24/09/2026
Jesień, jesień się zaczyna i to wcale nie czas zadumy, lecz wzmożonej aktywności.
Powrót do codziennych rytuałów związanych z pracą, obowiązkami i wszelakich spotkań na gruncie zawodowym i prywatnym.
Lato odchodzi w zapomnienie a przychodzi jesień w całej swej okazałości, czekam aż Aleja Kasztanowa się ozłoci. Nim jesień na dobre u nas zagości, póki co, skłania nas wpierw do wzięcia czegoś z niej - samej. Do pozbierania kasztanów :-)
W swojej biblioteczce zawsze coś znajdę do poczytania, mam teraz pozaczynanych i na ukończeniu 3 "Bergsonów".
Cóż to znaczy?
A no to, że nieco chaotycznie zgłębiam, równocześnie i pomiędzy różnymi aktywnościami trzy książki tego francuskiego filozofa od odnajdywania siły życia - élan vital.
W jednej z nich, pisze on o funkcji psychologa i poszerza rozumienie życia psychicznego.
To ciekawe:-)
Nie wiem czy dla współczesnych ekspertów z tej dziedziny opis trafia w samo sedno, wszak trzeba uwzględnić sposób tłumaczenia autora i towarzyszące lekturze takie metafizyczne "meandryczenie".
To jego zgłębianie, poszerzanie, intuicyjne i namacalne, jakże obecne o tej porze roku, jest takim gorącym naparem owocowo - korzennym pobudzającym do rozważań w te chłodne wieczory.
Że chce się przy kubku celebrować każdy akapit z tych filozoficznych książek.
"Gdy mi pokażą przedmiot kształtu stożka, widzę od razu, jak ku wierzchołkowi zwęża się on i dąży do zlania się z punktem matematycznym, a przy podstawie rozszerza się, tworząc obwód do nieskończoności mogącego się powiększać koła. Ale ani punkt, ani koło, ani zestawienie obydwu na płaszczyznie nie dadzą mi najmniejszego pojęcia o stożku. Zupełnie tak samo ma się z wielością i jednością życia psychicznego.
Tak samo też z Zerem i Nieskończonością, do których empiryzm i racjonalizm sprowadzają osobowość".
Henri Bergson - Wstęp do metafizyki
Tak można rozwijać myśl dalej - nasze życie psychiczne zawiera w sobie nieobliczalne elementy i nie jest jedynie tym, co niesie obraz czy jakiekolwiek przedstawienie go - czym ono by nie było. Cała zawartość życia, psychiki, które pomieszcza ludzkie doświadczenie, te linie styku, połączenia zachodzące na strzałce czasu, biegnące wraz z innymi lub osobno, które czasem próbujemy zebrać tak i nakreślić nieudolnie, opierają się o jakieś granice skończoności i nieskończoności zarazem..i tu zaczyna się mój wstęp do jesiennej metafizyki -:)
Aneta Nieznańska - psycholożka, terapeutka