układ nerwowy, który robi dokładnie to, co potrafi najlepiej: reag...
11/02/2026

To nie jest „nadwrażliwe dziecko”.
To jest niedojrzały układ nerwowy, który robi dokładnie to, co potrafi najlepiej: reaguje natychmiast ❗️

Odruch Moro, to nie „banie się”. To automatyczna odpowiedź układu współczulnego na nagły bodziec: dźwięk, ruch, czy zmianę pozycji.

U dorosłego ten impuls jest szybko wygaszany. A u noworodka… nie ma jeszcze kto go wyhamować.

Badania pokazują, że:
• próg reakcji na bodźce u noworodków jest znacznie niższy niż u dorosłych
• reakcja stresowa (wyrzut katecholamin) jest silniejsza i dłuższa (Kuhlman et al., 2000; Stifter & Fox, 1990)

Dlatego:
• kichnięcie brzmi jak alarm
• zamknięcie szafki jak zagrożenie
• spuszczenie wody jak koniec świata
I nie, to nie oznacza, że trzeba chodzić na palcach i szeptać przez pół roku. Dojrzewanie układu nerwowego polega m.in. na tym, że mózg uczy się ignorować większość bodźców. Ten proces potrzebuje czasu, powtarzalności i… zwykłego życia.

❗️Natomiast są sytuacje, kiedy warto się zatrzymać:
– gdy Moro nie słabnie po 5–6 miesiącu
– gdy jest wyraźnie asymetryczny
– gdy każda reakcja jest „jakby za duża”
To nie jest powód do paniki, ale jest to powód do rozsądnej oceny neurorozwojowej, zamiast czekania „aż samo przejdzie”.

Układ nerwowy dziecka nie jest delikatny. Jest niedojrzały. A to jest ogromna różnica.

„On jeszcze nic nie rozumie” to jedno z tych zdań, które brzmi niewinnie, a robi sporo szkody.Bo noworodek nie jest pust...
05/02/2026

„On jeszcze nic nie rozumie” to jedno z tych zdań, które brzmi niewinnie, a robi sporo szkody.

Bo noworodek nie jest pustą kartą. Jest organizmem z bardzo konkretnym zestawem „narzędzi neurologicznych”.

Odruchy pierwotne to nie „śmieszne/dziwne/straszne reakcje”. Tylko pierwszy system komunikacji między ciałem a mózgiem. Dzięki nim układ nerwowy:
– zbiera informacje z ciała,
– uczy się reakcji na bodźce,
– buduje fundament pod późniejszy ruch, koordynację i napięcie posturalne.

Każdy odruch ma:
✔ swój czas pojawienia się
✔ swoje zadanie
✔ i moment, w którym powinien ustąpić miejsca bardziej dojrzałym wzorcom

I właśnie ta dynamika jest kluczowa. A nie sam fakt, że odruch „jest”. Istotne za to jest:
– jaki jest,
– jak silny,
– czy symetryczny,
– czy potrafi się wyciszyć.

Dlatego w pracy z niemowlętami patrzymy na ciało jak na język. Ruch, napięcie, reakcja, to zdania, które dziecko „mówi”, zanim pojawią się słowa.

W tym małym ciele naprawdę dzieje się już bardzo dużo!

❣️Wspólne spanie nie jest problemem.Problemem bywa to, jak je organizujemy.W dyskusji o współspaniu zwykle mówimy o bezp...
21/01/2026

❣️Wspólne spanie nie jest problemem.
Problemem bywa to, jak je organizujemy.

W dyskusji o współspaniu zwykle mówimy o bezpieczeństwie oddechu i SIDS (i słusznie),
a prawie wcale o tym, że ciało niemowlęcia adaptuje się do warunków snu szybciej, niż nam się wydaje.

🔬 Badania pokazują, że bliskość nocna:
– sprzyja synchronizacji oddechu i rytmu serca
– obniża poziom stresu
– wspiera karmienie piersią
(World Health Organization, American Academy of Pediatrics, Ball et al., Blair et al., McKenna et al.)

Ale z perspektywy rozwoju ruchowego jest jeszcze druga warstwa:
👉 niemowlę nie potrzebuje „miękko i przytulnie” - tylko stabilnie i symetrycznie.

Jeśli dziecko każda noc śpi z główką obróconą w tą samą stronę (w stronę mamy) i leży na zbyt zapadającym się materacu, to ciało zaczyna się do tego dostosowywać.
Nie od razu.
Ale wystarczająco, by po kilku tygodniach coś było „lekko krzywo”.

I tu ważne zdanie, które rzadko pada:
👉 bliskość nie zwalnia z odpowiedzialności za biomechanikę.

Można spać razem, tylko róbmy to świadomie, a nie „bo internet mówi, że tak jest najlepiej”.





Wkładki ortopedyczne mają fatalny PR.I… w sumie trochę sobie na to zasłużyły.Bo przez lata były:– sztywne– „na zapas”– z...
14/01/2026

Wkładki ortopedyczne mają fatalny PR.
I… w sumie trochę sobie na to zasłużyły.

Bo przez lata były:
– sztywne
– „na zapas”
– zalecane hurtowo
– traktowane jak magiczna korekta zamiast narzędzia wspomagającego.

Dlatego długo nie chciałam ich wprowadzać.

IGLI przekonały mnie nie obietnicą, tylko biomechaniką. To wkładki, które nie przejmują pracy stopy, tylko ją prowokują. Dają bodziec → układ nerwowy odpowiada → ruch zaczyna wyglądać inaczej.
Bez unieruchamiania. Bez „ustawiania na siłę”.

I teraz ważne, bo to klucz:
👉 IGLI nie są dla każdego dziecka.
👉 IGLI nie leczą wad postawy.
👉 IGLI nie zastępują terapii.

Są sensownym narzędziem wtedy, gdy:
– stopa ma potencjał do zmiany,
– ciało potrzebuje lepszego inputu,
– a my chcemy wesprzeć funkcję, a nie ją obejść.

Dlatego najpierw jest ocena, a dopiero potem decyzja. I…
Czasem wkładki pomagają.
Czasem są zbędne.
Czasem wracamy do tematu za kilka miesięcy.

Nie interesuje mnie „korekcja za wszelką cenę”.
Interesuje mnie, żeby ciało dziecka pracowało sprawniej i mądrzej.

A wkładki?
Są tylko jednym z elementów tej układanki.

A jak się mają stopy Waszych maluchów?





Brak snu to nie „etap do przetrwania”.To realny stresor dla mózgu i ciała.W pierwszych miesiącach po porodzie sen mamy c...
31/12/2025

Brak snu to nie „etap do przetrwania”.
To realny stresor dla mózgu i ciała.

W pierwszych miesiącach po porodzie sen mamy często znika z listy „podstawowych potrzeb” i ląduje w kategorii LUKSUS. Problem w tym, że neurobiologia nie zna pojęcia „ogarniam mimo wszystko”.

Badania pokazują jasno:
🔹 deprywacja snu upośledza funkcje poznawcze: pamięć, koncentrację, regulację emocji (Gao et al., 2021)
🔹 zwiększa ryzyko depresji poporodowej i obciąża układ nerwowy (National Sleep Foundation, 2020)
🔹 wpływa na hormony i odporność organizmu (Babigumira et al., 2022; Mindell et al., 2018)
🔹 zaburza metabolizm, apetyt i gojenie się tkanek (Babigumira et al., 2022; Mindell et al., 2018)

Mózg bez snu nie resetuje emocji. Tak jak ciało bez snu nie regeneruje się. A…. relacje bez snu…? no cóż, też dostają rykoszetem.

Zapamiętaj:
👉 to nie jest Twoja wina
👉 nie musisz „być twarda”
👉 sen nie jest nagrodą za dobrze ogarnięte macierzyństwo. Jest warunkiem jego przeżycia!

Jeśli wszystko zaczyna Cię przerastać, a zmęczenie nie mija nawet po „odespaniu”, to jest to zdecydowanie czas na wsparcie (partnera, bliskich, specjalisty). Wsparcie, a także prośba o pomoc, to nie porażka.

Jeśli ten temat jest Ci bliski - wyślij ten post komuś, kto też funkcjonuje ostatkiem sił.

Bibliografia:

National Sleep Foundation (2020). Sleep and mental health in postpartum women.
Babigumira R., et al. (2022). Sleep loss and immune function in postpartum period.
Gao C., et al. (2021). Sleep deprivation impairs emotional regulation and cognitive performance.
Mindell J. A., et al. (2018). Sleep patterns and disturbances in postpartum women: Implications for health and functioning.

Adres

Franciszka Klimczaka 6/1
Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy JulaMed Fizjoterapia i Osteopatia Justyna Guzewska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do JulaMed Fizjoterapia i Osteopatia Justyna Guzewska:

Skróty

Udostępnij

Kategoria