Pojawa-Sidorowicz

Pojawa-Sidorowicz Zapraszam Cie na spotkanie ze mną. Więcej dowiedz się na mojej stronie www.pojawasidorowicz.pl.

15/04/2026

Znak czasu…

09/01/2026

Paweł Kwaśniewski: Mam dwójkę małych dzieci i mam wrażenie, że ten wysiłek jest niewyobrażalny…
Zofia Milska-Wrzosińska: …bo tego nie można sobie wyobrazić. I tu nie chodzi tylko o wysiłek, bo jak dziecko jest w miarę zdrowe, a kobieta w miarę zorganizowana, to jakoś da się przeżyć. Tu chodzi raczej o tę dramatyczną utratę wolności. To jest największy ciężar. Jak się pojawia dziecko, to jest pierwszy taki moment w życiu kobiety, gdy już nie można jak w innych sprawach do tej pory powiedzieć: ja już tego nie chcę, odpuszczam, uciekam, mam to w nosie, najwyżej poniosę konsekwencje. Nie, ona jest na wiele lat ograniczona. I to uczucie jest dojmujące. A potem musi się zmierzyć z myślą, że to wszystko po to, żeby dziecko mogło dobrze od niej odejść. I to jest jeszcze większa trudność.
PK: Jak to?

ZMW: Matka wychowuje dziecko po to, żeby ono dobrze dawało sobie radę w świecie. Dlatego powinna się cieszyć każdym krokiem, który dziecko wykonuje od niej. Czyli im więcej jest w nim samodzielności, możliwości radzenia sobie w świecie bez uzależnienia od rodziców, tym lepiej.
Tymczasem bywają matki, które owszem, wszystko oddały dzieciom, tyle tylko, że dla nich separacja jest niemożliwa... One sobie ogóle nie wyobrażają, że dziecko kiedyś je opuści.
Dlatego ta myśl, że dobrze wychowaliśmy dziecko, jeśli ktoś, a czasem coś, stanie się ważniejszy niż my, staje się naszym najważniejszym wyzwaniem. Bo na ogół jest tak, że jeżeli kogoś kochamy, to zakładamy, że jesteśmy dla siebie wzajemnie najważniejsi. Natomiast tutaj istotą sprawy jest to, że ono ma kochać kogoś, lub coś, bardziej.

PK: A może po prostu inaczej?
ZMW: Bardziej. Jestem przekonana, że zadanie wychowawcze zostało źle wykonane, jeśli dorosły człowiek, taki, który założył własną rodzinę, traktuje jako równie ważne sygnały, które dostaje od rodziców i od swojej rodziny. To znaczy, że dla niego to, że ma zrobić zakupy dla rodziców, spędzić z nimi niedzielę, czy załatwić jakieś ich urzędowe sprawy, jest równie ważne albo nawet ważniejsze niż to, że jego rodzina z którą on jest, czegoś istotnego od niego potrzebuje. Dobrze jest umieć to godzić, ale rodzice nie powinni być priorytetem.

Fragment rozmowy z poradnika „Dobre życie”
fot Sepideh Massahi

16/12/2025

Zapraszamy Państwa na coroczną Naukową Konferencję IAGR.

Prosimy o rezerwację terminu i zachęcamy do śledzenia naszych propozycji dotyczących
konferencji i wydarzeń towarzyszących.

Komitet Organizacyjny
Komisja Naukowa
Zarząd IAG

22/11/2025

Jak już wspominaliśmy, Fundacja Aleklasa znalazła się w gronie organizacji, które otrzymały dotację instytucjonalną w ramach
Program Równych Praw 💙
Dzięki temu wsparciu będziemy mogli realizować strategię rozwoju Fundacji na lata 2025–2027, która skoncentruje się na trzech najważniejszych obszarach, w tym między innymi:

💬 Wsparcie psychologiczne dla rodziców dzieci w spektrum autyzmu i ADHD – konsultacje indywidualne, grupy wsparcia i materiały psychoedukacyjne, które pomogą rodzinom odzyskać równowagę i siłę, by mogli świadomie wspierać rozwój swoich dzieci.

Zaczynamy od grupy wsparcia ON-LINE dla OJCÓW dzieci w spektrum autyzmu i ADHD 🙂
- UDZIAŁ BEZPŁATNY
- LICZBA MIEJSC OGRANICZONA
- DECYDUJE KOLEJNOŚĆ ZGŁOSZEŃ
„Świadomy tata Asa, czyli jak zbudować relację z dzieckiem neuroróżnorodnym i czerpać z niej frajdę!!!”

TERMINY:
10 grudnia
21 stycznia
11 luty
11 marzec
15 kwietnia
13 maja
17 czerwca
15 lipca

PROWADZENIE:
Radek Machnica
prezes Fundacji Aleklasa, psycholog, tata nastolatka w spektrum autyzmu
Maciek Skura
Fundacja Aleklasa, tata dwóch nastolatków w spektrum autyzmu

Szczegółowe informacje o prowadzących znajdziecie tutaj:
https://fundacja-aleklasa.eu/nasz-zespol/

Prowadząc spotkania grup wsparcia panowie skupią się na tym, jak ważne jest budowanie relacji z dzieckiem i dlaczego ma to tak ogromny wpływ na jego rozwój, poczucie własnej wartości oraz budowanie jego samoświadomości.
Grupa ma na celu pokazanie innym ojcom, że otwarte mówienie i okazywanie emocji ma znaczący wpływ na relację z dzieckiem.
Ma także wspomóc zagubionych ojców w zrozumieniu siły akceptacji i udowodnić, że tatusiowe mają prawo czerpać z wyjątkowego rodzicielstwa garściami, a fakt, że ich dzieci mają Zespół Aspergera wcale tego nie uniemożliwia.
To czy będą chcieli budować relacje z dziećmi zależy tylko i wyłącznie od nich, od tego czy będą się skupiać na tym na czym mogą ją budować, czy szukać powodów, dla których jest to trudne, czy wręcz niemożliwe.
Będzie też o dbaniu o relacje w związku i pamiętaniu, że oprócz bycia rodzicami, jesteśmy partnerami.
Dziecko nie może przesłonić współmałżonka i tak jak musimy dbać o relacje z Asem, równocześnie nie możemy zapomnieć o relacjach w związku.

Zapisy TYLKO przez formularz.
https://fundacja-aleklasa.bookero.pl/
(należy wybrać kategorię - "Projekt PRP /EU")
📌 Dziękujemy za wsparcie:
Program Równych Praw
Fundacja Batorego
Federacja Funduszy Lokalnych w Polsce

ℹ️ Dotacja finansowana przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027.
Finansowane z Unii Europejskiej

Poruszający post.
19/11/2025

Poruszający post.

Jest mnóstwo "Domów Dobrych", z których codziennie rano wychodzą dzieci i codziennie do swojego "Domu Dobrego" wracają.

Czy dziecko zawsze wie, że to co się dzieje jest poza normą. że to przemoc?

Michał zna tylko swój dom - jeśli ma 5 - 9 lat może nie mieć wielkiego porównania. Kiedy jest u kolegi w gościach nie widzi matki kolegi rozliczającej się we łzach z paragonów i uzasadniającej zakup drugiej pary skarpetek. No ale w jego domu rozliczanie z paragonów też nie odbywa się przy gościach. Wiele dzieci nie wie, że to co dzieje się w ich domu jest przemocą. Bo to ich norma. Tylko to znają. Jak dowiadują się, że to co znają z domu nie jest normą?

"Byłem u kolegi i jego mama rozlała cały kompot. Prawie zsikałem się ze strachu, że jego tata zaraz ją zbije. Ale on się rzucił ze ścierką sprzątać", "W Rossmanie jedna pani powiedziała, że zgubiła portfel, a jej mąż ją pocieszał, że nic się nie stało i że on zaraz zadzwoni do banku. Przysięgam pani, ona się wcale nie bała, proszę mi wierzyć, wcale", "Jak mój tata podnosi rękę to nasz pies się kładzie, a jak sąsiad podnosi rękę to pies skacze do zabawy". “Heniek powiedzial mamie, ze dostal uwagę, a ona powiedziala “Chodz się najpierw przytul. Ale on najpierw powinien dostac lanie albo karę od mamy. Jak pani mysli?”. Te okruchy konfrontacji z tym, że inni mają inaczej wyglądają bardzo różnie.

Dzieci, które rozumieją, że to przemoc żyją w niewyobrażalnym lęku, że spotka je to samo. Widzą, że mama siada do stołu z podbitym okiem, pękniętą wargę, strupami pod nosem. Widziały jak tata wystawił ją na dwór i stała w klapkach i w majtkach na balkonie. Ośmioletni Michał wie, że te wszystkie potworne rzeczy mogą spotkać i jego. Skoro dorosła mama nie dała rady się obronić, powtrzymać tego co się codziennie powtarza, to jak Michał o wadze 28 kilogramów poradzi sobie z pięścią? On wie, z jaką siła ta pięść spada. Michał widzi jak się tę matkę upokarza przy ludziach "No powiedz ile zarabiasz. Powiedz. Zawsze dzieciom mówię, nie uczcie się to skończycie jak matka". Michał wie, że, kiedy przyjdą do niego koledzy lepiej nie mieć w ojcu wroga, bo może zrobi żarcik o tym, jak Michał posikał łóżko rok temu? Lepiej nie ryzykować.

Dzieci na filmie widzą matkę zbitą, skrwawioną, upadającą i reagują całkiem spokojnie. Również dlatego, że chronią siebie. Czy z perspektywy ośmiolatka jest w tym domu ktoś, kto go ochroni?

Dziecko żyjące w domu z przemocą żyje w ciągłym napięciu. Jego układ nerwowy jest wyczulony, umie zdiagnozować tempo kroków, siłę z jaką zrzuca się buty w przedpokoju, subtelną zmianę tonu w "Już wróciłem". Mózg ciągle rejestruje i zlicza objawy ewentualnej utraty kontroli, nadchodzącej złości. Jest w ciągłym pobudzeniu, bo tornado jest zawsze na horyzoncie. Czujność gwarantuje szanse na przeżycie. Może uda się złamać swój lęk i jakoś tatę udobruchać? Pokazać laurkę, zaśpiewać piosenkę, rozśmieszyć. Dziecko staje się instalacją odgromową w domu. Ale z napięciem, które zbiera zostaje samo.

Mózg Michała się nie uczy. Jak w takim poziomie przeciążenia miałby się uczyć? Jakie znaczenie ma matematyka, tabliczka mnożenia i fotosynteza, jeśli o 17.00 drzwi zamykają się z trzaskiem, buty lecą z hukiem, a mama w panice sprawdza, czy ma wszystkie paragony, bo codziennie musi się z nich rozliczyć i wiadomo juz jak ten dzień się skończy.

To jest układ nerwowy, który wstaje rano pełen drutu kolczastego, żwiru i szkła. Nie ma w domu dorosłego, który byłby bezpieczną przystanią, miałby w sobie spokój i przestrzeń, żeby pomieścić emocje dziecka. Bo dzieci regulują się w kontakcie z bezpiecznym, bliskim i spokojnym dorosłym. Wstaje i kładzie się z potłuczonym szkłem w środku. Bo przerwy pomiędzy kolejnymi wybuchami nigdy nie są wystarczająco krótkie.

Ten układ nerwowy idzie do szkoły. Może reagować płaczem na najmniejszą porażkę - bo nie ma już ani milimetra miejsca na frustrację, niepowodzenie i dodatkowe napięcie. Żle napisana litera może być ostatnią kroplą, która przeleje czarę - dziecko podrze zeszyt, skopie plecak, rzuci piórnikiem i i ucieknie z lekcji. Wydaje się, że z powodu litery.

Michał przez lata słyszy "Mama doprowadziła tatę do szału. Mogła nie pyskować.", "Tata jest zmęczony, nic się nie stało", "Mama musiała się czepiać i proszę, podziękujcie jej, że znowu nie idziemy na basen, bo jej krew leci z nosa. A wystarczyło przynieść paragon". Mózg ośmiolatka słyszy, że nie idą na basen, bo mama specjalnie rozzłościła tatę. Jaką częścią mózgu dziecko ma zrozumieć, że to manipulacja? Tata mówi jak działa wiertarka i mówi co się zadziało przed chwilą. Na jakiej podstawie dziecko ma zweryfikowac, w co ma wierzyć. Dziecko widzi płaczącą mamę, ale słyszy, że nic się nie stało. Jak Michał ma zrozumieć reakcje kolegów, czy jeśli kolega płacze - to coś się stało, czy nie?

To jest dziecko, które często nie wie co czuje, jest odcięte, zamrożone. Musi odciąć się od swojego lęku, ciągłego poczucia zagrożenia - żeby przetrwać. Bo 365 dni w roku żyje w obliczu ewentualnego, nieprzewidywalnego wybuchu agresji. Zagrożenie nie znika, układ nerwowy nie ma wytchnienie i regeneracji więc wyłącza bezpiecznik. Ponieważ trudno odciąć się od jednej emocji - układ nerwowy odcina wszystko. Ale przecież odcięte napięcie i pobudzenie ciągle siedzi w środku, daje odczucie nieokreślonego niepokoju, dyskomfortu, rozkojarzenia, trudność w skupieniu się. To ciśnienie, które rozsadza od środka lubi się wydostać na przykład samookaleczeniami.

To jest dziecko, które może zamrozić się w schemacie uległości, przytakiwania, wykonywania poleceń i odczytywania oczekiwań dorosłych zanim zostaną wypowiedziane. Może być ulubienicą nauczyciela. Układ nerwowy tego dziecka wie, że trzeba być zawsze krok przed dorosłym, żeby nie prowokować. Dorosłych warto mieć po swojej stronie.

To jest Kasia, która może być autorką różnych trudnych zachowań wobec dzieci, wykluczających i upokarzających. Bo to jedyny moment w ciągu doby, kiedy to ona kontroluje sytuację, kiedy to nie ona się boi, to nie ona ucieka.

To może być Zosia, która przekracza swoje granice: nagra filmik jak tańczy w samych majtkach, pozwoli się upokorzyć za pozory przyjaźni. Skąd ona ma wiedzieć gdzie przebiegają granice. Wczoraj widziała mamę w majtkach i bosą stojącą na balkonie. Tata wyjaśnił, że nic się nie dzieje. Mama wie, że ma wybór: pyskować albo nie. Wszystko jest w porządku, jedz Zosiu zupę. Skoro to jest normalne - to filmik w majtkach tym bardziej.

To może być Bartek, który z łatwością uderzy kogoś w przedszkolu, bo kipi w nim strach, że mamie leciała krew z ucha, pamięć jej pisków z łazienki i atmosfera potwornego napięcia ze śniadania. Którą częścią czteroletniego mózgu ma to wyregulować, ponazywać i przeanalizować? Bartek cały czas topi się w adrenalinie i kortyzolu i na najmniejszą frustrację reaguje tym co adrenalinowy lot ma w ofercie.

To może być Paweł, który ciągle inicjuje działania związane z przekraczaniem granic, ma skłonność do zachowań ryzykownych, często ściąga na siebie systemowe konsekwencje bo pomazał auto polonistce, wysypał ziemię z doniczki na biurko nauczyciela, podpalił flagę na boiksu. Układ nerwowy Pawła od początku swojego istnienia funkcjonuje w kortyzolowej kąpieli, w ciągłym pobudzeniu i chociaż to go przeciąża - to jest jedyne środowisko w jakim umie funkcjonować. Dlatego organizuje sobie ciągłe źródła pobudzenia i zastrzyki nowej dawki. Czy robi to świadomie, planowo? Oczywiście, że nie.

To są dzieci, w których krzyczący nauczyciel może wywołać paraliżujący strach, bo wydzierający się dorosły działa jak odgłos wystrzału na kogoś, kto uciekł z obszaru wojny.

U starszych dzieci to są objawy stresu pourazowego, w końcu 15 latek od piętnastu lat mieszka w domu, w którym patrzy na przemoc wobec najbliższych. Czyli przeszedł więcej niż weteran czterech tur w Afganistanie. I ma siedzieć w szkole, być grzeczny, nie być bezczelnym, grzecznie się odzywać i czemu jest taki rozkojarzony i nic nie notuje? Co robi z układem nerwowym 15 lat doświadczania lęku, bezradności, złości, poczucia winy, wstydu, upokorzenia, a to wszystko zanurzone w ciągłej gotowości i czujności? Otóż robi różne rzeczy.

Nie ma jednej ścieżki. Nie ma jednego szablonu i wzoru, który odcisnąłby się w tak samo w każdym układzie nerwowym. Dlatego każdy kto pracuje dzieci powinien mieć uważne, czułe oko. Świeże spojrzenie, które nie zamyka się w perspektywie "Nieeee, tata ordynator, mama prawniczka, to na pewno coś innego. Nieee". Przemoc mieszka w wielu domach. Także w tych, które aż proszą się o definicję "domów dobrych".

Dla każdego rodzica ważna jest wiedza o tym jak obniżać napięcie i regulować skumulowane emocje dziecka, które lubią się wylać w okienkach "przed zaśnięciem / przed szkołą"- pakiet strategii przyślę Wam w czwartek newsletterem. Nie w kontekście przemocy, to jest po prostu ważne dla każdego rodzica. Jesli chcesz czytac kolejny elaborat zapraszam https://agnieszkamisiak.pl/moj-newsletter/

Takie długie posty nie zachęcają, ale bywa, że krótko się nie da. Myslisz, ze to wazne? Udostępnij.

11/11/2025

O zdolności do bycia niepodległym

Bion pisał, że kiedy umysł wpada w totalitarny stan, przestaje naprawdę myśleć. Lęk, napięcie czy złość przejmują kontrolę i tworzą w nas jedną dominującą barwę, która zalewa całą wewnętrzną przestrzeń. W takim stanie tracimy różnicowanie, nie widzimy własnych granic ani własnego kształtu — jest tylko intensywne „to”, które nas pochłania. Tak działają wewnętrzne totalitaryzmy: przejmują władzę nad wyobraźnią, myśleniem, nad tym, kim jesteśmy.
Bion mówił, że to moment, w którym emocja staje się dyktatorem, a umysł – posłusznym odbiorcą rozkazów.

Czerwone niebo, mocne, jednolite. To właśnie ten moment, w którym jedna emocja wypełnia cały horyzont. Mrok i czerwień wydają się być wszechmocne.

Jest jednak coś, co nie daje się zasymilować przez mrok, rosnąc w swoim kierunku.
Źdźbła trawy — delikatne, cienkie, a jednak wyprostowane.
Te drobne formy są metaforą czegoś, co Bion uważał za kluczowe: szansy na powrót do myślenia.

Kiedy choćby mała część umysłu zachowa pion, kiedy nie ulegnie pochłonięciu przez dominującą emocję — wtedy zaczyna się proces odzyskiwania wewnętrznej niepodległości.
Gdy odzywa się wewnętrzny głos, który nie zgadza się.
Gdy pojawia się myśl, która nie należy do tłumu.

Źdźbło trawy jest właśnie tym sygnałem. Niepozorne, delikatne, a jednocześnie nieustępliwe. Wyrasta mimo wszystko: mimo ciemności, mimo presji, mimo ciężaru.
Jest jak uczucie, którego nie da się całkowicie zniszczyć.
Jak pierwsza iskra świadomości, że można inaczej.

W ten sposób rodzi się WOLNOŚĆ.
Nie jako nagły wybuch – ale jako proces.
Najpierw cienka smuga, potem linia, wreszcie otwarta przestrzeń.
Umysł zaczyna odróżniać własne emocje od cudzych projekcji.

Niepodległość – nie ceremonialna, lecz żywa.
Nie głośna, lecz prawdziwa.
Niepodległość jak źdźbło — ledwo widoczne na tle intensywnego ognia, ale wystarczające, by przypomnieć, że człowiek wciąż ma własny kierunek.
Że nawet jeśli zachód drży od czerwieni, w pionie rośnie coś, co nie daje się temu pochłonąć.

Wolność zaczyna się od najmniejszego ruchu w stronę światła – od tej jednej, delikatnej decyzji, by rosnąć.

01/11/2025

KONSULTACJE DLA RODZICÓW 📣

JEŚLI JEST PANI/PAN RODZICEM MŁODEJ DOROSŁEJ OSOBY w wieku 20-28 lat, która eksperymentuje z używkami i ze swoim życiem w sprawie używek i nie wiecie co robić bo…
Zapraszamy i wtedy kiedy Młody widzi problem i wtedy kiedy nie widzi problemu i nie chce pomocy…

Zapraszamy Rodziców i Bliskich Młodych Dorosłych zaniepokojonych kolejnymi stratami Młodego. Możecie Państwo przyjść w pojedynkę lub w komplecie jeśli sprawa niepokoi i Mamę i Tatę. Razem zdecydujemy jaki będzie kolejny krok…
i co w sprawie Młodego jeszcze zależy od Was.

OFERTA TYLKO DLA MIESZKANEK I MIESZKAŃCÓW WARSZAWY

Udział w zajęciach jest nieodpłatny !

Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z Biurem Fundacji C.E.L. Jesteśmy dostępni w poniedziałki i czwartki w godzinach pracy Biura czyli od 15.00 do 18.00 pod telefonem 508 797 177. Potem możliwy jest już wyłącznie kontakt mailowy: [email protected]

Serdecznie zapraszamy!

Program finansowany jest przez m.st. Warszawa w ramach zadania: Rozwój oferty dla mieszkańców m.st. Warszawy w zakresie wsparcia, profilaktyki wskazującej i selektywnej, działań postrehabilitacyjnych i readaptacyjnych w obszarze przeciwdziałania narkomanii „Żeby chciało się chcieć” Program Rozwoju Umiejętności Życiowych dla Młodych Dorosłych Osób i ich Bliskich.

Wstęp do tematów o zaburzeniach osobowości.
20/10/2025

Wstęp do tematów o zaburzeniach osobowości.

Zaburzenia osobowości nie pojawiają się z dnia na dzień. Ich korzenie sięgają często wczesnego dzieciństwa i okresu dorastania, kiedy nasza osobowość dopiero

01/08/2025
04/07/2025

Szanowni Państwo,
z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznym pożarze, który dotknął w dniu wczorajszym mieszkańców Ząbek. Wszystkim osobom poszkodowanym oraz ich bliskim oferujemy profesjonalne wsparcie psychologiczne.

Poradnia Zdrowia Psychicznego współpracująca przy Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim Drewnica Sp. z o.o. uruchomiła specjalną pomoc psychologiczną dla wszystkich osób, które ucierpiały w wyniku wczorajszych zdarzeń.

Pomoc udzielana jest bezpłatnie, przez wykwalifikowanych specjalistów. Zgłoszenia przyjmujemy od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-18:00:
✅ telefonicznie pod numerem 22 419 7001 (Poradnia Zdrowia Psychicznego) lub 577 909 314 (Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny),
✅ osobiście pod adresem: Mazowiecki Szpital Wojewódzki Drewnica Sp. z o.o.,
ul. Rychlińskiego 1, 05-091 Ząbki, budynek C I piętro.
✅ W soboty i niedziele prosimy o kontakt poprzez Izbę Przyjęć tutejszego Szpitala.

Adres

Drużbackiej 7
Warsaw

Telefon

+48574389768

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pojawa-Sidorowicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Pojawa-Sidorowicz:

Udostępnij

Kategoria